F1 2017Australia  Chiny  Bahrajn  Rosja  Hiszpania  Monako  Kanada  Azerbejdżan  Austria  Wielka Brytania  Węgry  Belgia  Włochy  Singapur  Malezja  Japonia  USA  Meksyk  Brazylia  Abu Zabi
  Logowanie (serwis)
Użytkownik:Hasło:
 
Rejestracja
 
  Sezon 2011
GP Australii
GP Malezji
GP Chin
GP Turcji
GP Hiszpanii
GP Monako
GP Kanady
GP Europy
GP Wielkiej Brytanii
GP Niemiec
GP Węgier
GP Belgii
GP Włoch
GP Singapuru
GP Japonii
GP Korei Południowej
GP Indii
GP Abu Zabi
GP Brazylii
Strona główna sezonu 2011
Klasyfikacje generalne 2011
Statystyki z sezonu 2011

  Wszystkie sezony
2017  2016  2015  2014  2013  2012  2011  2010  2009  2008  2007  2006  2005  2004  2003  2002  2001  2000  1999  1998  1997  1996  1995  1994  1993  1992  1991  1990  1989  1988  1987  1986  1985  1984  1983  1982  1981  1980  1979  1978  1977  1976  1975  1974  1973  1972  1971  1970  1969  1968  1967  1966  1965  1964  1963  1962  1961  1960  1959  1958  1957  1956  1955  1954  1953  1952  1951  1950
Jaśniejszym kolorem oznaczone sezony, w których nie było GP
na torze Monza.
Gran Premio Santander d'Italia 201111 września
Autodromo Nazionale di Monza
Długość toru: 5,793 km
Liczba okrążeń: 53
Pełny dystans: 306,720 km
Poprzednie rekordy na tej wersji toru:
Najszybsze okrążenie kwalifikacyjne:
1:19,525 - Q1, Juan Pablo Montoya (Williams), 2004
Najszybsze okrążenie wyścigu:
1:21,046 - Rubens Barrichello (Ferrari), 2004
Największa średnia prędkość wyścigu:
247,586 km/h - Michael Schumacher (Ferrari), 2003
<< pop. GP na tym torze  |  nast. GP na tym torze >><< pop. GP w kolejności  |  nast. GP w kolejności >>
  Wypowiedzi po wyścigu  [  T-  |  T+  ]
Red Bull

Sebastian Vettel (P1): To bardzo emocjonalne zwycięstwo. Ten tor jest wyjątkowy i wiele dla mnie znaczy. Wygrałem tutaj po raz pierwszy w karierze i kiedy przekroczyłem linie mety wszystkie wspomnienia wrócił. Podium jest tutaj absolutnie niewiarygodne, kiedy tu stoisz czujesz się jakbyś był błogosławiony, a to nie zdarza się wielu ludziom. Ten tor nie był dla nas łaskawy przez ostatnie dwa lata, a teraz wracamy i wygrywamy. Samochód był fantastyczny w kwalifikacjach, a w dzisiejszym wyścigu nawet lepszy. Start nie był zbyt dobry, Fernando pojawił się znikąd, chwilę czasu zajęło mi zobaczenie, jak wejdziemy w pierwszy zakręt. Utrzymałem drugie miejsce i po restarcie byłem w stanie wyprzedzić Alonso. Nie zostawił mi zbyt dużo miejsca, jednak wystarczyło, więc były bardzo przyjemnie. To był dla nas fantastyczny wyścig.

Mark Webber (NS): Nie najlepiej wystartowałem i straciłem kilka miejsc. Sebastian również, więc start różnie się układał. Fernando zaliczył fenomenalny. Później podczas restartu byłem w stanie wyprzedzić Jensona. Na kolejnym okrążeniu walczyłem z Felipe, starałem się utrzymać wewnętrzną w drugim zakręcie. Najpewniej nie byłem wystarczająco daleko, żeby odpowiednio pojechać po wewnętrznej, jednak tarki są dość duże i mimo tego, że starałem się odbić, to i tak doszło do kontaktu z Felipe. Starałem się wrócić do boksu tak szybki jak to możliwe, samochód nie był aż tak zły podczas pierwszej części okrążenia, jednak później skrzydło musiało się gdzieś zaczepić i nie byłem w stanie ani skręcać ani hamować. Wypadłem z zakrętu Parabolica i zakończyłem swój wyścig.

Christian Horner, szef zespołu: Fenomenalny wyścig. Wygranie na Monzy jest spełnieniem marzeń, a Sebastian dziś dominował. Fantastycznie pracowaliśmy w boksach, strategia była dobra, a Seb odważnie wyprzedził Fernando po restarcie. Później dobrze kontrolował wyścig. Niestety wyścig Marka przedwcześnie się zakończył po kontakcie z Massą. Przednie skrzydło utknęło pod samochodem na dojeździe do zakrętu Parabolica, kiedy Mark starał się wrócić do boksów. Jestem jednak pewny, że będzie mocny w Singapurze. To wspaniały dzień dla zespołu i fantastyczny wynik na torze, który w teorii nie powinien nam pasować. Jest nam jednak przykro, ponieważ w tym tygodniu straciliśmy jednego z członków naszego zespołu, Erin Pazzellę, młodą damę, która była z nami cztery lata. Bardzo dzielnie walczyła z rakiem i chcielibyśmy zadedykować jej to zwycięstwo.

