F1 2017Australia  Chiny  Bahrajn  Rosja  Hiszpania  Monako  Kanada  Azerbejdżan  Austria  Wielka Brytania  Węgry  Belgia  Włochy  Singapur  Malezja  Japonia  USA  Meksyk  Brazylia  Abu Zabi
  Logowanie (serwis)
Użytkownik:Hasło:
 
Rejestracja
 
  Sezon 2003
GP Australii
GP Malezji
GP Brazylii
GP San Marino
GP Hiszpanii
GP Austrii
GP Monako
GP Kanady
GP Europy
GP Francji
GP Wielkiej Brytanii
GP Niemiec
GP Węgier
GP Włoch
GP Stanów Zjednoczonych
GP Japonii
Strona główna sezonu 2003
Klasyfikacje generalne 2003
Statystyki z sezonu 2003

  Wszystkie sezony
2017  2016  2015  2014  2013  2012  2011  2010  2009  2008  2007  2006  2005  2004  2003  2002  2001  2000  1999  1998  1997  1996  1995  1994  1993  1992  1991  1990  1989  1988  1987  1986  1985  1984  1983  1982  1981  1980  1979  1978  1977  1976  1975  1974  1973  1972  1971  1970  1969  1968  1967  1966  1965  1964  1963  1962  1961  1960  1959  1958  1957  1956  1955  1954  1953  1952  1951  1950
Jaśniejszym kolorem oznaczone sezony, w których nie było GP
na torze Monza.
Gran Premio Vodafone d'Italia 200314 września
Autodromo Nazionale di Monza
Długość toru: 5,793 km
Liczba okrążeń: 53
Pełny dystans: 306,720 km
Poprzednie rekordy na tej wersji toru:
Najszybsze okrążenie kwalifikacyjne:
1:20,264 - Juan Pablo Montoya (Williams), 2002
Najszybsze okrążenie wyścigu:
1:23,657 - Rubens Barrichello (Ferrari), 2002
Największa średnia prędkość wyścigu:
241,114 km/h - Rubens Barrichello (Ferrari), 2002
<< pop. GP na tym torze  |  nast. GP na tym torze >><< pop. GP w kolejności  |  nast. GP w kolejności >>
  Podsumowanie wyścigu  [  T-  |  T+  ]
Po dwóch wyjątkowo nieudanych wyścigach zespół Ferrari powrócił dzisiaj do bardzo dobrej formy, co jest oczywiście głównie zasługą Michaela Schumachera, który ku wielkiej radości licznie zgromadzonych na słynnym włoskim torze Monza Tifosi odniósł 50 zwycięstwo w barwach włoskiej stajni. Wygrywając wyścig o Grand Prix Włoch pięciokrotny mistrz świata powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej kierowców, ale tylko do trzech punktów, gdyż na drugiej pozycji finiszował jego najgroźniejszy rywal – Juan Pablo Montoya. Kierowca z zespołu Williams podczas startu utrzymał się na drugiej pozycji, jednak już na pierwszym okrążeniu tuż przed drugą szykaną odważnie zaatakował Niemca po zewnętrznej i był bardzo bliski wyprzedzenia go. Ową szykanę obaj kierowcy pokonali jadąc tuż obok siebie i co trzeba podkreślić, zachowali się bardzo fair w stosunku do siebie, zostawiając sobie nawzajem odpowiednią przestrzeń do bezpiecznego pokonania obydwu zakrętów, składających się na drugą szykanę (Variante della Roggia). Wykorzystując bardziej optymalny tor jazdy Michael Schumacher zdołał się jednak obronić, a do pierwszego postoju w boksach udało mu się nawet wypracować blisko pięciosekundową przewagę nad Kolumbijczykiem. W trakcie pierwszej rundy postojów Montoya zdołał odrobić dwie sekundy dzięki późniejszemu o jedno okrążenie postojowi, a następnie zaczął powoli zbliżać się do kierowcy Ferrari, od którego w pewnym momencie dzieliła go zaledwie jedna sekunda. Z kolei drugi i zarazem ostatni postój w boksach później zaliczył Michael Schumacher, przy czym po jego odbyciu obydwu kierowców nadal dzieliła bardzo niewielka odległość. W tym momencie z niewielką pomocą Niemcowi przyszli dublowani kierowcy, a zwłaszcza Heinz-Harald Frentzen (Sauber), przez którego Montoya stracił dwie-trzy sekundy. Po przekroczeniu linii mety Kolumbijczyk miał ponad pięć sekund straty i oczywiście nie krył swojego niezadowolenia z postępowania dublowanych kierowców, ale jednocześnie przyznał, że wyprzedzenie kierowcy Ferrari i tak byłoby dzisiaj bardzo trudne. Tym niemniej zdobywając tylko o dwa punkty mniej przy pozostałych do końca sezonu dwóch wyścigach (w Stanach Zjednoczonych i Japonii) kierowca z zespołu Williams nadal ma spore szanse na wywalczenie tytułu, choć biorąc pod uwagę powracający do dobrej formy zespół Ferrari z pewnością nie będzie to łatwe zadanie.

