Hamilton: Przekroczyliśmy granicę w Q3
41-latek uważa, że zmiany w ustawieniach po Q2 mogły odebrać mu szansę na pole position.
11.10.2606:09
7wyświetlenia
Embed from Getty Images
Lewis Hamilton stwierdził że zmiany w jego Ferrari mogły przesądzić o jego przegranej z Maksem Verstappenem w kwalifikacjach.
Siedmiokrotny mistrz świata wyrósł w sobotnich kwalifikacjach w Singapurze na jednego z głównych pretendentów do wywalczenia pole position. Kierowca Ferrari uzyskiwał najlepsze czasy zarówno w Q1, jak i w Q2.
W finałowej części czasówki Hamilton musiał jednak uznać wyższość Maksa Verstappena oraz Charlesa Leclerca, kończąc w efekcie sesję z trzecim rezultatem.
W dalszej części wypowiedzi Hamilton podkreślił, że choć samochód spisywał się dobrze, to jednak jego optymalne okno pracy pozostaje bardzo wąskie.
Hamilton ma za sobą znakomity start w sprincie, podczas którego zyskał trzy pozycje. Kierowca Ferrari podkreśla jednak, że powtórzenie tego wyczynu w wyścigu będzie trudne, jeśli będzie on rozgrywany na suchym torze.
Lewis Hamilton stwierdził że zmiany w jego Ferrari mogły przesądzić o jego przegranej z Maksem Verstappenem w kwalifikacjach.
Siedmiokrotny mistrz świata wyrósł w sobotnich kwalifikacjach w Singapurze na jednego z głównych pretendentów do wywalczenia pole position. Kierowca Ferrari uzyskiwał najlepsze czasy zarówno w Q1, jak i w Q2.
W finałowej części czasówki Hamilton musiał jednak uznać wyższość Maksa Verstappena oraz Charlesa Leclerca, kończąc w efekcie sesję z trzecim rezultatem.
Dokonaliśmy pewnych zmian przed tymi kwalifikacjami- powiedział 41-latek po zakończeniu zmagań.
Samochód prowadził się o wiele lepiej i naprawdę czułem, że mogę z niego wyciągnąć więcej. Naciskaliśmy coraz mocniej z każdym okrążeniem. Q1 i Q2 były świetne. Potem nadeszło Q3, gdzie błędy w pierwszym i trzecim zakręcie kosztowały mnie dwie dziesiąte.
Reszta kółka była dobra, ale potem było to finałowe, gdzie ponownie zarzuciło mną kilka razy. Myślę więc, że w naszym bolidzie istnieje bardzo cienka granica co do limitu i znalezienie tego idealnego punktu jest bardzo, bardzo trudne. Myślę, że prawdopodobnie byliśmy w tym idealnym miejscu w dwóch pierwszych częściach sesji.
Trzeba jednak zwracać uwagę na ewolucję toru, zwiększającą się przyczepność i tak dalej. Trzeba na to reagować. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że chyba nie powinienem tego robić, bo to nie było dla mnie dobre.
W dalszej części wypowiedzi Hamilton podkreślił, że choć samochód spisywał się dobrze, to jednak jego optymalne okno pracy pozostaje bardzo wąskie.
Wszystko rozbija się o balans. Samochód spisywał się dobrze. Uważam, że mój zespół - mechanicy i inżynierowie - wykonali fantastyczną robotę pomiędzy sesjami.
Samochód był fantastyczny w Q1 i Q2, a ja po każdym kółku miałem wrażenie, że «można wycisnąć z niego jeszcze więcej». Można było to spróbować uzyskać tylko poprzez ustawienia skrzydeł. Robiąc to, chyba jednak przekroczyliśmy granicę.
To było jak na ostrzu noża. Samochód stał się nerwowy, przez co żadne z kółek w Q3 nie było tak dobre. Szczerze mówiąc, jestem wdzięczny za to trzecie miejsce, biorąc pod uwagę, że te okrążenia nie były zbyt dobre.
Hamilton ma za sobą znakomity start w sprincie, podczas którego zyskał trzy pozycje. Kierowca Ferrari podkreśla jednak, że powtórzenie tego wyczynu w wyścigu będzie trudne, jeśli będzie on rozgrywany na suchym torze.
Po prawej stronie raczej lepiej się startuje. Oczywiście dojazd do pierwszego zakrętu nie jest długi, a start na mokrym torze jest zupełnie inny, niż na suchym. Wydaje mi się, że jutro będzie sucho.
Jutro będzie nam bardzo ciężko pokonać Maksa, ale mamy tu dwa nasze bolidy. Miejmy nadzieję, że nadarzy się okazja, by współpracować i spróbować wywrzeć presję. [Red Bull] jest bardzo, bardzo szybki, ale myślę, że nasz samochód również jest na tyle mocny, że przynajmniej dotrzymamy im kroku.
Maciej Wróbel