(Paweł Zając)
 
McLaren

Jenson Button (P2): Miło jest powrócić do walki o drugą pozycję, jednak frustrujący był problem ze sprzęgłem na starcie, ponieważ wiele mnie to kosztowało. Spadłem na szóste miejsce, a po restarcie nie byłem w stanie utrzymać za sobą Marka, ponieważ jego prędkość na prostej była za duża, więc spadłem na siódmą pozycję. Oczywiście to umożliwiło liderom odjechanie, a ja ponownie zostałem przytrzymany, gdy Mark i Felipe zderzyli się przede mną w pierwszym zakręcie. Po tym byłem w stanie skupić się na sobie i wyprzedzić Lewisa oraz Michaela w obrębie pięciu zakrętów, co było naprawdę satysfakcjonujące. Później zbliżyłem się do Fernando i fantastycznie jest zdobyć drugie miejsce, ponieważ daje to dużo punktów zespołowi. Ogólnie zespół wykonał świetną robotę w ten weekend, jednak mieliśmy jeden mały problem, który jest frustrujący, jeden z tych, które nie pozwalają pokonać Red Bulla. Miejmy nadzieję na bezproblemowy kolejny wyścig, ponieważ jeśli wszystko poskładamy w jedną całość, to możemy walczyć o wygraną.

Lewis Hamilton (P4): To był dobry wyścig, ukończyłem go i zdobyłem trochę punktów, więc nie mogę narzekać. Po restarcie Michael był po mojej zewnętrznej, szukałem go w lusterkach, a potem nagle chłopaki przede mną uciekli i nie złapałem się w tunel za Sebastianem. Tak więc złapałem się na tym. Byliśmy dzisiaj nieco za wolni na prostej, co oznaczało, że ciężko było wyprzedzić Michaela, który był szybszy, nawet gdy używałem DRS. Musiałem mocno z nim walczyć, jednak fakt, że finiszowałem przed nim oznacza, ze wszystko było dobrze. To wyścigi. Wsparcie jakie mieliśmy we Włoszech, pogoda, fani, wszystko było niesamowite i naprawdę nie mogę się doczekać powrotu tu za rok. Wątpię, czy można jeszcze pokonać Sebastiana w generalce, jednak będziemy naciskali. Teraz czekam dalekie wyścigi, będą one ekscytujące i jestem naprawdę skupiony na zdobyciu jeszcze kilku zwycięstw dla zespołu.

Martin Whitmarsh, szef zespołu: Dzisiaj nasze bolidy były najszybsze, Lewis ustanowił najszybsze okrążenia, a Jenson był w tej klasyfikacji drugi, jednak niestety nie mieli zbyt dobrych startów. W rezultacie utknęli za Michaelem, którego Mercedes był niesamowicie szybki na prostych i niesamowicie "szeroki" w zakrętach. W międzyczasie Seb odjechał, co było bardzo frustrujące, ponieważ wiedzieliśmy, że mamy tempo na walkę z nim, gdyby tylko nasze starty były dziś lepsze. Jednak to są sporty motorowe, musisz zakwalifikować się dobrze, ale i wystartować oraz ścigać się. W ten weekend wszystko było dobre, poza startem. Mimo to zdobyliśmy 30 punktów w klasyfikacji mistrzostw, umacniając się na drugiej pozycji w klasyfikacji konstruktorów i powiększając przewagę do 71 punktów nad największym rywalem. Teraz przed nami sześć wyścigów poza Europą, pierwszy z nich w Singapurze za dwa tygodnie, a ostatni w Brazylii w listopadzie. Ciągle jest wiele punktów do zdobycia, i będziemy robili co w naszej mocy, by zgarnąć ich jak najwięcej.

(Łukasz Godula)
 
Ferrari

Fernando Alonso (P3): Powrót na to niesamowite podium w kombinezonie Ferrari to zawsze coś ekscytującego. Powiedziałem to wczoraj: podium było w naszym zasięgu. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy świetnego startu i wykonaliśmy taki, częściowo dzięki dużym przygotowaniom i pracy inżynierów w ostatnich dwóch dniach. Start był naprawdę magicznym momentem, jak w Barcelonie, jednakże wiedzieliśmy, że to nie nasza prawdziwa pozycja, więc prędzej czy później musieliśmy zostać wyprzedzeni. Mimo to, miło było zobaczyć fanów cieszących się z tego podczas wolniejszych okrążeń za samochodem bezpieczeństwa. Nie mogliśmy zagrozić Vettelowi, był od nas znacznie szybszy i łatwo mnie wyprzedził. Sytuacja była lepsza z McLarenami, na miękkiej mieszance mogliśmy się bronić przed nimi, jednak na pośredniej ciągle mają znaczną przewagę i myślę, że jeśli wyścig trwałby jeszcze parę okrążeń, to nie byłoby mnie na podium. Mówiąc to, jestem zadowolony z wyniku, jechaliśmy lepiej w wyścigu niż kwalifikacjach, ale tak jest od początku sezonu. Oczywiście, fanie byłoby zdobyć dublet po 2010 roku, jednak musimy pozostać opanowani i skoncentrować się, by osiągnąć cele, które są w naszym zasięgu. Dzisiaj to zrobiliśmy. To prawda, że tytuł już uciekł, jednakże ciągle mamy dużą motywację, chcemy wygrywać wyścigi i spróbować obronić pozycję, którą właśnie zdobyłem w klasyfikacji indywidualnej.

