Leclerc: Czuję się coraz lepiej w tym samochodzie
Monakijczyk zapowiada walkę o zwycięstwa jeszcze w tym sezonie.
27.10.2619:39
9wyświetlenia
Embed from Getty Images
Charles Leclerc przyznał, że w ostatnich wyścigach dokonał istotnego postępu w zrozumieniu swojego Ferrari. Monakijczyk znalazł skuteczniejszy sposób na dostosowanie ustawień samochodu do własnego stylu jazdy, co pomogło mu wywalczyć drugie miejsce w Grand Prix Stanów Zjednoczonych.
Kierowca Ferrari zaprezentował w Austin bardzo dobre tempo wyścigowe. Dzięki strategii dwóch pit stopów i skutecznej jeździe w końcowej fazie rywalizacji zdołał dogonić i wyprzedzić Maksa Verstappena, kończąc wyścig za zwycięskim Kimim Antonellim. Leclerc uważa, że poprawa osiągów nie wynika wyłącznie z pakietu poprawek wprowadzonego przez Ferrari na Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Równie istotne okazały się zmiany w jego podejściu do prowadzenia samochodu.
Mimo drugiego miejsca Leclerc nie był w pełni zadowolony z przebiegu weekendu w Austin. Ferrari prezentowało bardzo dobre tempo podczas treningów, uzyskując najlepsze czasy we wszystkich trzech sesjach, jednak nie zdołało utrzymać tej przewagi w kwalifikacjach. Problemy z doprowadzeniem opon do odpowiedniej temperatury sprawiły, że Leclerc i Lewis Hamilton zajęli odpowiednio czwarte i piąte miejsce na polach startowych. Zdaniem Monakijczyka właśnie sobotnia sesja mogła przesądzić o utracie szansy na zwycięstwo.
Leclerc przyznał również, że podczas wyścigu regularnie pytał swojego inżyniera o tempo Antonellego. Choć liczył na możliwość nawiązania walki z kierowcą Mercedesa, ostatecznie uznał, że zwycięzca dysponował zbyt dużą przewagą.
Po Grand Prix Stanów Zjednoczonych Leclerc zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji kierowców. Do drugiego George'a Russella traci jednak zaledwie dziewięć punktów, dzięki czemu utrzymuje się w walce o wicemistrzostwo świata.
Charles Leclerc przyznał, że w ostatnich wyścigach dokonał istotnego postępu w zrozumieniu swojego Ferrari. Monakijczyk znalazł skuteczniejszy sposób na dostosowanie ustawień samochodu do własnego stylu jazdy, co pomogło mu wywalczyć drugie miejsce w Grand Prix Stanów Zjednoczonych.
Kierowca Ferrari zaprezentował w Austin bardzo dobre tempo wyścigowe. Dzięki strategii dwóch pit stopów i skutecznej jeździe w końcowej fazie rywalizacji zdołał dogonić i wyprzedzić Maksa Verstappena, kończąc wyścig za zwycięskim Kimim Antonellim. Leclerc uważa, że poprawa osiągów nie wynika wyłącznie z pakietu poprawek wprowadzonego przez Ferrari na Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Równie istotne okazały się zmiany w jego podejściu do prowadzenia samochodu.
Trudno przewidzieć, czy uda mi się przełożyć to na zwycięstwo, ponieważ różnice są bardzo niewielkie. Wiele zależy również od tego, jakie poprawki przygotują nasi rywale na kolejne wyścigi. Coraz lepiej czuję się w samochodzie. Te bolidy są bardzo specyficzne i wyjątkowe, a w ostatnich dwóch lub trzech wyścigach mam wrażenie, że ponownie odkryłem coś istotnego w sposobie jazdy, a przede wszystkim w dopasowaniu ustawień do mojego stylu prowadzenia- wyjaśnia Monakijczyk.
Połączenie tych dwóch elementów pozwoliło nam zrobić krok naprzód. Czuję się teraz znacznie pewniej za kierownicą. Mam nadzieję, że wkrótce przełoży się to na zwycięstwo. Zarówno w Singapurze, jak i tutaj byliśmy całkiem blisko, więc wierzę, że przed końcem sezonu będziemy mieli jeszcze szansę wygrać.
Mimo drugiego miejsca Leclerc nie był w pełni zadowolony z przebiegu weekendu w Austin. Ferrari prezentowało bardzo dobre tempo podczas treningów, uzyskując najlepsze czasy we wszystkich trzech sesjach, jednak nie zdołało utrzymać tej przewagi w kwalifikacjach. Problemy z doprowadzeniem opon do odpowiedniej temperatury sprawiły, że Leclerc i Lewis Hamilton zajęli odpowiednio czwarte i piąte miejsce na polach startowych. Zdaniem Monakijczyka właśnie sobotnia sesja mogła przesądzić o utracie szansy na zwycięstwo.
Jeśli spojrzymy na pierwszy, drugi i trzeci trening, byliśmy bardzo mocni. W kwalifikacjach, szczególnie w Q3, niezwykle trudno było jednak doprowadzić opony do właściwej temperatury. Prawdopodobnie właśnie wtedy straciliśmy szansę na zwycięstwo. Dzisiaj Kimi był jednak bardzo szybki. Patrząc na cały weekend, uważam, że wciąż brakuje nam regularności w wykorzystywaniu potencjału samochodu- dodał.
Leclerc przyznał również, że podczas wyścigu regularnie pytał swojego inżyniera o tempo Antonellego. Choć liczył na możliwość nawiązania walki z kierowcą Mercedesa, ostatecznie uznał, że zwycięzca dysponował zbyt dużą przewagą.
Ciągle pytałem inżyniera o tempo Kimiego, ale chyba byłem trochę zbyt optymistyczny. Chciałem przynajmniej spróbować, jednak straciłem zbyt dużo czasu za Maksem i Lando. Nawet gdybym miał przed sobą pusty tor, nie sądzę, żebym zdołał dogonić Kimiego. Był dzisiaj po prostu zbyt szybki- przyznał.
Po Grand Prix Stanów Zjednoczonych Leclerc zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji kierowców. Do drugiego George'a Russella traci jednak zaledwie dziewięć punktów, dzięki czemu utrzymuje się w walce o wicemistrzostwo świata.