Oprócz Schumachera i Montoi, na dokładnie takich samych pozycjach z których wystartowali, tegoroczny wyścig na torze Monza ukończyli również dwaj kolejni kierowcy – Rubens Barrichello i Kimi Raikkonen. Obydwu kierowców tuż po starcie wyprzedził co prawda Jarno Trulli, jednak Włoch ze względu na problemy techniczne nie zdołał nawet ukończyć jednego okrążenia i w ten sposób nie zdołaliśmy się nawet przekonać, jak długo byłby w stanie utrzymać się na trzeciej pozycji. Tak czy inaczej Barrichello dopełnił sprawił jeszcze większą radość fanom włoskiej stajni, stając na najniższym stopniu podium, natomiast Raikkonen, który ma już w tej chwili siedem punktów straty do Michaela Schumachera, kończąc wyścig ten na czwartej pozycji zachował jeszcze cień szansy na wywalczenie tytułu mistrzowskiego. Do mety nie dojechał tymczasem partner Raikkonena z zespołu McLaren – David Coulthard, przy czym Szkot podczas startu zyskał dwa miejsca i po odpadnięciu z walki Trullego był na najlepszej drodze do finiszowania na piątej pozycji. Niestety problemy z ciśnieniem paliwa zmusiły go do wycofania się z walki na osiem okrążeń przed końcem wyścigu.

Z problemów Coultharda w pierwszej kolejności skorzystał drugi kierowca z zespołu Williams – Marc Gene, który zastąpił w dzisiejszym wyścigu kontuzjowanego Ralfa Schumachera. Hiszpan ze względu na nienajlepszy start stracił już na początku dwa miejsca, jednak później spisywał się bez zarzutu i w pewnym momencie znalazł się nawet na chwilę na prowadzeniu, a dzięki awariom bolidów Renault i McLaren zdobył cztery punkty, które dla zespołu Williams mogą okazać się na wagę złota w walce o tytuł najlepszego konstruktora bolidów Formuły Jeden. Możliwe również, że jakiś inny zespół zainteresuje się osobą głównego testera stajni z Grove i powierzy mu rolę jednego z głównych kierowców, gdyż jego postawa była w sumie dzisiaj nienaganna. Tymczasem jeszcze lepiej spisał się dzisiaj były kierowca z zespołu Williams – Jacques Villeneuve. Kanadyjczyk po starcie z dziesiątej pozycji doskonale wykorzystał nadarzającą się okazję do powiększenia swojego dorobku punktowego i to aż o trzy punkty, które należą się za szóste miejsce. Do pełni szczęścia zespołowi B.A.R zabrakło punktów, które mógł zdobyć partner Villeneuve'a – Jenson Button. Brytyjczyk wystartował trochę zbyt ociężale, ale mógł z pewnością liczyć na siódmą lub ósmą pozycję, gdyby nie awaria skrzyni biegów, która wyeliminowała go z wyścigu na 28 okrążeniu.

Mark Webber już siódmy raz w tym sezonie finiszował na punktowanej pozycji i zdobywając dwa punkty umocnił się na dziewiątej pozycji w klasyfikacji generalnej kierowców. Dla Australijczyka wyścig ten mógł zakończyć się jednak zupełnie inaczej, gdyż zapomniał on włączyć system kontroli trakcji w swoim bolidzie. Dopiero gdy omal nie wpadł w poślizg podczas pokonywania pierwszej szykany przypomniał sobie o tym i po włączeniu tego systemu mógł skupić się na dalszej jeździe. Tymczasem ze względu na bardzo dobrą postawę Villeneuve'a zespół Jaguar oddalił się od zespołu B.A.R, ale tylko o jeden punkt w klasyfikacji generalnej konstruktorów, tak więc walka pomiędzy tymi dwiema stajniami o piątą pozycję jest jak najbardziej nadal nie rozstrzygnięta. Wielki pech prześladuje jednak nadal drugiego kierowcę z zespołu Jaguar – Justina Wilsona, który ze względu na awarię skrzyni biegów odpadł już na samym początku wyścigu. Tym samym Brytyjczyk nie ma na swoim koncie ani jednego ukończonego wyścigu od przejścia z zespołu Minardi i jak tak dalej pójdzie, nie zdąży wywrzeć pozytywnego wrażenia na władzach zespołu Jaguar.

