F1 2017Australia  Chiny  Bahrajn  Rosja  Hiszpania  Monako  Kanada  Azerbejdżan  Austria  Wielka Brytania  Węgry  Belgia  Włochy  Singapur  Malezja  Japonia  USA  Meksyk  Brazylia  Abu Zabi
  Logowanie (serwis)
Użytkownik:Hasło:
 
Rejestracja
 
  Sezon 2005
GP Australii
GP Malezji
GP Bahrajnu
GP San Marino
GP Hiszpanii
GP Monako
GP Europy
GP Kanady
GP Stanów Zjednoczonych
GP Francji
GP Wielkiej Brytanii
GP Niemiec
GP Węgier
GP Turcji
GP Włoch
GP Belgii
GP Brazylii
GP Japonii
GP Chin
Strona główna sezonu 2005
Klasyfikacje generalne 2005
Statystyki z sezonu 2005

  Wszystkie sezony
2017  2016  2015  2014  2013  2012  2011  2010  2009  2008  2007  2006  2005  2004  2003  2002  2001  2000  1999  1998  1997  1996  1995  1994  1993  1992  1991  1990  1989  1988  1987  1986  1985  1984  1983  1982  1981  1980  1979  1978  1977  1976  1975  1974  1973  1972  1971  1970  1969  1968  1967  1966  1965  1964  1963  1962  1961  1960  1959  1958  1957  1956  1955  1954  1953  1952  1951  1950
Jaśniejszym kolorem oznaczone sezony, w których nie było GP
na torze Shanghai.
Sinopec Chinese Grand Prix 200516 października
Shanghai International Circuit
Długość toru: 5,451 km
Liczba okrążeń: 56
Pełny dystans: 305,066 km
Poprzednie rekordy na tej wersji toru:
Najszybsze okrążenie kwalifikacyjne:
1:33,185 - Q1, Michael Schumacher (Ferrari), 2004
Najszybsze okrążenie wyścigu:
1:32,238 - Michael Schumacher (Ferrari), 2004
Największa średnia prędkość wyścigu:
205,313 km/h - Rubens Barrichello (Ferrari), 2004
<< pop. GP na tym torze  |  nast. GP na tym torze >><< pop. GP w kolejności  |  nast. GP w kolejności >>
  Podsumowanie wyścigu  [  T-  |  T+  ]
Fernando Alonso odniósł pewne zwycięstwo w kończącej sezon 2005 Grand Prix Chin. Zadanie Hiszpanowi ułatwił dzisiaj z pewnością jego partner z zespołu Renault, Giancarlo Fisichella, który pełniąc rolę "hamulcowego" umożliwił mu zyskanie znacznej (ponad 17 sekund) przewagi przed pierwszym postojem. Niestety nie zdołaliśmy się nawet przekonać, czy Alonso miał w baku mniej paliwa od Kimi Raikkonena, bowiem obydwu kierowców do wcześniejszego odbycia pierwszych postojów zmusiła neutralizacja wyścigu. Była ona następstwem problemów z kanałem odprowadzającym wodę przy jednym z krawężników. W pewnym momencie uchyliła się pokrywa do studzienki, w którą prawym kołem uderzył jeden z kierowców McLarena, Juan Pablo Montoya. Kolumbijczyk musiał oczywiście zjechać do boksów po nową oponę, a następnie już podczas obecności na torze samochodu bezpieczeństwa uzupełnił zapas paliwa w swoim bolidzie, co kosztowało go spadek na 14 pozycję. W tym momencie szanse zespołu Renault na zdobycie zespołowego mistrzostwa znacznie wzrosły, tym bardziej, że Raikkonen po postoju był nadal trzeci za Fisichellą. Jakby tego było mało, tuż po wznowieniu wyścigu w bolidzie Montoi nastąpiła awaria silnika i w tym momencie sprawa mistrzostwa była już w zasadzie przesądzona.

