F1 2018Australia Bahrajn Chiny Azerbejdżan  Hiszpania Monako Kanada Francja Austria Wielka Brytania Niemcy Węgry Belgia Włochy Singapur Rosja Japonia USA Meksyk Brazylia Abu Zabi
  Logowanie (serwis)
Użytkownik:Hasło:
 
Rejestracja
 
  Typ wiadomości
Wyszukiwarka wiadomości

  Najnowsze wiadomości

14.12.2018

Ferrari zaprezentuje nowy bolid 15 lutego

13.12.2018

Szafnauer: Stroll prezentuje osiągi na poziomie Ocona

Monza chce otrzymać 100 milionów euro na modyfikacje toru

Motorsport.com: Schumacher bliski dołączenia do Akademii Kierowców Ferrari

Vettel: Mam mieszane odczucia związane z powrotem Kubicy

12.12.2018

Zespoły odrzuciły propozycję likwidacji przepisu o starcie na oponach z Q2

Kubica: Sezon 2019 jest perfekcyjnym momentem na powrót do F1

Sainz: McLaren nie kopiuje bolidu Red Bulla

Sirotkin został zaproszony przez Audi na testy samochodu DTM

11.12.2018

Bottas weźmie udział w Arctic Lapland Rally

Andreas Seidl dołączy wkrótce do McLarena

Binotto otrzymał oferty pracy z konkurencyjnych stajni

Przyszłość GP Meksyku stoi pod znakiem zapytania?

10.12.2018

Pirelli wybrało mieszanki ogumienia na pierwsze wyścigi sezonu 2019

Gasly nie obawia się o swój status w Red Bullu

Vettel: Potrzebujemy ostatniego kroku, aby skuteczniej walczyć o tytuł

Wolff wieszczy Mickowi Schumacherowi udaną karierę w F1

Verstappen: Nie możemy od razu stracić cierpliwości do Hondy

Sirotkin i Wehrlein liczą się w walce o posadę kierowcy rozwojowego Ferrari

09.12.2018

Williams: Zespół potrzebuje ducha walki Roberta Kubicy

Więcej wiadomości

  Archiwum 2014
PnWtŚrCzPiSoNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
2018  |  2017  |  2016  |  2015
2014  |  2013  |  2012  |  2011
2010  |  2009  |  2008  |  2007
2006  |  2005  |  2004  |  2003
2002  |  2001  |  2000  |  1999

Rodzina Julesa Bianchiego potwierdza obrażenia kierowcy

Francuz doznał rozlanego uszkodzenia aksonalnego mózgu.
Mateusz Szymkiewicz, 7 października 2014, wyświetlenia: 9274<< | lista | T- | T+ | >>
Rodzina Julesa Bianchiego wystosowała specjalne oświadczenie, w którym potwierdziła obrażenia kierowcy.

Francuz miał potężny wypadek podczas wyścigu na torze Suzuka, kiedy to utracił kontrolę nad bolidem i uderzył z pełną prędkością w dźwig ściągający rozbity samochód Adriana Sutila. Po przybyciu lekarzy, 25-latek był nieprzytomny i przewieziono go do centrum medycznego, po czym trafił do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niego duże obrażenia głowy i poddano go operacji.

Bianchi obecnie znajduje się w szpitalu w miejscowości Mie, gdzie leży na oddziale intensywnej terapii, a jego stan jest oceniany jako krytyczny ale stabilny. Rodzina kierowcy potwierdziła również, że ich syn doznał rozlanego uszkodzenia aksonalnego, które powstaje w następstwie nagłego przyspieszenia lub wyhamowania głowy i ma wpływ na unerwienie mózgu.

