Horner: Red Bull prowadził rozmowy z Hamiltonem przed sezonem 2013
Mimo aprobaty Adriana Newey'a, transfer upadł przez wymagania finansowe Brytyjczyka.
20.10.2612:25
10wyświetlenia
Embed from Getty Images
Christian Horner ujawnił, że prowadził rozmowy z Lewisem Hamiltonem w sprawie startów dla Red Bulla od sezonu 2013.
Mistrz świata, który wówczas reprezentował barwy McLarena, poszukiwał nowego miejsca startów. Reprezentujący go menedżerowie podjęli rozmowy z różnymi zespołami i ostatecznie porozumienie udało się wypracować z Mercedesem, w barwach którego Hamilton sięgnął po sześć tytułów oraz 84 zwycięstwa.
W trakcie sezonu 2012 spekulowano o potencjalnych przenosinach Brytyjczyka do Red Bulla, gdzie niejasne pozostawały losy Marka Webbera. Jak potwierdził Christian Horner w swojej biografii Drive, rozmowy z Hamiltonem rzeczywiście miały miejsce i na sparowanie go z Sebastianem Vettelem naciskał dyrektor techniczny - Adrian Newey.
Christian Horner ujawnił, że prowadził rozmowy z Lewisem Hamiltonem w sprawie startów dla Red Bulla od sezonu 2013.
Mistrz świata, który wówczas reprezentował barwy McLarena, poszukiwał nowego miejsca startów. Reprezentujący go menedżerowie podjęli rozmowy z różnymi zespołami i ostatecznie porozumienie udało się wypracować z Mercedesem, w barwach którego Hamilton sięgnął po sześć tytułów oraz 84 zwycięstwa.
W trakcie sezonu 2012 spekulowano o potencjalnych przenosinach Brytyjczyka do Red Bulla, gdzie niejasne pozostawały losy Marka Webbera. Jak potwierdził Christian Horner w swojej biografii Drive, rozmowy z Hamiltonem rzeczywiście miały miejsce i na sparowanie go z Sebastianem Vettelem naciskał dyrektor techniczny - Adrian Newey.
Wyglądało na to, że serce Lewisa Hamiltona przestawało bić dla McLarena- relacjonuje Horner.
Z zewnątrz jego stosunki z Jensonem Buttonem wyglądały na napięte, a jego głowa była w zupełnie innym miejscu po serii usterek technicznych w sezonie 2012. Kilkakrotnie wpadłem na niego podczas wyścigów, zawsze mieliśmy koleżeńskie relacje, ale jak na mistrza świata wydawał mi się być dziwnie wrażliwy.
Pewnego dnia zauważyłem nieodebrane połączenie od jego ojca. Zacząłem zasanawiać się, czy czasem Lewis nie zmienił zdania na temat Red Bulla. Umówiliśmy z nim tajne spotkanie w domu Adriana [Newey'a]. Moje przypuszczenia potwierdziły się, chciał odejść z McLarena i byliśmy jego preferowaną destynacją. Zapytał: «Co muszę zrobić, by do was dołączyć?». Adrian, który znany jest z braku twarzy pokerzysty, zaczął wyglądać na podekscytowanego. Trudno go obwiniać, perspektywa składu Hamilton-Vettel była kusząca.
Ekscytacji nie wykazał Helmut [Marko], któremu przekazaliśmy wieści. Lewis z pewnością miałby wpływ na Sebastiana, który był jego podopiecznym. Odczuwał z tego powodu niepokój. Tak czy inaczej wybadałem grunt. Simon Fuller [menedżer Hamiltona] był znany z tego, że jest bardzo bezpośredni. Mimo to jego pierwszy ruch sprawił, że zaczęło dzwonić mi w uszach. Powiedział, że «Możemy doprowadzić do największej umowy od czasów Muhammada Aliego». Roześmiałem się, ponieważ była to typowa gadka dla menedżera. Chciał zarobić dużo pieniędzy, a Red Bull doprowadzając do takiego transferu musiałby wydać fortunę.
Mimo, że ten transfer przyniósłby ogromne korzyści marketingowe, to nie forsowałem go. Na pewno umowa z Lewisem była kusząca i znałem kogoś, komu podobała się ta perspektywa. Adrian zawsze chciał coraz wyższego poziomu u kierowców Red Bulla i był szczególnie entuzjastycznie nastawiony do tego pomysłu. Nie można go za to winić. Mimo to postawiono nam ogromne wymagania finansowe, ściągnięcie Lewisa do Red Bulla byłoby możliwe przy ogromnych kwotach. Generalnie byłby on idealnym rywalem dla Sebastiana.
Mateusz Szymkiewicz