Później samochód bezpieczeństwa jeszcze raz pojawił się na torze, po tym jak Narain Karthikeyan popełnił błąd na szybkim zakręcie nr 13 i z dużą siłą uderzył w bandą, kompletnie demolując swojego Jordana. Hindusowi na szczęście nic się nie stało, a tymczasem niemal wszyscy pozostali w wyścigu kierowcy zdecydowali się na wykorzystanie neutralizacji do odbycia ostatnich postojów. Zespół Renault zastosował podobną taktykę jak McLaren w Grand Prix Belgii, czyli jadący na drugiej pozycji Fisichella przez zjazdem do boksów spowolnił resztę stawki, co z jednej strony gwarantowało Alonso utrzymanie prowadzenia, a z drugiej strony Włocha ominęła konieczność czekania w kolejce aż mechanicy skończą obsługiwanie jego partnera. Problem w tym, że FIA po wyścigu w Belgii zabroniła stosowania takich praktyk i Fisichella pod koniec wyścigu musiał zaliczyć karny przejazd przez boksy, przez co na mecie był dopiero czwarty. Całe zdarzenie nie wpłynęło jednak zbytnio na pozycję Raikkonena, bowiem Fin dzięki krótszemu postojowi i tak zdołał przeskoczyć kierowcę Renault, zanim jeszcze ten został ukarany. O dzisiejszej porażce Raikkonena zadecydowała prędzej słaba dyspozycja bolidu MP4-20 na torze w Szanghaju. Owszem, kierowca McLarena ustanowił najlepszy czas przejazdu jednego okrążenia, ale stało się to dopiero w końcówce wyścigu i w dodatku różnica w stosunku do najlepszego czasu Alonso wyniosła niespełna 0.3 sekundy.

Tak więc Alonso odniósł siódme zwycięstwo w tym sezonie i udowodnił tym samym, że zasłużenie zdobył koronę mistrza, gdyż Raikkonen nie tylko nie zdołał wygrać więcej wyścigów w tym roku, ale nawet nie startował częściej z pole position, jakie by nie były tego powody. Wysoka i zarazem równa forma kierowcy, znikoma ilość błędów i niewiarygodna niezawodność bolidu – to są czynniki, jakie zadecydowały o sukcesie Hiszpana i całego zespołu Renault, który pierwszy raz w swojej historii zdobył tytuł najlepszego konstruktora bolidów Formuły 1. McLaren może się jedynie poszczycić większą ilością zwycięstw wywalczonych przez swoich kierowców w 2005 roku, ale tylko o dwa. W przyszłym sezonie stajnia z Woking musi postarać się o większą niezawodność i dobrą formę już od pierwszego wyścigu, a nie dopiero od europejskiej części sezonu. Montoya nie kończąc dzisiejszego wyścigu stracił szansę na przeskoczenie Michaela Schumachera w klasyfikacji generalnej kierowców i ostatecznie musiał zadowolić się czwartą pozycją. Schumacher także nie dojechał do mety po drugim z rzędu fatalnym występie w Chinach. Zaczęło się od kraksy z Christijan Albersem jeszcze przed startem wyścigu (!), a skończyło na poślizgu w trakcie neutralizacji wyścigu po zbyt gwałtownym hamowaniu. Niemiec stwierdził później, że i tak pewnie nie zdobyłby punktu, gdyż miał problemy z oponami, co zresztą trapiło dzisiaj także Rubensa Barrichello (12 pozycja). Rezultat doskonale odzwierciedla tegoroczną formę niepokonanej od pięciu lat ekipy Ferrari, która sezon 2005 zakończyła w fatalnym stylu.