Felipe Massa (P6): Mogę być jedynie rozczarowany szóstą pozycją, ponieważ dzisiaj zdecydowanie mogłem walczyć o podium. Niestety, incydent spowodowany przez Webbera kosztował mnie za dużo czasu i spadłem na dziesiątą pozycję. Oznaczało to, że musiałem wyprzedzić wielu kierowców i ponownie starać się złapać liderów, jednak nie było to już możliwe, było za późno. Kolizja z Webberem nie spowodowała żadnych zniszczeń, uderzył w moje koła i wypchnął mnie, gdy wjeżdżaliśmy w drugi zakręt. Zahamowałem nieco później, wchodząc na wewnętrzną i jadąc po zewnętrznej, nigdy by mnie nie wyprzedził. Jestem naprawdę rozczarowany, ponieważ bolid nie był dziś zły jeśli chodzi o tempo, nawet gdy jechaliśmy na pośrednich oponach w ostatnim przejeździe. Teraz mam nadzieję na nieco więcej szczęścia w ostatnich sześciu wyścigach sezonu.

Stefano Domenicali, szef zespołu: Szczerze mówiąc, ten rezultat to najlepsze na co mogliśmy liczyć, biorąc pod uwagę naszą obecną sytuację techniczną. Fakt, że Fernando jest drugi w klasyfikacji kierowców jest niesamowity i myślę, że to podkreśla jakość naszego kierowcy. Ponownie, zaprezentował świetne osiągi, zarówno atakując, jak i broniąc się w końcówce wyścigu. Felipe również spisał się dobrze i jestem pewny, że mógłby być wyżej i walczyć z Vettelem, jeśli nie zostałby wypchnięty przez Webbera. Ferrari zawsze musi celować w zwycięstwo i trzecia pozycja powinna nie być niczym ekscytującym, jednakże zespół pracował dobrze, utrzymując spokój i koncentracje, a sytuacja krok po kroku się poprawia. Nasze cele na ostatnią część sezonu są takie same, będziemy starali się wygrywać wyścigi i spisywać jak najlepiej. Należy nam się to oraz naszym fanom, którzy dzisiaj ponownie byli niewiarygodni. Jestem pewny, że Fernando poczuł się bardzo wyjątkowo na podium, stanie tam w czerwonym kombinezonie to coś specjalnego...

(Łukasz Godula)
 
Mercedes

Michael Schumacher (P5): Dziś mieliśmy ekscytujący wyścig, zarówno dla mnie,, ale także wydaje mi się, że dla wszystkich naszych fanów i dlatego jestem zadowolony. Kolejna walka z Lewisem była świetna zabawą, a moje lusterka wydawały się czasem bardzo małe. Obaj wiedzieliśmy, że jedziemy na limicie i właśnie to robiliśmy. Musiałem uczynić mój bolid szerokim jak ciężarówka i rozciągnąć go tak, jak to tylko było możliwe, ale ostatecznie, zresztą tak jak się tego spodziewałem, on okazał się szybszy. Start był idealny. Doskonale wykorzystałem przyczepność, a lewa strona została całkowicie pusta. Wykorzystałem wszystkie możliwości, oraz to, co było do osiągnięcia na tamtą chwilę i dlatego świetnie się dziś bawiłem, zwłaszcza mając na myśli to, co będzie w przyszłości z całym wsparciem, jakie otrzymujemy od Mercedesa.

Nico Rosberg (NS): To był dla mnie bardzo rozczarowujący wyścig na Monzie. Miałem trudny start na moich twardszych oponach, ale udało mi się awansować o miejsce, więc nie było tak źle. Później Liuzzi przeleciał po trawie jak torpeda i wyeliminował mnie z wyścigu. Szkoda, bo miałem dobrą strategię, a wynik Michaela pokazał, że nasz samochód był tego popołudnia bardzo szybki.

Norbert Haug, Mercedes Motorsport: Dziś znów porywająca jazda Michaela – pierwsza połowa wyścigu dostarczyła zapewne jednego z najlepszych show telewizyjnych w tym roku i jestem pewien, że wiele osób stało, a nie siedziało przed swymi telewizorami – tak też było w naszym przypadku, przy tej niezwykłej okazji. Michael powtórzył dziś swój wynik ze Spa i podczas jazdy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak był skupiony i ciężko walczył – przyjemnie się to oglądało, na pewno nie tylko nam. Szkoda, że Nico został uderzony w połowie pierwszego zakrętu na pierwszym okrążeniu. Jestem pewien, że był w doskonałym położeniu, aby walczyć o dobry wynik. Z niecierpliwością czekamy teraz na nocny wyścig w Singapurze, na którym chcemy poprawić nasze występy ze Spa i Monzy.

