Russell: Ubiegłoroczne GP Singapuru było wyjątkowe

28-latek wrócił wspomnieniami do poprzedniej edycji nocnego wyścigu.
19.10.2623:26
Karol Kos
19wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell zdradził, że jego zwycięstwu w Grand Prix Singapuru w 2025 roku towarzyszyły trudne okoliczności, o których wiedziało niewiele osób. Brytyjczyk nie ujawnił szczegółów, ale przyznał, że wydarzenia poza torem miały wówczas duży wpływ na jego samopoczucie. Kierowca Mercedesa odniósł się do tamtego weekendu podczas rozmowy z austriacką telewizją ORF Sport. Dziennikarz pokazał mu zdjęcia ze świętowania zwycięstwa w towarzystwie partnerki, Carmen Mundt.

To był naprawdę wyjątkowy weekend, ponieważ za kulisami działo się wiele rzeczy, o których niewiele osób wie - przyznał Russell.

Zapytany o to, czy mógłby zdradzić więcej szczegółów, Brytyjczyk odpowiedział krótko: Nie, może pewnego dnia - stwierdził.

Pod względem psychicznym miałem wtedy bardzo dużo na głowie. Wyjechać na tor, zdobyć pole position, a następnie wygrać wyścig - to był naprawdę wyjątkowy moment. Tym bardziej że Carmen również tam była. Właśnie dlatego te zdjęcia i ta chwila są dla mnie tak ważne. Carmen była przy mnie, kiedy mierzyłem się z tymi wszystkimi sprawami poza torem. To jest ta część życia, której ludzie nie widzą - dodał.

Zwycięstwo w Singapurze było drugim triumfem Russella w sezonie 2025. Brytyjczyk przełamał wówczas również niekorzystną passę na ulicznym torze Marina Bay, gdzie dwa lata wcześniej rozbił samochód na ostatnim okrążeniu, tracąc szansę na podium.

Tegoroczna wizyta w Singapurze okazała się dla Russella znacznie mniej udana. Kierowca Mercedesa rozbił samochód, prowadząc w sprincie, natomiast wyścig główny zakończył na dziewiątej pozycji. Brytyjczyk zajmuje obecnie drugie miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata, tracąc 102 punkty do zespołowego partnera, Kimiego Antonellego.

Włoch odniósł w tym sezonie osiem zwycięstw, podczas gdy Russell triumfował trzykrotnie. Na sytuację 28-latka wpłynęły również problemy techniczne Mercedesa, w tym awarie jednostki napędowej. Ostatnia z nich przytrafiła mu się podczas Grand Prix Bahrajnu na Sepang. Russell już wcześniej przyznawał, że rywalizacja z Antonellim jest dla niego wyjątkowo wymagająca.

To niezwykle frustrujące. Walka z Kimim jest bardzo trudna nawet wtedy, gdy wszystko przebiega sprawiedliwie i bez problemów - mówił po lipcowym Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Antonelli może zapewnić sobie mistrzostwo świata już podczas najbliższego Grand Prix Stanów Zjednoczonych w Austin. Aby tak się stało, Włoch musi wygrać wyścig, a Russell zająć dziewiąte miejsce lub niższe. W przeciwnym razie walka o tytuł potrwa co najmniej do Grand Prix Meksyku.