Władze F2 pewne organizacji rund w Katarze i Abu Zabi

Dyrektor serii, Bruno Michel, zapewnia, że ostatnie weekendy sezonu nie zostaną odwołane.
16.10.2619:02
Maciej Wróbel
9wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Formuły 2 i Formuły 3, Bruno Michel, zapewnia, że wieńczące sezon 2026 rundy na Bliskim Wschodzie odbędą się zgodnie z planem.

Formuła 1 wciąż oficjalnie planuje zakończyć sezon 2026 wyścigami w Katarze i Abu Zabi, jednak coraz więcej wskazuje na to, że przygotowania do ewentualnego scenariusza awaryjnego nabierają tempa.

Źródła zbliżone do F1 przekazały hiszpańskiemu dziennikowi Diario Sport: Nic się nie zmieniło. Oba wyścigi pozostają w kalendarzu, podobnie jak tor Imola, który może posłużyć jako plan awaryjny, gdyby konieczne było znalezienie alternatywy.

Stefano Domenicali niedawno poinformował, że podjęto decyzję o utrzymaniu wyścigów w Katarze i Abu Zabi w kalendarzu. Co istotne, dodał jednak, że Imola to obiekt, który w przypadku wystąpienia siły wyższej, przed upływem określonego terminu, byłby gotowy do organizacji wyścigu.

Według ostatnich doniesień na Imoli rozpoczęto już montaż tymczasowych trybun na wypadek, gdyby mistrzostwa trzeba było zakończyć w Europie. Szef Formuły 2, Bruno Michel, pozostaje jednak przekonany, że rundy na Bliskim Wschodzie odbędą się zgodnie z planem.

Wyścigi w Katarze i Abu Zabi nie zostaną odwołane - powiedział Michel. Chcemy zakończyć tam sezon. Takie jest stanowisko F1, a nasze jest dokładnie takie samo.

Działania wojenne Stanów Zjednoczonych oraz Izraela przeciwko Iranowi, a także przybierające na intensywności ataki jemeńskich rebeliantów Huti wciąż mogą jednak uniemożliwić realizację tych planów. Ci ostatni w ubiegłym tygodniu ostrzelali m. in. lotnisko w saudyjskim Dammam, leżące na wschodnim wybrzeżu kraju.

Inne ważne wydarzenia sportowe w Arabii Saudyjskiej i Katarze zostały już odwołane lub przełożone. Wśród nich znalazły się runda WEC w Katarze, finały FIFAe w Dżuddzie oraz tenisowy turniej Six Kings Slam w Rijadzie. Pod szczególną obserwacją pozostaje również runda MotoGP w Katarze, zaplanowana na początek listopada.

Dodatkowe obawy wzbudziło niedawne orędzie emira Kataru, szejka Tamima bin Hamada Al Saniego. Ostrzegł on instytucje i obywateli, że powinni przygotować się na możliwość dalszej eskalacji sytuacji. Naszym obowiązkiem jest zawsze dążyć do jak najlepszego rozwiązania, ale musimy być również przygotowani na najgorsze scenariusze.

Chcemy przy tej okazji podkreślić również, że nasze zaangażowanie w dialog i pokojowe rozwiązania nie oznacza, że możemy zaniedbywać kwestię obrony naszego kraju - dodał katarski przywódca.

Michel: Cołow jest gotowy na awans do Formuły 1
Bruno Michel wypowiedział się również na temat najbliższej przyszłości dwóch najwyżej sklasyfikowanych kierowców w tym sezonie Formuły 2. Francuz nie kryje zadowolenia z angażu lidera serii, Rafaela Camary, w zespole Haas, jak również jest przekonany, że Nikoła Cołow także dysponuje potencjałem, który pomoże mu odnaleźć się w królowej sportów motorowych.

To fantastyczne wieści - powiedział Michel, odnosząc się do awansu Rafaela Camary do Formuły 1 w sezonie 2027. Nadrzędnym celem Formuły 2 jest przygotowanie kierowców na Formułę 1 i zapewnienie, że gdy tam trafią, będą na nią gotowi. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu Rafy.

Głównym rywalem Camary w walce o tegoroczny tytuł w F2 pozostaje Nikoła Cołow, który traci obecnie siedem punktów do Brazylijczyka. Bułgar jest juniorem Red Bulla i już wcześniej w tym roku szef Racing Bulls, Alan Permane, wskazywał na niego jako pierwszego w kolejce do awansu do Formuły 1.

Stajnia z Faenzy jako jedyna jak dotąd nie potwierdziła żadnego z kierowców na sezon 2027. Zdaniem Bruno Michela, Cołow jest gotowy na kolejny krok. Tak, uważam, że jest gotowy. Nie wiem jednak, czy znajdzie się on w F1 w przyszłym roku - powiedział szef F2.

On zalicza świetny sezon i prowadzi imponującą walkę z Rafą. Nikoła to naprawdę równy i spektakularny zawodnik. Świetnie również, że obaj są debiutantami i notują tak mocny sezon. To dobry znak, świadczący o tym, że są gotowi na Formułę 1.