(Nataniel Piórkowski)
 
Toro Rosso

Jaime Alguersuari (P7): Jestem bardzo zadowolony z mojego dzisiejszego wyniku. Sądzę, że następnym razem wolałbym startować z jeszcze dalszego miejsca, ponieważ kiedy mam kiepską pozycję startową, finiszuję w punktach! Jestem bardzo zadowolony z zespołu, ponieważ oba samochodu dojechały do mety na punktowanych pozycjach. Jestem trochę zaskoczony, skąd wzięły się dziś tak dobre osiągi, ponieważ nie spodziewałem się, że będziemy szybsi od Saubera i Force India. Zdobycie tak świetnego rezultatu w naszym domowym wyścigu jest tym bardziej wyjątkowe. Musimy się trzymać tego sposobu pracy, próbując poprawić nasze sobotnie kwalifikacje. Jeśli to zrobimy, to wydaje mi się, ze będziemy mogli regularnie zdobywać punkty.

Sebastien Buemi (P10): Jestem trochę rozczarowany sposobem, w jaki ułożył się wyścig. Miałem bardzo dobry start, ale później, gdy HRT spowodowało dużą kraksę, coś uderzyło w tył mojego samochodu i na pewno w jakiś sposób go uszkodziło, gdyż od tego czasu nie jechał pełnią potencjału. Jeśliby to się nie stało, finiszowałbym na dziewiątym lub góra ósmym miejscu. Dziesiąta pozycja trochę rozczarowuje, dając się wyprzedzić Sennie na końcu, gdy on był na miękkich, a ja na twardych oponach. Nadszedł już czas, aby spojrzeć w przyszłość i pomyśleć o lepszym Grand Prix Singapuru za dwa tygodnie.

Franz Tost, szef zespołu: Nasz domowy tor zawsze jest dla nas szczęśliwy, bo wydaje mi się, że regularnie finiszujemy tu w punktach. Siódme miejsce Jaime było jego najlepszym wynikiem w karierze w Formule 1, ale także zespołu w tym sezonie oraz ogólnie dobrym rezultatem, jako że oba samochodu przyjechały w punktach z Sebastianem Buemim, który flagę w szachownicę ujrzał jako dziesiąty. Punkty dziś zdobyte pozwoliły zmniejszyć stratę do Force India i Saubera w klasyfikacji konstruktorów. Było to idealne zakończenie europejskiej części sezonu i nie mogę się już doczekać, aby kontynuować nasza passę w pozostałych sześciu wyscigach sezonu.

(Nataniel Piórkowski)
 
Force India

Paul di Resta (P8): Oczywiście jestem bardzo zadowolony, mogąc finiszować dzisiaj na ósmym miejscu, jako że nie był to najłatwiejszy wyścig. Mój start nie był wspaniały, ale chłopaki dookoła mnie też się nie popisali. Wchodząc w pierwszy zakręt dostrzegłem Williamsa, jadącego na mnie, więc skręciłem na zewnętrzną jak tylko było to możliwe, jednak mogłem jedynie przeciąć szykanę. Potem przyjęliśmy agresywną strategię z oponami i wydaje mi się, że wyciągnęliśmy z niej tyle, ile się dało, ponieważ nie udało nam się zbliżyć do planowanych czasów okrążeń w warunkach wyścigowych. Wspaniale jest zdobyć cztery kolejne punkty, co pomogło nam przesunąć się o jedną pozycję w klasyfikacji zespołowej.

Adrian Sutil , nie ukończył: Miałem dobry start, ale byłem pomiędzy wieloma samochodami i naprawdę nie mogłem zdobyć żadnej pozycji. Potem największym problemem był obracający się się Liuzzi, który uderzył w stawkę na pierwszym zakręcie. Byłem na wewnętrznej i musiałem ratować się ucieczką na żwir, by ominąć rozbite samochody, co kosztowało mnie mnóstwo czasu. Na szczęście samochód nie miał żadnych uszkodzeń, więc byłem w stanie kontynuować wyścig. Jechałem na pośredniej oponie i sprawy wyglądały korzystnie i czułem, że punkty są wciąż w zasięgu. Kilka okrążeń później popsuło się wspomaganie kierownicy, więc wiedziałem że mam problem. Próbowałem zrzucić bieg w zakręcie nr 3, jednak nie mogłem, więc musiałem zaparkować samochód. Patrząc na rezultat Paula, przegapiliśmy okazję do ukończenia na punktowanych pozycjach oboma samochodami.

