Hamilton z karą przesunięcia na starcie Grand Prix Włoch

Brytyjczyk dopuścił się wykroczenia jeszcze przed startem wyścigu w Zandvoort.
31.08.2521:37
Maciej Wróbel
419wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton został ukarany przez sędziów przesunięciem o pięć pozycji na starcie Grand Prix Włoch za złamanie przepisów dotyczących żółtych flag jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu o Grand Prix Holandii.

Siedmiokrotny mistrz świata zakończył weekend w Zandvoort w najgorszy możliwy sposób, rozbijając samochód na wyjściu z trzeciego zakrętu już na 22. kółku niedzielnego wyścigu. Wkrótce po zakończeniu zmagań Hamilton musiał przyjąć kolejny cios, jakim jest kara przesunięcia na starcie do kolejnego Grand Prix.

Stewardzi ustalili bowiem, iż Brytyjczyk przekroczył przepisy jeszcze przed wyścigiem, jadąc zbyt szybko podczas dojazdu na pola startowe oraz przy wjeździe do pit lane. Porządkowi machali podwójnymi żółtymi flagami na ostatnim zakręcie, aby zapewnić bezpieczeństwo mechanikom i innym osobom znajdującym się na polach startowych przed wyścigiem.

Choć sędziowie przyznali, że Hamilton faktycznie zmniejszył prędkość, to i tak uznano, że jechał za szybko w danych warunkach. Stwierdzili również, że nie uznali prędkości, z jaką kierowca wjechał na drogę do alei serwisowej, za znacznie zredukowaną.

W efekcie Hamilton otrzymał karę przesunięcia o pięć pozycji na starcie kolejnego wyścigu, którym będzie domowa runda Ferrari na Monzy. Zwykle przewidziana kara za takie wykroczenie wynosiłaby przesunięcie aż o 10 miejsc, jednak sędziowie wzięli pod uwagę fakt, że Hamilton częściowo zareagował, i złagodzili ją do pięciu pozycji.

Kierowca Ferrari otrzymał również za to wykroczenie dwa punkty karne - pierwsze od ponad roku.

Z danych wynika, że kierowca wjechał w sektor podwójnych żółtych flag z prędkością o około 20 km/h mniejszą niż podczas treningów, zmniejszył użycie pedału gazu o 10-20% i odpuścił oraz zahamował 70 metrów wcześniej przy wjeździe do pit lane - czytamy w komunikacie sędziów.

Nie uznaliśmy, że redukcja prędkości o 20 km/h w sektorze z podwójnymi żółtymi flagami stanowi znaczne ograniczenie prędkości. Nie uznaliśmy też, że prędkość wjazdu do alei serwisowej była znacznie zmniejszona.

Stewardzi dodali, że decyzja została podjęta po przeanalizowaniu danych telemetrycznych, nagrań wideo, radia zespołowego i innych dowodów. Podkreślono również, że regulamin wymaga znacznego zwolnienia w sektorze z podwójnymi żółtymi flagami oraz znacznego zmniejszenia prędkości na drodze do pitlane w przypadku dodatkowego okrążenia zapoznawczego.

Sędziowie podkreślili także, iż kierowca i zespół mają prawo do odwołania zgodnie z regulacjami FIA.

Charles Leclerc uniknął kary za starcie z George'em Russellem
Sędziowie zdecydowali się nie podejmować żadnych działań wobec drugiego z kierowców Ferrari, Charlesa Leclerca. Monakijczyk znalazł się pod lupą stewardów za manewr na George'u Russellu w zakręcie nr 12.

Leclerc podjął dość ryzykowną, ale skuteczną próbę wyprzedzenia Russella na 32. okrążeniu - pomiędzy kierowcami doszło w 12. zakręcie do kontaktu, ale obaj kontynuowali rywalizację. Brytyjczyk początkowo narzekał, że rywal wyprzedził go poza torem, podczas gdy Leclerc utrzymywał, że nie miał pozostawionej przestrzeni.

Sędziowie stwierdzili, że dostępne dowody były niejednoznaczne i obie ekipy zgodziły się, że nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy samochód nr 16 opuścił tor. W efekcie cała ta sytuacja została zakwalifikowana jako incydent wyścigowy.

Ponadto, Max Verstappen, Carlos Sainz, Lando Norris i Nico Hulkenberg zostali oczyszczeni z zarzutów po tym, jak przekroczyli oni limit czasowy jednej minuty i 26 sekund między liniami samochodu bezpieczeństwa podczas okrążeń zapoznawczych.

Sędziowie wyjaśnili, że wszyscy czterej zawodnicy jechali zgodnie z czasem delta przez większość okrążenia, a zwalniali tylko wtedy, gdy inni kierowcy dojeżdżali z tyłu, aby ich wyprzedzić. W związku z tym uznano, że nie poruszali się niepotrzebnie wolno.

We wszystkich przypadkach sędziowie stwierdzili, że kierowcy podjęli właściwe działania, aby nie przeszkadzać innym. Zwolnili znacznie, aby umożliwić wyprzedzającym przejazd czystą linią. Dlatego też uznano, że nie jechali niepotrzebnie wolno, a przekroczenie limitu wynikało z odpowiednich działań. Nie podejmujemy więc dalszych kroków - brzmi komunikat.