„Jest to bardzo trudny czas dla naszej rodziny, aczkolwiek komunikaty z całego świata o wsparciu dla Julesa, sprawiają nam wielki komfort. Chcielibyśmy wyrazić naszą szczerą wdzięczność. Szpital będzie monitorował sytuację Julesa oraz go leczył, natomiast kolejne informacje będą udzielane w odpowiednich momentach” – możemy przeczytać w oświadczeniu wystosowanym przez rodzinę Julesa Bianchiego, która w dalszej jego części podziękowała prezesowi komisji medycznej FIA Gerardowi Saillantowi oraz profesorowi Alessandro Fratiemu, który jest neurochirurgiem i przybył do Japonii na prośbę Ferrari.
Ostatnie pokrewne tematy: (wyszukaj wszystkie)
26.01.2017  Nowy bolid Ferrari zostanie nazwany na cześć Julesa Bianchiego?
02.10.2016  Ricciardo dedykuje Julesowi Bianchiemu zwycięstwo w GP Malezji
13.07.2016  Leclerc: Brakuje mi wsparcia Julesa Bianchiego
27.05.2016  Rodzina Bianchiego pragnie pomagać młodym kierowcom kartingowym
26.05.2016  Rodzina Bianchiego poczyniła kroki prawne przeciwko władzom F1
Tagi:
Bianchi J.

  Komentarze  
Strony  •  < 1 2 Odśwież T- T+
Gszegosz, 07.10.2014 23:06[!]
Gdy auta jadą z pełną prędkością na torze nie powinno być NICZEGO I NIKOGO. Tymczasem po tej niewłaściwej stronie barier biegają ludzie i jeździ ciężki sprzęt. Zółta flaga? DOBRE w przypadku gdy bolid opuści na chwilę tor i po chwili na niego wróci, ZŁE gdy auto nie powraca na tor i wirażowi muszą je zabrać z toru. W Takich przypadkach od razu na tor powinien wyjechać Safety Car. FIA mogłaby już skończyć z propagowaniem swojej smiesznej akcji "FIA driving for safety" skoro z ich ręki na torach wyścigowych nadal dzieją się takie dramaty, to pokazuje jak bardzo F1 zmieniła się od smierci Ayrtona, ale nie pod względem bezpieczeństwa... Szkoda że na niekompetencji włodarzy stracił tak obiecujący kierowca jak Jules. Trzymaj się chłopie, jestem z tobą!
Aeromis, 07.10.2014 23:21[!]
@pancio93
W tym przypadku patrzenie na przeciążenia nie jest właściwą drogą. Pomijając już różnice jakim jest obiekt z którym (i jak) się zderza bolid (dźwig a barierka to ogromna różnica) to przede wszystkim mamy do czynienia z czymś czego żadne liczby nie oddadzą. Bolidy częściowo mają taką konstrukcję, aby w miarę możliwości uniemożliwić to co się stało - uderzenia w głowę. Jednym z dodatkowych i kluczowych środków bezpieczeństwa jest system, który "krępuje" ruch głowy kierowcy (jest to bodaj "HANS" ale nie mam pewności), dzięki temu wielu kierowców przeżyło wypadki, bo znamienne przy sporych (nawet nie bardzo dużych) przeciążeniach jest to, że po prostu dochodzi do złamania karku = śmierć. Najtrwalsza konstrukcja klatki nic nie da jeśli głowa zostanie poddana sporym przeciążeniom. W tym przypadku było bezpośrednie uderzenie w kask (o raczej nieznanej sile - stąd o "G" nie ma sensu rozmawiać) i właśnie dlatego mówi się o zamkniętych kokpitach - bo kierowcę może uderzyć odbijające się koło lub "przelatujący" inny bolid. W takich wypadkach siła przeciążenia to zupełnie inna bajka, bo nie mówimy o całym bolidzie a o kasku. Maria De Villotta miała wypadek przy o wiele mniejszej prędkości, tam jednak bolid "zatrzymał" się na kasku, tutaj w sporej mierze chyba "aero" bolidu podbiło dźwig dzięki czemu w ogóle było co operować tutaj jednak bolid uderzył pod sporym kątem i ciężko stwierdzić jakie (o ile było) uderzenie przyjął kask.
Jeśli się gdzieś mylę to sorki.