Vijay Mallya , szef zespołu: Kolejny pełen wrażeń wyścig na Monzy oraz wspaniały występ w wykonaniu Paula i zespołu. Cały czas wierzyliśmy, że punkty są możliwe, jednak musieliśmy mocno walczyć i trzymać się z dala od kłopotów. Paul dobrze sobie poradził, omijając zamieszanie w pierwszym zakręcie i pojechał bardzo dojrzały wyścig, pokonując kilka samochodów, które miały raczej lepsze tempo. Strategia zadziałała i zmusiliśmy opony do właściwej pracy, która zaowocowała czterema ważnymi punktami, które przesunęły nas na szóstą pozycję w klasyfikacji konstruktorów. Co do Adriana – miał dzisiaj sporo pecha. Stracił dużo czasu na pierwszym okrążeniu, ale nie miało to większego znaczenia w związku z problemem hydraulicznym, który go potem spotkał. Kończymy więc europejską część sezonu pełni optymizmu i wyczekujemy już ścigania się w Singapurze za kilka tygodni.

(Maciej Kotuła)
 
Renault

Bruno Senna (P9): Jestem zadowolony ze zdobycia moich pierwszych punktów szczególnie, że jest to mój zaledwie drugi wyścig dla zespołu. Pomimo tego, że startowałem z 10. pola, to nie łatwo było ukończyć zmagania na dziewiątym miejscu. Mieliśmy trochę pecha w pierwszym zakręcie, wszyscy ścinali szykanę, ja byłem zmuszony pojechać po zewnętrznej i przez to straciłem miejsce wywalczone podczas kwalifikacji. Jestem bardzo szczęśliwy widząc, że jestem wstanie zdobyć punkty i walczyć z chłopakami, którzy są tu od dłuższego czasu. Tempo samochodu było wyraźnie widoczne, jednak chciałbym, żeby wyścig trwał okrążenie dłużej, gdyż mógłbym powalczyć z Paulem di Restą o ósme miejsce. Zespół wybrał świetną strategię. Opony były odpowiednio szybkie, gdy tego potrzebowałem i jestem bardzo szczęśliwy widząc swoje nazwisko w tabeli punktowej. Zespół wykonał fantastyczną pracę i nie mogę doczekać się Singapuru.

Witalij Pietrow (NS): Rzecz jasna jestem bardzo rozczarowany tym co się stało. Miałem niezły start i wjeżdżałem w pierwszą szykanę. Liuzzi pojawił się z nikąd, mocno we mnie uderzył i zakończył mój wyścig. Nie mogłem nic zrobić, aby tego uniknąć. Po pierwsze jestem szczęśliwy, że nic mi się nie stało, ponieważ uderzenie było dosyć mocne. Mocno staraliśmy się po wyścigu na Spa, zarówno na torze jak i w Enstone i Viry i przykro mi, że nie przełożyło się to na punkty. Takie są wyścigi, jednak nie mogę przestać myśleć, że mogliśmy mieć dziś dobry rezultat. Teraz musimy skoncentrować się na Singapurze, który będzie dla nas prawdziwym testem. Przywieziemy tam kolejne poprawki, a kolejne tory takie jak Japonia i Korea powinny nam pasować lepiej. Pozytywne jest to, że samochód był dobry od pierwszej sesji treningowej. Zdecydowanie zrobiliśmy krok naprzód i powinniśmy mieć mocną końcówkę sezonu.

Eric Boullier, szef zespołu: Mamy mieszane uczucia, ponieważ incydent w pierwszym zakręcie sporo nas kosztował. Witalj odpadł z wyścigu, a Bruno był daleko po pierwszym okrążeniu. Zespół opracował jednak bardzo dobrą strategię, która pomogła mu awansować na dziewiąte miejsce. Dobrze, że zdobył swoje pierwsze punkty i jasnym jest, że gdybyśmy nie mieli problemów, to moglibyśmy być znacznie wyżej. Planujemy wprowadzenie kilku poprawek i biorąc pod uwagę, że samochód miał dziś odpowiednie tempo, możemy być całkiem pewni przed kolejnymi wyścigami. F1 znów zapewniła fanom dobrą rozrywkę i powinniśmy być zachwyceni tymi wyścigami.

(Paweł Zając)
 
Williams

Pastor Maldonado (P11): Miałem świetny start i zdobyłem wiele pozycji, jak i również uniknąłem wypadku. Tempo na początku było dość mocne, jednak na drugim przejeździe zaczęliśmy tracić czas i ciężko było utrzymać dobry rytm. Pod koniec wyścigu mieliśmy stałe tempo – niestety nie byliśmy wystarczająco szybcy.

Rubens Barrichello (P12): Miałem niesamowity start, zdobywając trzy lub cztery pozycje, zanim dojechaliśmy do pierwszego zakrętu, jednak potem zobaczyłem HRT przelatujące przede mną. Miałem szczęście, że nie uderzyło we mnie, jednak byłem w środku akcji, przez co musiałem się zatrzymać. Nie uderzyłem nikogo, jednak gdy Rosberg zaczął jechać, uderzył mój nos, to była trudna sytuacja. Szkoda, że się w to zaplątałem, ponieważ z tym tempem i strategią, mogliśmy zdobyć dziś punkty.