Dla zespołu Renault dzisiejszy wyścig byłby totalną katastrofą, gdyby nie jeden punkt wywalczony przez Fernando Alonso. Hiszpan ze względu na błąd popełniony podczas sobotniej sesji kwalifikacyjnej musiał startować z ostatniej pozycji i od razu trafił na przeszkodę w postaci mającego trudności z ruszeniem z miejsca bolidu Jaguar, za którego kierownicą siedział Wilson. Alonso zdołał go co prawda wyminąć, ale jednocześnie najechał na jedno z kół jadącego obok bolidu Minardi, co spowodowało gwałtowne podrzucenie do góry przodu bolidu Renault, z którego po twardym lądowaniu odpadł przedni spojler. O dziwo zawieszenie wytrzymało upadek i dzięki temu zwycięzca wyścigu o Grand Prix Węgier sprzed trzech tygodni po otrzymaniu nowego spojlera w boksach mógł kontynuować jazdę. W dodatku podczas ścięcia szykany na jednym z okrążeń uszkodził spód swojego bolidu i niemal do samego końca nic nie wskazywało na to, że zdobędzie chociażby jeden punkt. Wszystko zmieniło się jednak na ostatnim okrążeniu, kiedy to jadący na siódmej pozycji Frentzen wycofał się z wyścigu ze względu na bliżej nieokreślony problem, natomiast Alonso zdołał wyprzedzić drugiego kierowcę z zespołu Sauber – Nick Heidfeld, wykorzystując do tego celu dublowanie Niemca przez Gene. W ten sposób szwajcarska stajnia tor Monza opuści z pustymi rękami.

Kierowcy z zespołu Jordan – Giancarlo Fisichella i Zsolt Baumgartner finiszowali kolejno na 10 i 11 pozycji. Fisichella spóźnił się ze startem do okrążenia rozgrzewającego i w ten sposób stracił możliwość rozpoczęcia wyścigu z 13 pozycji, która jak widać okazała się dla niego pechowa. W z tego względu Włoch zdecydował się na postój w boksach tuż przed rozpoczęciem wyścigu, podczas którego mechanicy z zespołu Jordan uzupełnili w jego bolidzie zapas paliwa, ale w sumie niewiele to pomogło. Tymczasem Baumgartner wykorzystał drugą i prawdopodobnie ostatnią w najbliższej przyszłości okazję do ukończenia pełnego wyścigu Formuły Jeden, gdyż tym razem nie zawiodła go już maszyneria, tak jak to miało miejsce na Węgrzech. Jako ostatni linię mety przekroczył na 12 pozycji Nicolas Kiesa, natomiast ostatnim sklasyfikowanym kierowcą był Frentzen. Poza tym wyścigu nie ukończyli drugi kierowca z zespołu Minardi – Jos Verstappen, a także obydwaj kierowcy Toyoty – Olivier Panis i Cristiano da Matta. Verstappen ze względu na uderzenie przez bolid Renault musiał na początku wyścigu odbyć przymusowy postój w boksach, jednak ostatecznie z walki wyeliminował go wyciek oleju. Panis zajechał najdalej, bo dopiero na 36 okrążeniu wysiadły w jego bolidzie hamulce, natomiast da Matta przejechał przez odłamki bolidu Renault, co doprowadziło do pęknięcia opony już na czwartym okrążeniu. W ten sposób trzeci raz w tym sezonie do mety nie dojechał ani jeden kierowca Toyoty.

Komentowanie tej wiadomości zostało zablokowane  |  Forum Wyprzedź mnie!
<< pop. GP w kolejności  |  nast. GP w kolejności >>  |  ^


F1WM
F1WM.plAktualności, Newsy i wyniki w WAP
Testy, Artykuły, Słowniczek pojęć F1, Sondy
Katalog www, Kuba Giermaziak, Karol Basz
Baza danych F1Sezony, Statystyki, Kierowcy, Zespoły, Tory, Bolidy, Silniki, Konstruktorzy bolidów, Dostawcy silników, Dostawcy opon
Robert KubicaAktualności, Profil kierowcy, Osiągnięcia, Daniele Morelli (menedżer), Statystyki kierowcy, Historia startów z BMW
Inne serieAuto GP, DTM, Mistrzostwa Europy F3, FR3.5, GP2, GP3, GT Series, WEC, IndyCar, Supercup, WTCC
 
  •   ISSN 2080-4628   •   Serwis poświęcony F1 i innym seriom wyścigowym   •   Istnieje od 1999 roku   •   Wszelkie prawa zastrzeżone
Kanał RSS  •  Redakcja serwisu Wyprzedź Mnie!  •  Informacja o prawie autorskim i polityka prywatności  •  Reklama i współpraca