Na najniższym stopniu stanął tymczasem Ralf Schumacher, który w przeciwieństwie do poprzedniego wyścigu tym razem skorzystał z obecności samochodu bezpieczeństwa na torze. Po pierwszej neutralizacji Niemiec znalazł się na piątej pozycji, a decyzja o pozostaniu na torze w trakcie drugiej neutralizacji i późny ostatni postój na 47 okrążeniu zaowocował zyskaniem jeszcze jednego miejsca. Czwarta pozycja już była całkiem niezłym osiągnięciem, a prezent w postaci najniższego stopnia podium od sędziów, którzy przyznali karę Fisichelli, należy potraktować jak nagrodę dla Toyoty za najbardziej udany sezon w dotychczasowej, dosyć krótkiej historii tego zespołu. Rezultat umożliwił młodszemu z braci Schumacherów przeskoczenie Jarno Trullego w klasyfikacji generalnej kierowców, jednak w sumie obaj kierowcy wypadli dosyć równo, prezentując raz lepszą, raz gorszą formę w różnych momentach sezonu, co stało się już niejako ich znakiem firmowym. Włoch dzisiejszy wyścig ukończył dopiero na ostatniej pozycji, gdyż problemy z oponami zmusiły go do wykonania dodatkowego postoju, ale i tak nie miał raczej szansy na zarobek punktowy. Podsumowując: czwarta pozycja w klasyfikacji generalnej konstruktorów, szósta i siódma pozycja w klasyfikacji kierowców i pięć wizyt na podium, to bardzo dobre osiągnięcie dla Toyoty i motywacja do jeszcze bardziej wytężonej pracy.

Piąty na mecie zameldował się Christian Klien i jest to jak dotąd najlepsze osiągnięcie w jego dotychczasowej karierze. Kierowca Red Bull podobnie jak Ralf Schumacher nie zjechał do boksów w trakcie drugiej neutralizacji wyścigu i do ostatniego postoju jechał w szaleńczym tempie na czwartej pozycji, wykręcając po drodze czwarty czas dnia (strata niespełna pół sekundy do Raikkonena). Dzięki temu Austriak stracił później już tylko jedno miejsce i udowodnił tym samym, że jest w stanie wykorzystać nadarzającą się okazję dzięki szybkiej i zarazem bezbłędnej jeździe. Być może zapewnił sobie nawet w ten sposób posadą drugiego obok Davida Coultharda kierowcy w Red Bull Racing na przyszły sezon. Szkot tymczasem szansę na uzyskanie dobrego rezultatu w Chinach stracił z powodu pierwszej neutralizacji wyścigu, gdyż pech chciał, że swój pierwszy postój zaliczył tuż przed nią i w wyniku nieporozumienia przy wyprzedzaniu samochodu bezpieczeństwa stracił dwa miejsca, zajmując po wznowieniu ósmą pozycję. Kolejna neutralizacja kosztowała Coultharda spadek aż na 12 pozycję, jednakże Szkot nie poddał się i po wyprzedzeniu w bezpośredniej walca Trullego, Tiago Monteiro i Barrichello finiszował tuż za punktowaną ósemką. Tym razem więcej szczęścia miał Klien, ale tak czy inaczej zespół Red Bull Racing zakończył w pozytywny sposób swój całkiem udany debiutancki sezon 2005.

Powody do radości miał dzisiaj także Felipe Massa, który podczas swojego ostatniego występu w barwach zespołu Sauber zdobył trzy punkty. Są to także ostatnie punkty zdobyte przez szwajcarską stajnię pod wodzą Petera Saubera, a więc jest to bardzo miły upominek dla człowieka, który z oddaniem od 13 lat prowadził swój zespół i z dumą może go teraz przekazać w ręce BMW. Massa był dzisiaj trzecim z kolei kierowcą, który nie zdecydował się na odbycie ostatniego postoju w trakcie drugiej neutralizacji wyścigu, co zapewniło mu awans na trzecią pozycję. Brazylijczyk został później co prawda pokonany przez Raikkonena, Fisichellę i Kliena, jednak po wyścigu stwierdził, że cieszy się z rezultatu jak z podium. Tymczasem Jacques Villeneuve w trakcie pierwszej wizyty na torze samochodu bezpieczeństwa popełnił błąd i od tego momentu nie mógł już złapać dobrego rytmu. Dopiero w końcówce wyścigu udało mu się awansować do pierwszej dziesiątki. Trzy punkty zdobyte w tym wyścigu umożliwiły Massie przeskoczenie Villeneuve'a i awans na 13 pozycję w klasyfikacji generalnej kierowców.