Sam Michael, szef techniczny: Nie mieliśmy dziś wystarczającego tempa, by zdobyć punkty. Rubens uwikłał się w incydent na pierwszym zakręcie, nie z jego winy, jednak musiał zjechać po nowe przednie skrzydło. Później zaczął gonić tył stawki podczas okresu neutralizacji, aczkolwiek nie udało się to przed restartem. Od tego momentu, zdecydowaliśmy się zatrzymać go jeszcze raz na postój i spróbować wykorzystać potencjalnie nieprzewidywalne sytuacje. Pastor był na świetnej pozycji po neutralizacji i miał przyzwoity pierwszy przejazd, jednak nie mieliśmy tempa w kolejnych, by utrzymać tą lokatę. Skupiamy się teraz na Singapurze, by wprowadzić kolejne poprawki w bolidzie.

(Łukasz Godula)
 
Lotus

Heikki Kovalainen (P13): Miałem dobry start, udało mi się wyprzedzić Jarno i wtedy zobaczyłem, że jeden z bolidów HRT bardzo szybko mknie w kierunku pierwszego zakrętu. Udało mi się to zamieszanie ominąć i już na początku wyścigu byłem na dobrej pozycji. Byłem w stanie utrzymywać to miejsce przez dobrych kilka okrążeń, kiedy zauważyłem, że zużycie opon nie jest zbyt wysokie. Moje pitstopy były dzisiaj bardzo dobre. Wzywano mnie w odpowiednim momencie i cała załoga wykonywała bardzo dobrą robotę przy obsłudze auta. Dziękuje im i całemu zespołowi za udane zakończenie weekendu.

Jarno Trulli (P14): Z jednej strony miałem słaby start, ale udało mi się uniknąć tego zamieszania w pierwszym zakręcie. Na szczęście Heikki, podobnie jak ja, przejechał bezproblemowo i nie uszkodziliśmy naszych samochodów. Kiedy ścigałem Heikkiego, Massa miał jakieś problemy w pierwszej szykanie i musiałem wyjechać poza tor by uniknąć uderzenia go. Kiedy próbowałem wrócić on "zamknął mi drzwi", więc zjechałem do wewnętrznej, utrzymałem się na torze z gazem w podłodze i wyprzedziłem go. Później jednak miałem za sobą dwa szybsze samochody z systemem KERS. Musieli oni tylko nacisnąć przycisk, Massa jednak stracił kontrolę nad samochodem, kiedy zmierzaliśmy w kierunku drugiego zakrętu i wpadł na mnie, a ja na samochód obok przez co uszkodziłem przód samochodu i przednie skrzydło. To było bardzo niefortunne, bowiem znalazłem się w kanapce i jako jedyny uszkodziłem samochód. Zespół podjął dobrą decyzję, ścigając mnie do boksów. Wymienili mi przednie skrzydło, przemyśleli strategię i zmienili ją na jeden postój niemal od razu. Od tego momentu moje czasy okrążeń były całkiem dobre i byłem zadowolony z reszty wyścigu. Jestem bardzo zadowolony z naszych osiągów dzisiaj, a nasze tempo było wyśmienite. W rzeczywistości byłem bardzo zadowolony z ogólnego tempa samochodu przez cały weekend, a informacja z rana o przedłużeniu kontraktu dopełniła wspaniały domowy wyścig dla mnie. Dziękuję całemu zespołowi za to!

Mike Gascoyne, dyrektor techniczny: To był dobry wyścig dla nas. Obaj kierowcy zdołali uniknąć karambolu na pierwszym okrążeniu, ale później Jarno stracił nieco czasu po uderzeniu przez Masse. Ten incydent oznaczał, że musieliśmy go ściągnąć do boksów, by wymienić przednie skrzydło, przez co spadł o parę miejsc. Zmieniliśmy mu strategię i wypuściliśmy go na długi przejazd na miękkich oponach, by później zmienić na opony pośrednie. Ta zmiana i fakt, że cisnął przez cały wyścig pozwoliła mu powrócić na miejsce zajmowane przed wypadkiem oraz finiszować na 14. miejscu. Heikki także był bardzo mocny przez całe popołudnie i utrzymywał miejsce, które zyskał na starcie tak długo jak to było możliwe. Jesteśmy zadowoleni, że udało mu się dowieźć 13. miejsce do mety, bez żadnych kłopotów co było naszym głównym celem dzisiaj. Po trudnym piątku, ten wynik to wielkie osiągnięcie dla zespołu, które pokazuje że możemy odbić się od dna, nawet po ciężkim początku weekendu. To bardzo dobry wynik, który pozytywnie nastawia nas przed Singapurem. Dobra robota.

(Bartosz Pyciarz)
 
Virgin

Timo Glock (P15): Wyścig był w porządku, mimo tego, że samochód był nieco trudny w prowadzeniu, co jest trochę rozczarowujące po wczorajszych kwalifikacjach. Przez cały weekend dokonaliśmy znaczącego kroku naprzód. Bolid spisywał się coraz lepiej, ale musimy się przyjrzeć, dlaczego nie był w stanie powtórzyć tego w wyścigu i zobaczyć, jak możemy rozwinąć nasz pakiet na GP Singapuru.

