McLaren zdobywa sensacyjny dublet na Monzy

Ricciardo i Norris zgarnęli wszystko po kraksie Verstappena z Hamiltonem.
12.09.2116:29
Łukasz Godula
2603wyświetlenia


Daniel Ricciardo nie rzucał wczoraj słów na wiatr, mówiąc że z niecierpliwością czeka na pierwszy zakręt wyścigu na Monzy. Australijczyk ruszył bezbłędnie i w szykanie znalazł się przed Maxem Verstappenem. Nieco słabiej ruszył jego partner i Lando Norris musiał uznać na chwilę wyższość Lewisa Hamiltona. Anglik jednak postanowił zaatakować Verstappena w kolejnej szykanie i ten manewr pozbawił go pozycji na rzecz młodszego Anglika. Verstappenowi udało się obronić przed McLarenem i ruszył w pogoń za Ricciardo.

Za plecami czołówki Antonio Giovinazzi nieco zbyt śmiało zaatakował samochody Ferrari i wypadł z toru, uszkadzając przednie skrzydło. Spowodowało to ogłoszenie chwilowej wirtualnej neutralizacji. Na całym zamieszaniu zyskał między innymi Rober Kubica, który awansował na czternastą lokatę. Porządkowi szybko uporali się ze szczątkami Alfy Romeo i wznowiono ściganie. Bottas wykorzystał restart i przeskoczył przed Kubicę.

Kolejne okrążenia to uspokojenie walki w stawce i naciskanie Verstappena na Ricciardo, a Hamiltona na Norrisa. Dość trudne popołudnie zaliczał również Vettel, który po początkowych stratach uwikłał się w kontakt z Oconem. Bottas tymczasem w niepozornej jeździe awansował już na dziewiąte miejsce po 17. okrążeniach.

Po dwudziestym kółku opony u zawodników z pośrednią mieszanką zaczynały tracić przyczepność, plan A ogłosił Ricciardo i jego postój rozpoczął istny dreszczowiec... Kółko później zjechał na wymianę opon Verstappen, ale Red Bull kompletnie zepsuł jego pitstop, trwał ponad 11 sekund i spadł daleko w stawce. W tym czasie Hamilton wyprzedził Norrisa, przez co Anglik również pojechał po nowe opony. Mistrz świata chciał pokryć strategię McLarena, ale i Mercedes zepsuł postój, co znowu spowodowało wyjazd Hamiltona na równi z Verstappenem...

Tu musiało zaiskrzyć i stało się to w pierwszym zakręcie. Holender wepchnął się Hamiltonowi pod łokieć, ten nie odpuścił i Max wyskoczył w powietrze na krawężniku. Niestety wpadając na Hamiltona. Gdyby nie halo, mielibyśmy dziś potworny wypadek. Obyło się na szczęście bez obrażeń, ale obaj pretendenci do zwycięstwa zakończyli swój udział w GP Włoch.

Dobre kilka okrążeń na torze podróżował samochód bezpieczeństwa, ale gdy już zjechał na Monzy rozpoczęła się zaciekła walka o zwycięstwo wśród ekip, które na co dzień nie mają tej okazji. Broni nie zamierzał składać również Perez i Bottas, którzy szybko przeszli za plecy McLarena i rozpoczęli swoją pogoń za pomarańczowymi.

Za Norrisem mocno naciskał Perez ale sędziowie nałożyli na niego karę 5 sekund za zyskanie przewagi podczas wyprzedzania Ferrari. Red Bull nie kazał oddać pozycji Meksykaninowi, ten pognał dalej i kara stałą się faktem. Dla Bottasa oznaczało to darmowe podium, choć Fin nie zamierzał poddawać się w walce z McLarenem.

Fin zaatakował Meksykanina, wyprzedził go przed szykaną Roggia, ale Checo świetnie wyszedł z zakrętu i nie dał sobie odebrać pozycji, ponownie dając Ricciardo i Norrisowi nieco oddechu. Chwilę po tym Haas Mazepina odmówił posłuszeństwa i zatrzymał się tuż za Ascari. Krótka wirtualna neutralizacji i powróciliśmy do ścigania.

Ostatnie okrążenia choć zacięte, nie zmieniły już nic w stawce. McLaren odniósł swoje pierwsze zwycięstwo od Brazylii 2012, a dublet zgarnęli po raz pierwszy od 2010 roku i zawodów w Kanadzie... Wielki dzień dla wszystkich fanów McLarena. Czekali zbyt długo, ale powrót na czołowe miejsca na podium wykonali w wielkim stylu.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 39°C
Temperatura powietrza: 29°C
Prędkość wiatru: 0,5 m/s
Wilgotność powietrza: 28%
Sucho