edit: a tutaj masz o systemie HANS -> http://www.mototu...-szyje-kierowcow-f1/
derwisz, 08.10.2014 00:14[!]
@Aeromis Ja odniosłem wrażenie, że bolid wyhamowała "belka" umieszczona za głowa kierowcy której zadaniem jest chronić kierowce przed skutkami dachowania.
Bezpośredniego uderzenia w kask raczej nie było. Na zdjęciach jakoś trudno zauważyć uszkodzenia kasku. Nie widać tez aby monokok chroniący tułów i nogi był zmiażdżony.
Za to pałąk za głowa kierowcy jest ścięty. Prawdopodobnie to on wyhamował większość pędu bolidu co spowodowało gwałtowne przeciążenie mózgu. To, ze HANS mógł utrzymać głowę w stabilnej pozycji względem karku nie ma żadnego wpływu na przeciążenia uwięzionego w czaszce mózgu jak również na siłę bezwładności działającą na płyny śródczaszkowe i krew .
nixtone, 08.10.2014 01:24[!]
@Gszegosz i tu też to samo napisałeś... siejesz zgrozę i tyle
Może kiedyś i ujrzymy takie wysterylizowane wyścigi - bez żadnej obsługi toru, może i bez kierowców (bo będą siedzieć w boksach i grać na iSONYsung...), a może i bez bolidów (zamiast oświetlenia a'la Singapur będą holo-projektory).
O wyścigach deszczowych i mistrzach jazdy w deszczu będziemy czytać z książek i dziwić się, że ktoś coś takiego kiedyś organizował...?! (Skandal)

Dodam tylko, że zgadzam się - wirażowi biegający obok toru to nieporozumienie. Tak samo nie rozumiem jak w obecnych czasach może na tor wyjechać ciężki sprzęt z dużym prześwitem bez jakichkolwiek zderzaków/ osłon ?
Qnik, 08.10.2014 09:24[!]
@derwisz zwróć uwagę, że bolid ma pewne uszkodzenia w przedniej części od góry - nad nogami kierowcy - może nie jest zmiażdżony, jednak w coś uderzył. Tak naprawdę póki nie wypłyną jakieś zdjęcia samego kasku to się nie dowiemy, czy nastąpiło uderzenie głową, jednak wiele na to właśnie wskazuje. Paradoksalnie też pewną okolicznością sprzyjającą jest fakt, że bolid Sutila już wisiał na dźwigu, bo to przeniosło jego balans do przodu...

Co do zamkniętego kokpitu - w tym przypadku myślę, że mógłby zrobić więcej szkody niż pożytku - przypuszczam, że i tak nie wytrzymałby uderzenia w dźwig, który waży kilka ton, a szczątki mogłyby poranić kierowcę.

Cóż, przy odpowiedniej opiece i szczęściu ludzie wychodzą z takich urazów i nawet wracają do w miarę normalnego funkcjonowania. Miejmy nadzieję, że i tym razem tak będzie.
derwisz, 08.10.2014 10:22[!]
@Qnik Oczywiscie to sa tylko moje domysły: uważam że te uszkodzenia od góry (lekkie wgniecenie) powstało prawdopodobnie w wyniku wsunięcia się (na styk) maski bolidu w lukę pod dźwigiem. Kokon chroniący kierowcę był na tyle wytrzymały i mocny, ze uległ tylko lekkiemu zniekształceniu, natomiast dał radę "podrzucić " cały dźwig w górę o kilkanaście centymetrów co w rezultacie zapobiegło zmasakrowaniu głowy kierowcy.
Dźwig niejako prześliznął sie nad maską bolidu "lekko" po niej szorując w przedniej jej części, a właściwe zderzenie i związany z gwałtownym wytraceniem pędu wstrząs nastąpiły prawdopodobnie dopiero wtedy gdy konstrukcja dźwigu trafiła na ów pałąk za plecami chroniący głowę kierowcy przed skutkami dachowania. Dopiero wówczas doszło do widocznego na filmie przemieszczenia dźwigu i wyrzucenia bolidu na jego tyły (po ścięciu wspomnianej konstrukcji chroniącej głowę ).
francorchamps, 08.10.2014 11:17[!]
Ferrari chyba przynosi pecha..
Kubica miał trafić w przyszłości do Maranello i miał poważny wypadek, teraz Bianchi..
RY2N, 08.10.2014 11:20[!]
Też mi się wydaje, że hipoteza przebiegu zdarzenia zaproponowana przez @derwisza jest najbiższa prawdy.
Dodam tylko, że obrażenia są spowodowane najprawdopodobniej przez zadziałanie HANSa albo przez uderzenie lewej osłony bocznej kasku o sam kask właśnie. Przeciążenie głowy pewnie przekroczyło kilkaset g ale przez bardzo krótki czas (kilka milisekund).

