Hamilton wygrywa Grand Prix Styrii

Anglik powetował sobie zeszłotygodniowe kłopoty na Red Bull Ringu
12.07.2016:44
Łukasz Godula
1015wyświetlenia

Niezwykły sezon, to już wiemy, nie tylko ze względu na wyniki wyścigów. Również dlatego, że na Red Bull Ringu witamy zaledwie 7 dni po poprzednich zawodach. Dzisiejsze zawody może nie były aż takim dreszczowcem jak ostatnio, ale chociażby dla ostatniego kółka warto było je obejrzeć.

Ferrari błaźni się na pierwszym kółku


Najlepszy start w czołówce zaliczył tym razem Carlos Sainz, który do pierwszego zakrętu wysunął nos przed Maxa Verstappena. Jednak w pierwszym wirażu Hiszpan pojechał zbyt szeroko i Holender mógł spokojnie obronić drugą lokatę, choć zawodnik McLarena nie odpuszczał do momentu pojawienia się samochodu bezpieczeństwa. Mercedes musiał wyjechać na tor po harcach ekipy Ferrari. Leclerc pojechał zbyt optymistycznie w trzecim zakręcie i wyrzucony na tarkach uderzył w Vettela, niszcząc jego tylne skrzydło.

Obaj zawodnicy zjechali do alei serwisowej. Leclerc po nowe przednie skrzydło, a Vettel by już odpocząć od emocji wyścigowych. Monakijczyk wyjechał na tor, jednak swoje zmagania zakończył tuż po restarcie, który nie przyniósł zmian w czołówce.

McLaren wraca do szeregu


Dopiero po kilku kółkach doszło do spadku Sainza o dwie pozycje. Hiszpan najpierw musiał uznać wyższość Bottasa, a później Albona, po czym rozpoczął swój prawdziwy wyścig, gdyż za jego plecami czyhali zawodnicy Renault. W międzyczasie Norris walczył z Racing Point, wpadając w "kanapkę" różowych samochodów.

Norris ostatecznie musiał uznać wyższość tempa wyścigowego Racing Point i wyprzedził go Perez w trzecim zakręcie. Następnym celem Strolla i Pereza był Gasly. Obaj kierowcy uporali się w przeciągu kilku kółek z zawodnikiem Alpha Tauri, do którego następnie zaczął dobierać się Norris. Anglik również uporał się z Francuzem i wskoczył ponownie do czołowej dziesiątki. W międzyczasie doszło do interesującej walki pomiędzy zawodnikami Renault. Po kilku atakach Ricciardo przeskoczył przed Ocona na szóstką pozycję.

Postoje szczęśliwe dla Racing Point, pechowe dla Sainza


Na 25. okrążeniu długą serię postojów rozpoczął Verstappen. Holender wyjechał na pośrednich oponach przed Albonem, jednak zastanawiał się dlaczego jego zespół wybrał taką strategię. Chwile później zjechał Hamilton. Nieco dłużej na torze został Bottas, gdyż zjechał dopiero na 34. kółku. Bardzo pechowy postój zaliczył Sainz. Problemy z lewym tylnym kołem ostatecznie pozbawił go trzech pozycji, gdyż wylądował za Ricciardo, Strollem i Perezem, tocząc z tym ostatnim zaciętą walkę. W tym czasie do mechaników zjechał również Ocon, ale Francuzowi nie było dane powrócić na tor. W jego Renault doszło do awarii.

Perez nie zamierzał zaprzestać walki na pokonaniu Sainza i na 46 kółku rozpoczął ataki na Strolla. Dwójka pięknie jechała koło w koło, Meksykanin pokonał Kanadyjczyka, ale naprawdę w dobrym stylu. Perez szybko dogonił Ricciardo i z łatwością pokonał Australijczyka na 49. okrazeniu.

Niesamowita obrona Ricciardo


Do Ricciardo dobierał się na kolejnych kółkach Stroll, ale tutaj ataki nie były tak łatwe i co najważniejsze, nie kończyły się sukcesem. Gdy Kanadyjczyk walczył z Renault, Perez dogonił Albona i zaczął go ostro atakować, by wydrzeć czwartą lokatę. McLaren postanowił w końcówce zamienić kierowców, by dać szansę szybszemu Norrisowi na walkę z Strollem i Ricciardo.

Do walki na ostatnich okrążeniach doszło również na czołowych pozycjach. Bottas dojechał do Verstappena i wyprzedził go na 66 okrążeniu, ale Max postanowił dać z siebie wszystko i skontrował Fina. Dla Bottasa zapowiadało się na koszmarnie trudną walkę. Ostatecznie zeszłotygodniowemu zwycięzcy udało się pokonać Red Bulla. Co dało dublet Mercedesowi. Na czele spokojnie do mety dojechał Hamilton. Verstappen tymczasem wraz z Sainzem wymienili opony na miękkie, by powalczyć o najszybsze kółko.

Chaos za plecami czołówki


Na ostatnim kółku środek stawki postanowił nam podnieść ciśnienie. Ricciardo został brutalnie zaatakowany przez Strolla, ale całą walkę chciał wykorzystać Norris. Ostateczni Stroll obronił się przed Anglikiem, ale dwie pozycje stracił Riccardo. Jednak czy ktoś powiedział, że to było na tyle dla Lando? Przecież przed nim było ostatnie okrążenie, jego ulubione. W międzyczasie Perez uszkodził przednie skrzydło w walce z Albonem. Norris zaś zaatakował Strolla, z powodzeniem i zaczął jak szalony gonić Pereza, co udało mu się i wyprzedził Meksykanina. 3 pozycje w 2 okrążenia? Dlaczego nie!

Perez musiał się rozpaczliwie bronić przed Strollem i Ricciardo. Ta trójka ławą wjechała na metę, ale pozycje nie uległy zmianie. Ponownie ostatnie kółko dało nam niewiarygodne emocje i walkę pierwszej klasy.

Wygrał Hamilton, a najszybsze kółko powędrowało do Sainza, gdyż Verstappen utknął w dużym tłoku, co nie pozwoliło mu na walkę o dobry czas. Po dwóch świetnych weekendach na Red Bull Ringu, zapraszamy już wszystkich na kolejne zmagania, najprawdopodobniej w Budapeszcie!

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 41°C
Temperatura powietrza: 21°C
Prędkość wiatru: 2,2 m/s
Wilgotność powietrza: 34%
Mokro