Jerome d'Ambrosio (NS): Bardzo rozczarowujące zakończenie weekendu. Naprawdę nie mogłem się doczekać wyścigu, ale podczas okrążenie formującego zorientowałem się, że nie mam drugiego biegu. Zacząłem wyścig, ale samochód nie nadawał się do jazdy, więc wróciłem do garażu i wycofałem się. Szkoda, ponieważ dzisiejszy wyścig wyglądał na zacięty, teraz jednak musimy po prostu przez to przejść i przygotować się do kolejnego Grand Prix. Pierwsze odczucia z nowego pakietu były jednak pozytywne.

John Booth, szef zespołu: Timo miał absolutnie fantastyczny start i ominął chaos na pierwszym zakręcie, aby zakończyć pierwsze okrążenie na 14. pozycji. Sam fakt, że byliśmy w stanie rywalizować z Team Lotus pokazuje, że dokonaliśmy w ten weekend postępów. Mamy teraz bardzo pracowity tydzień, zespół przenosi się we wtorek na testy aerodynamiczne na Vairano, a jego druga połowa zostanie poświęcona na pełne przygotowanie do ostatniego etapu mistrzostw. Zespół i kierowcy nie mogą się już doczekać Singapuru, gdzie – jeśli symulacje okażą się prawdziwe, nasze poprawki powinny przynieść większe zyski.

(Nataniel Piórkowski)
 
HRT

Vitantonio Liuzzi (NS): Nie mogłem się doczekać domowego wyścigu i choć wiedziałem, ze będzie trudno, nie spodziewałem się, że wszystko zakończy się przedwcześnie. Maiłem dobry start, wyprzedziłem oba bolidy Virgin, Lotusa i Daniela, a później przeszedłem do kolejnego manewru wyprzedzania, ale zostałem zablokowany. Wyleciałem na trawę, próbowałem zwolnić, ale całkowicie straciłem panowanie nad bolidem i niestety uderzyłem w inne bolidy. Naprawdę przepraszam Pietrowa, Rosberga i innych kierowców, którzy zostali z tego powodu zmuszeni do wycofania się z wyścigu. Teraz wszystko jest już skończone, ale jesteśmy fighterami i musimy patrzeć w przyszłość, ku kolejnemu wyścigowi.

Daniel Ricciardo (NS): Wyścig rozpoczął się tak źle, ponieważ z jakiegoś powodu samochód przeszedł w tryb antypoślizgowy, zaciął się na trzecim biegu, a następnie wyłączył silnik. Nie mogłem go odpalić, więc musieliśmy wrócić do garażu. Mechanicy odpalili go jeszcze raz i wróciłem na tor, ale wzrosła temperatura silnika i powrót do rywalizacji zajął nam kolejne minuty, aż w końcu mogliśmy wyjechać na tor. Trafiłem na korek, który sprawił, że wybiłem się z rytmu. Przynajmniej w drugim przejeździe byłem w stanie pojechać sporo dobrych okrążeń, zbierając dane. To lepsze niż nic, ale muszę naciskać, aby w Singapurze osiągnąć lepszy wynik.

Colin Kolles, szef zespołu: To weekend do zapomnienia, po stracie obu samochodów przed pierwszym zakrętem wyścigu. Mechanicy musieli ponownie odpalać bolid Ricciardo i ostatecznie przejechał on tylko 39 okrążeń. Wiedzieliśmy, że Monza będzie trudna, ale wszystko zmierzało do udanego wyścigu. Współczuję obu kierowcom, ale liczymy na o wiele lepszy weekend w Singapurze.

(Nataniel Piórkowski)
 
Sauber

Sergio Perez (NS): Po mimo słabych pozycji startowych całkiem nieźle szło nam w wyścigu, jednak obaj musieliśmy się wycofać. Startowałem z piętnastego pola i strategia zakładała długi przejazd na twardszych oponach, a później krótki na miękkich. Od 20. okrążenia byłem na siódmej pozycji. Jechałem praktycznie sam, więc wszystko wyglądało dobrze, jednak później nie mogłem używać trzeciego biegu, a ostatecznie żadnych. Straciliśmy dużą szanse na punkty.

Kamui Kobayashi (NS): Jest to rozczarowaniem dla nas wszystkich. Na żadnym z biegów nie miałem mocy. Do tego momentu wyścig był dość ekscytujący i trudny. Startowałem na twardszych oponach i plan zakładał pozostanie na nich jak najdłużej. Jak Sergio pokazał, było to możliwe, jednak podczas incydentu w pierwszym zakręcie uderzyłem w jeden z bolidów i uszkodziłem nie tylko przednie skrzydło, ale również opony. To zrujnowało naszą strategię, ponieważ musiałem zjechać i ubrać używane miękkie gumy, jednak myślę, że i tak moglibyśmy zdobyć dziś punkty.

Peter Sauber, szef zespołu: Celowo skupiliśmy się na wyścigu, akceptując słabsze kwalifikacje. Nasze dzisiejsze osiągi udowodniły, że takie podejście było słuszne. Byliśmy szybsi niż nasi główni rywale. Dziś łatwo mogliśmy zdobyć wiele punktów, jednak obaj nasi kierowcy musieli się wycofać przez problemy ze skrzynią biegów. Kamui na okrążeniu 23. a Sergio na 33. Sergio pojechał fantastyczny wyścig i przez pewien czas bezpiecznie jechał na siódmej pozycji. Strategia jednego postoju była dziś idealna, a dodatkowo nasz samochód był tak szybki jak tego oczekiwaliśmy.