Na ostatnich miejscach punktowanych finiszowali Mark Webber (Williams) i Jenson Button (B.A.R). Ten pierwszy ze względu na 10 pozycję startową powinien być w miarę usatysfakcjonowany, choć z pewnością liczył na nieco więcej. Tymczasem Button miał pełne prawo być niezadowolony z zaledwie jednego punktu, jako że startował z czwartej pozycji, jednak każda neutralizacja wyścigu kosztowała go spadek na niższą pozycję i dopiero wyprzedzenie Barrichello na 44 okrążeniu umożliwiło mu powrót do punktowanej ósemki. Potwierdza to jednak tylko prezentowaną w końcówce sezonu przez stajnię z Brackley formę, czyli dobre występy na kwalifikacjach i wyraźnie słabsze w wyścigach. Jedynie zaryzykowanie takiej samej strategii, na jaką zdecydowali się Ralf Schumacher, Klien i Massa, mogło umożliwić Webberowi i Buttonowi uzyskanie lepszego rezultatu. Tymczasem drudzy kierowcy z zespołów Williams i B.A.R po kolejnym słabym występie nie zdobyli ani jednego punktu. Takuma Sato swój ostatni występ w barwach B.A.R rozpoczął od ewidentnego falstartu, ale ostatecznie z walki wyeliminowała go awaria skrzyni biegów. Z kolei Antonio Pizzonia został sklasyfikowany na 13 pozycji, ale jazdę zakończył na ostatnim kółku ze względu na pękniętą oponę.

Zespoły Jordan swój ostatni występ pod tą właśnie nazwą zakończyły w dosyć udany sposób, choć odnosi się to tylko do Tiago Monteiro, bowiem Narain Karthikeyan odpadł z wyścigu po spektakularnej kraksie, ale przynajmniej nic mu się stało. Hindus wysoką pozycję startową zawdzięczał oczywiście bardzo małej ilości paliwa w baku na kwalifikacjach i raczej nikogo nie zdziwił chyba fakt, że pod koniec okrążenia rozgrzewającego czmychnął od razu do boksów, tłumacząc to niby niewielkim problemem z bolidem. Tym niemniej w momencie wypadku, który wydarzył się na 29 okrążeniu, Karthikeyan zajmował 13 pozycję, a za nim podążało jeszcze pięciu kierowców. Tymczasem Monteiro zatankował swój bolid do pełna pod koniec pierwszej neutralizacji i już bez dodatkowego postoju dojechał do mety, zajmując na koniec 11 miejsce. Portugalczyk był najwyżej sklasyfikowanym kierowcą na oponach Bridgestone.

Nienajlepiej zakończył się jednak ostatni start zespołu Minardi w Formule 1. Christijan Albers jeszcze w drodze na prostą startową wpadł na rozgrzewającego swoje opony Michaela Schumachera i musiał wystartować w zapasowym bolidzie, który między innymi nie był wyposażony we wspomaganie kierownicy. Było to równoznaczne z utratą szans na nawiązanie walki z kierowcami Jordana, jednak w sumie nie miało to większego znaczenia, gdyż Holendra z wyścigu wyeliminowały pod koniec problemy z mocowaniem koła. Mimo to Albers został uwzględniony w klasyfikacji końcowej wyścigu, podobnie jak i jego partner, Robert Doornbos, który nieopatrznie zjechał do boksów na ostatnim okrążeniu, myśląc, że linię mety minął tuż za liderem wyścigu na 55 okrążeniu. Tymczasem Alonso zwolnił na mecie by pogratulować ekipie Renault i w tym właśnie momencie Doornbos go wyprzedził, tak więc miał jeszcze jedno kółko do przejechania. Błąd ten kosztował Holendra jedno miejsce. I tym sposobem dotrwaliśmy do końca sezonu 2005. Miejmy nadzieję, że następny zapewni nam jeszcze więcej emocji.