@francorchamps
pojawiła się też konkurencyjna hipoteza, że to kierowcy Marussi odnoszą ciężkie urazy głowy
mariok77, 08.10.2014 12:59[!]
@RY2N
Ogólnie też zgadzam się z tą wersją wydarzeń, ale wydaje mi się, że dźwig został przesunięty w stronę band w chwili zetknięcia się monokoku z prawym tylnym kołem i dlatego ma uszkodzoną oponę. Wcześniej oczywiście doszło do podbicia dźwigu do góry.
derwisz, 08.10.2014 15:14[!]
@RY2N Mogło tak być. HANS ma za zadanie stabilizować głowę względem karku,czyli de facto ogranicza amplitudę wychylania głowy. Tak tez mogło być tym razem, HANS nie dopuścił aby siła bezwładności działająca na głowę złamała kark kierowcy ale nie był w stanie przeciwdziałać wstrząśnięciu. Pewna minimalna amplituda ruchu głowy była nie wspominajac o bezwładności zamkniętego w czaszce mózgu, płynów mózgowych i krwi w naczyniach krwionośnych. Z diagnozy publikowanej w prasie można wnioskować, ze głównym problemem nie było uderzenie w głowę tylko silny gwałtowny wstrząs który moim zdaniem mógł być wynikiem działania olbrzymiej siły bezwładności która zadziałała na głowę w bardzo krótkim czasie.

W komunikatach nic nie piszą o urazie czaszki, jest za to mowa o rozległych mikrourazach mózgu (uszkodzenia aksonalne) co może potwierdzać teorie iż zewnętrznie głowa nie odniosła większych urazów właściwych dla bezpośredniego uderzenia.

P.S.
W prywatnej rozmowie z Aeromisem porównałem to zdarzenie do silnego wstrząśnięcia jajkiem. Delikatna skorupka ocaleje, ale zamknięte w środku żółtko zostanie zniszczone i przemieszane z białkiem.
Kamikadze2000, 08.10.2014 16:22[!]
Nie zdziwię się, jak wprowadzą zamknięte kokpity. Poważne wypadki bardzo motywują do zmian, którym jest się nieprzychylnym...

Trzymaj się Jules! :))
RY2N, 08.10.2014 17:55[!]
@derwisz
co więcej - niewykluczone, że uderzenie belką (tą za głową kierowcy) o dźwig szarpnęło też mocowaniem Hansa do tyłu, co spotęgowało przeciążenie głowy.

@Kamikadze2000
zamknięte to może nie, ale mogą wprowadzić takie pałąki bezpieczeństwa także po bokach kierowcy (coś jak klatka w rajdówce)