(Paweł Zając)


  Komentarze  
Strony  •  1 Odśwież T- T+
IceMan11, 11.09.2011 17:48[!]
Patrząc na onboard Senny z wyścigu można było zauważyć, że w wielu zakrętach nie jeździł idealną linią, więc mógł szybciej złapać Sebastiena.
michael85, 11.09.2011 18:20[!]
Schumacher pokazał klasę.. a hamilton jak zawsze...
katinka, 11.09.2011 18:46[!]
Fajna wypowiedz Schumiego, widac ile takie sciganie, taka walka sprawia mu radosci, Hamilton jest w tym do niego troche podobny i chyba dzisiaj od MSCH czegos sie nauczyl. Nie jestem rozczarowana brakiem zwyciestwa czy podium LH, chociaz bardzo tego chcialam, ale Seba, Jens i Fernando zasluzyli na swoj wynik. A wiec gratulacje dla tej trojki i brawo Michael! A tobie Lewis dzieki za ta walke do samego konca.
mlospeed, 11.09.2011 21:00[!]
Cytat katinka :
Fajna wypowiedz Schumiego, widac ile takie sciganie, taka walka sprawia mu radosci

Dokładnie tak to widzę, nie tylko w tym GP ale w kilku innych Michael czerpie najwyższą radość z jazdy, widać to po jego wypowiedziach i możemy być pewni, że Mistrz pozostanie w F1 jeszcze na jakiś czas (oby jak najdłużej).
To niesamowite co On wyprawia w tym odstającym od czołówki bolidzie, mimo swojego wieku nic nie traci na wartości, dalej jest konkurencyjny a będzie jeszcze lepiej!!!

Młodzi mają się od kogo uczyć, nie ma sensu więcej biadolić o jakiejś emeryturze MSC, szkoda na to czasu Marudy...
IceMan11, 11.09.2011 22:07[!]
Na moje Mercedesy to takie zawali drogi w tym sezonie. Średni, naprawdę średni bolid z mistrzowskim silnikiem i nikt ich nie może wyprzedzić. Oczywiście dzisiejsza jazda MSC była naprawdę super - zwłaszcza odzyskanie pozycji przed szykaną Roggia, ale tak jak pisałem. Gdy Mercedesy znajdują się przed czołowymi bolidami te nie mogą ich wyprzedzić mimo, że na dystansie całego okrążenia są znacznie szybsi. Gdyby Mercedes zbudował szybka maszynę to z takim silnikiem byliby nie do pokonania.
Karol26, 11.09.2011 23:01[!]
Mnie się śmiać chciało jak nasi komentatorzy mówili, że Webber źle wjechał w Parabolice i nie zważył na to, że nie ma skrzydła ;) Tak na prawdę nawet w nią nie zdołał wejść i ewidentnie było widać, że spojler mu blokował koła. Czekałem tylko na potwierdzenie :)
mielony, 11.09.2011 23:25[!]
Algersuari - po co on w ogóle statuje w kwalifikacjach? Chyba tylko aby uczynić zadość regulaminowi.

Senna: "wszyscy ścinali szykanę, ja byłem zmuszony pojechać po zewnętrznej i przez to straciłem miejsce". Nie powinni mu oddać pozycji?
Adakar, 12.09.2011 09:12[!]
@mielony
Na starcie można to argumentować ... sposobem na uniknięcie kolizji - czyt. niebezpiecznej sytuacji na torze, a sędziowie i FIA lubią takie "zwroty".

Mnie zaskoczyło tempo wyścigowe Kamuiego, Rubensa, Pastora i naturalnie ... DJ'a !

Hajme z całym midfildem robił co chciał ! Szok.
Strony  •  1 Odśwież T- T+
Komentowanie tej wiadomości zostało zablokowane  |  Forum Wyprzedź mnie!
<< pop. GP w kolejności  |  nast. GP w kolejności >>  |  ^


F1WM
F1WM.plAktualności, Newsy i wyniki w WAP
Testy, Artykuły, Słowniczek pojęć F1, Sondy
Katalog www, Kuba Giermaziak, Karol Basz
Baza danych F1Sezony, Statystyki, Kierowcy, Zespoły, Tory, Bolidy, Silniki, Konstruktorzy bolidów, Dostawcy silników, Dostawcy opon
Robert KubicaAktualności, Profil kierowcy, Osiągnięcia, Daniele Morelli (menedżer), Statystyki kierowcy, Historia startów z BMW
Inne serieAuto GP, DTM, Mistrzostwa Europy F3, FR3.5, GP2, GP3, GT Series, WEC, IndyCar, Supercup, WTCC
 
  •   ISSN 2080-4628   •   Serwis poświęcony F1 i innym seriom wyścigowym   •   Istnieje od 1999 roku   •   Wszelkie prawa zastrzeżone
Kanał RSS  •  Redakcja serwisu Wyprzedź Mnie!  •  Informacja o prawie autorskim i polityka prywatności  •  Reklama i współpraca