Leclerc: Potrzebujemy kolejnych poprawek, by pokonać Red Bulla

Monakijczyk przyznał, że Verstappen był w Singapurze poza zasięgiem Ferrari.
12.10.2615:35
Karol Kos
59wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc zakończył Grand Prix Singapuru na drugim miejscu, tuż za Maksem Verstappenem. Monakijczyk przyznał, że choć Ferrari zrobiło postępy, nadal potrzebuje kolejnych ulepszeń, aby regularnie walczyć o zwycięstwa.

Leclerc rozpoczął wyścig z pierwszego rzędu, obok zdobywcy pole position - Maxa Verstappena. W początkowej fazie utrzymywał się blisko kierowcy Red Bulla, jednak wraz z upływem okrążeń Ferrari zaczęło mieć coraz większe problemy z degradacją opon.

Istotny wpływ na przebieg rywalizacji miał również wyjazd samochodu bezpieczeństwa, podczas którego Ferrari zdecydowało się na nieco inną strategię niż Red Bull. Na początku wyścigu byliśmy całkiem mocni, ale pod koniec pierwszego przejazdu nasze opony zaczęły zużywać się nieco szybciej. Później, przy samochodzie bezpieczeństwa, obraliśmy trochę inną strategię niż Max.

Wierzyłem w zwycięstwo do samego końca, ale na początku ostatniego przejazdu bardzo mocno naciskałem i przez to moje opony zużyły się bardziej niż u pozostałych. Dałem z siebie wszystko i niczego nie żałuję - powiedział Leclerc w rozmowie z Jensonem Buttonem.

Nie sądzę, żebyśmy mogli dziś zrobić znacznie więcej. Być może mogłem być trochę bardziej agresywny na starcie, ale tak już jest - dodał.

Drugie miejsce Leclerca, przed Kimim Antonellim z Mercedesa, potwierdziło konkurencyjność Ferrari na ulicznym torze Marina Bay. Monakijczyk nie uważa jednak, aby niewielka strata do zwycięzcy oznaczała całkowite zniwelowanie różnicy w osiągach obu samochodów.

Nadal uważam, że tracimy do Red Bulla. Wprowadziliśmy kilka drobnych nowych elementów, które być może pozwoliły nam zrobić kolejny krok naprzód. Musimy jednak dalej rozwijać samochód i przywieźć następne poprawki, aby osiągnąć ich poziom. Myślę jednak, że ogólnie mieliśmy dziś dobre tempo - podkreślił Leclerc.

Przed Ferrari pozostaje sześć rund sezonu, a kolejnym przystankiem będzie Grand Prix Stanów Zjednoczonych w Austin. Włoski zespół będzie chciał potwierdzić postępy również na torze o odmiennej charakterystyce, gdzie większe znaczenie mają szybkie zakręty. Leclerc nie ukrywa, że dotychczasowe zmiany stanowią krok we właściwym kierunku, ale do regularnej walki z Red Bullem potrzebny będzie dalszy rozwój samochodu.