  Komentarze  
Strony  •  1 Odśwież T- T+
dex, 16.10.2005 18:06[!]
gratulacje dla Ferdka , pokazal klase ale czy jest najszybszy ?? to by trzeba sprawdzic inaczej kimi i alonso na jednym aucie , a tu pracuje caly zespol i kierowca i team , po 50 % , szkoda ze sie juz skonczylo ach teraz do 12 marca , ale juz z niecierliwoscia czekam na pierwsze infa o nowych autkach v8 jejku juz nie moge sie doczekac, na koncu pozdrowienka dla wszystkich i dla fanow Reno i Macow i wogole all , to piekny sport a bedzie jeszcze piekniejszy , a jako kibic zycze sobie ( i wielu Wam -fanom Macow) zeby Kimi wreszcie wygral i zeby walka o mistrza trwala do ostatnich okrazen


pozdro for all jeeeeeeeeeeeeeeah
Darth Tom, 16.10.2005 19:38[!]
Szkoda słów dla postawy Czerwonych - juz lepeij by było gdyby wogóel nie startowali :( Opony i dzis udowodniły ze są do bani - nie wiem jakie przesłanki stoja za utzrymaniem kontraktu na przyszły sezon :( Narazie tragedia - szczególnie widac po jeździe Barrichello, a raczej po jego zwalnianiu tempa z okrązenia na okrazenie :( Smutek i nostalgia. O schumacherze wole nic nie pisac :(
Szakall, 16.10.2005 20:11[!]
hmm co do ferrari :) mam nadzieje ze:
- FIA(pomagajac tym czerwonym) przywroci zmiane opon wtedy Brigdstone uzyje starej specyfikacji opon a wtedy Michelin znow bedzie wachac smród palonej gumy Ferrari :)
- Ferrari ma jus model 2006 gotowy (a nie tak jak w tym sezonie w 5 wycigu dopiero wpuszczaja nowe auto na tor :/ ) i ze bedzie lepsze niz te czyli ideały z 2002 2003 i 2004 :)
- silnik V8 bedzie naj naj najlepszy niz inne jednostki :)
- Massa bedzie jeszcze lepszy niz Rubens
- poczatek sezonu ktory bedzie mial 20 wyscigow rozpocznie sie od PP MSCH :) i dubletu Ferrari :)
hm.... zapomnialem o czyms? to dopiszcie :)
pozdrawiam
sniezek, 16.10.2005 20:19[!]
Gratuluje zdobycia tytułu Mistrzostwa Świata Teamu Renault. Znakomita forma oraz utrzymanie bardzo szybkiego tempa podczas tegorocznych Mistrzostw znalazła swoje odzwierciedlenie.
Przekazuje szczere podziękowania dla Teamu B.A.R HONDA za podstawe i wytrwałość mimo tego, że sezon układał się niepomyślne dla całej ekipy...Jestem pełny dla Was optymizmu i wierzę, że uda się osiągnąć cel który w tym roku nie został osiągnięty.First Men, then Maschine and The power of dreams!
rafaello85, 16.10.2005 23:08[!]

Zapomnialeś jeszcze o tym, że Schumacher wygra wszystkie wyścigi:) Taki scenariusz jest dla mnie wymarzony.
Strony  •  1 Odśwież T- T+
Komentowanie tej wiadomości zostało zablokowane  |  Forum Wyprzedź mnie!
<< pop. GP w kolejności  |  nast. GP w kolejności >>  |  ^


F1WM
F1WM.plAktualności, Newsy i wyniki w WAP
Testy, Artykuły, Słowniczek pojęć F1, Sondy
Katalog www, Kuba Giermaziak, Karol Basz
Baza danych F1Sezony, Statystyki, Kierowcy, Zespoły, Tory, Bolidy, Silniki, Konstruktorzy bolidów, Dostawcy silników, Dostawcy opon
Robert KubicaAktualności, Profil kierowcy, Osiągnięcia, Daniele Morelli (menedżer), Statystyki kierowcy, Historia startów z BMW
Inne serieAuto GP, DTM, Mistrzostwa Europy F3, FR3.5, GP2, GP3, GT Series, WEC, IndyCar, Supercup, WTCC
 
  •   ISSN 2080-4628   •   Serwis poświęcony F1 i innym seriom wyścigowym   •   Istnieje od 1999 roku   •   Wszelkie prawa zastrzeżone
Kanał RSS  •  Redakcja serwisu Wyprzedź Mnie!  •  Informacja o prawie autorskim i polityka prywatności  •  Reklama i współpraca