Ale jeśli naprawdę chcą poprawić bezpieczeństwo nie psując rywalizacji to mogliby wprowadzić mobilne (na kołach) parawany z opon, w formie takich krótkich pociągów jak bagażówki na lotniskach, które osłaniałyby porządkowych i dźwig na czas akcji
Tomos, 08.10.2014 19:42[!]
@francorchamps
Raczej Marussia przynosi pecha. Najpierw Maria, teraz Jules. Obydwoje w chwili wypadku prowadzili bolidy Marussi.
jpslotus72, 08.10.2014 20:47[!]
Czesi spytali o zdanie swojego neurochirurga. Przede wszystkim - rokowanie na odległość, bez kontaktu z pacjentem i dokumentacją trzeba brać z dużym dystansem. Jednak neurochirurg tak czy inaczej ma większą wiedzę i doświadczenie niż my.
Zdaniem dr Jiříego Chroboka, chodzi o poważne uszkodzenie mózgu (co już wiemy), będące skutkiem "nagłej akceleracji i deceleracji" (to chyba każdy rozumie). Możliwe są trwałe następstwa - niestety, częste w przypadku tak poważnych wypadków. Problem w tym przypadku jest taki, że rozlane uszkodzenie aksonalne polega na wielu mikroskopijnych uszkodzeniach, które są trudne do ścisłego zobrazowania za pomocą metod graficznych czy elektrofizjologicznych. Rezonans magnetyczny, skuteczny w obrazowaniu innych obrażeń głowy, nie daje tu dokładnej diagnozy. Z tego powodu czeski neurochirurg stwierdził, że "nie ma tu bezpośredniej metody leczenia" - jego zdaniem trzeba czekać, czy organizm sam sobie pomoże...

Podkreślam, żeby traktować to z odpowiednim dystansem. Skoro jednak snuje się różne domysły, myślę że można przytoczyć opinię kogoś z właściwym dyplomem - komentującego tylko diagnozę z oświadczenia, które wszyscy znamy.

Trzeba więc trzymać kciuki za organizm Bianchiego - organizm sportowca, przywykłego do walki...
marios76, 08.10.2014 21:25[!]
@derwisz Mądrze piszesz- plus dla ciebie.
@jpslotus72 Też to czytałem. Myślę, że w typowym uszkodzeniu mózgu dla wypadków samochodowych (tu aksonalne uszkodzenia mózgu są najczęstsze) Bianchi ma małą przewagę nad przeciętnym "kowalskim". Jego mózg był niejako przyzwyczajony, trenowany do większych przeciążeń, niż podlegamy im w życiu i w zwykłych samochodach. Mam nadzieję, że to mu pomoże. Oczywiście takie obrażenia powstają w wyniku przeciążeń, ale martwi mnie... operacja... Czyżby wstrząs był tak silny, że doszło do zerwania struktur naczyń krwionośnych? Może są inne obrażenia o których nie wiemy. Jestem optymistą, życzę Julesowi jak najlepiej i w całej tej prawdzie która jest tragiczna dla tego chłopaka, faktem jest, że ludzie po tym dochodzą do zdrowia, budzą się ze śpiączki i tego Mu życzę przede wszystkim.
Simi, 08.10.2014 22:59[!]
@marios76
Operacja miała na celu usunięcie krwiaka.
Byłbym niezwykle szczęśliwy, gdyby Jules z tego wyszedł. Od czasu GP Japonii nie mogę wyjść z szoku, niedowierzania i smutku, że to się stało. Niestety jednak nie jest tak jak piszesz - po takim urazie tylko 10% osób budzi się ze śpiączki, a i tak większa część z tego nie dochodzi do zdrowia... :(
Strony  •  < 1 2 Odśwież T- T+
Komentowanie tej wiadomości zostało zablokowane  |  Forum Wyprzedź mnie!





F1WM.plAktualności, Newsy i wyniki w WAP
Testy, Artykuły, Słowniczek pojęć F1, Sondy
Katalog www, Kuba Giermaziak, Karol Basz
Baza danych F1Sezony, Statystyki, Kierowcy, Zespoły, Tory, Bolidy, Silniki, Konstruktorzy bolidów, Dostawcy silników, Dostawcy opon
Robert KubicaAktualności, Profil kierowcy, Osiągnięcia, Daniele Morelli (menedżer), Statystyki kierowcy, Historia startów z BMW
Inne serieAuto GP, DTM, Mistrzostwa Europy F3, FR3.5, GP2, GP3, GT Series, WEC, IndyCar, Supercup, WTCC
 
  •   ISSN 2080-4628   •   Serwis poświęcony F1 i innym seriom wyścigowym   •   Istnieje od 1999 roku   •   Wszelkie prawa zastrzeżone
Kanał RSS  •  Redakcja serwisu Wyprzedź Mnie!  •  Informacja o prawie autorskim i polityka prywatności  •  Reklama i współpraca