Budkowski: Nie potwierdzę teraz przyszłorocznego składu Cadillaca

Racer.com informuje, że Dan Towriss naciska na angaż Coltona Herty.
24.10.2612:41
Mateusz Szymkiewicz
8wyświetlenia
Embed from Getty Images

Marcin Budkowski odmówił potwierdzenia przyszłorocznego składu kierowców Cadillaca, mimo ważnych umów Sergio Pereza oraz Valtteriego Bottasa.

Obsada przyszłorocznych kokpitów amerykańskiej ekipy jest kwestią spekulacji od wielu miesięcy. O ile przyszłość Sergio Pereza wydaje się być bezpieczna dzięki mocnym osiągom i wsparciu sponsorów, o tyle nad Valtterim Bottasem pojawia się coraz więcej znaków zapytania.

Rozmowy z Cadillakiem ma prowadzić Esteban Ocon, który odejdzie z Haasa po tegorocznych mistrzostwach. Z kolei według Racer.com, dyrektor generalny zespołu - Dan Towriss, ma naciskać na zatrudnienie Coltona Herty mimo fatalnego przebiegu sezonu w Formule 2.

Szef Cadillaca - Marcin Budkowski, potwierdził, że Amerykaninowi brakuje zaledwie jednego punktu za udział w sesji treningowej, by ubiegać się o superlicencję. Polak zapytany, czy w takich okolicznościach jest w stanie potwierdzić utrzymanie obecnego składu w sezonie 2027, odparł: Nie jest to moment, w którym chciałbym odnosić się do kontraktów naszych kierowców. Generalnie nie jest to coś, o czym chciałbym otwarcie rozmawiać z prasą. Kiedy będzie odpowiedni moment, wystosujemy w tej sprawie oficjalne oświadczenie.

Podobnie jak moi inni koledzy na stanowiskach szefów zespołów, otrzymujemy sygnały od wszystkich zawodników dostępnych na rynku. Jest kilku menedżerów, którzy wykręcili do mnie numer. Nie powiem kto to był, ani o kogo chodziło, ale możecie się domyślać, iż każdy wolny agent zdecydował się nawiązać kontakt. Na pewno nie jest to jednak miejsce, by cokolwiek ogłaszać na temat naszego składu. Dział marketingu oraz komunikacji zabiłby mnie, gdybym teraz to zrobił! - powiedział Budkowski.

Colton Herta przyznał za to, że oczekuje w najbliższym czasie jasnego stanowiska Cadillaca na temat jego dalszej przyszłości w Formule 1. Wydaje mi się, że mamy ten sam cel. Chcę znaleźć się w F1. Wkładam w to mnóstwo wysiłku i chcę pokazać dlaczego zasługuję na szansę. Współpracuję z zespołem, rozwijam się i robię postępy w samochodzie. Nie wiem jaka jest oś czasu. Jeśli chodzi o mnie, to im szybciej tym lepiej. Chcę poznać decyzję jak najszybciej.

Na pewno chciałbym znaleźć się tu już w przyszłym roku. Czy to będzie możliwe? Nie wiem. Musicie o to zapytać moich szefów. Osobiście nie chciałbym dłużej zwlekać. Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach wszystko stanie się jasne i zrozumiem jak wyglądają moje plany na kolejny rok. Do tego czasu niewiele pozostaje jasne - zakończył Amerykanin.