Hamilton wygrywa GP Kanady po karze czasowej dla Vettela

Niemiec stracił zwycięstwo za zepchnięcie na ścianę kierowcę Mercedesa
09.06.1922:31
Mateusz Szymkiewicz
1692wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton zwyciężył w wyścigu o Grand Prix Kanady, mimo, że przekroczył linię mety na drugiej pozycji. Brytyjczyk wskoczył przed Sebastiana Vettela, który otrzymał karę doliczenia pięciu sekund do rezultatu zmagań.

Seria niefortunnych zdarzeń


Fantastyczny start z pierwszego pola zaliczył Sebastian Vettel, który uciekł peletonowi rywali. Na końcu stawki przednie skrzydło zgubił Alexander Albon, który na dohamowaniu do pierwszego zakrętu był wzięty w kleszcze między Lance'a Strolla oraz Kimiego Raikkonena. Tym samym Tajlandczyk był zmuszony zjechać do mechaników na wymianę uszkodzonego elementu.

Po pierwszym okrążeniu czołowa dziesiątka wyglądała następująco: Vettel, Hamilton, Leclerc, Ricciardo, Gasly, Hulkenberg, Bottas, Verstappen oraz Kwiat. Z kolei Robert Kubica jechał na szesnastej pozycji, choć już na piątym kółku spadł na osiemnastą lokatę za duet Haasa. W dalszej części zmagań Polak był już niestety ostatni, co utrzymało się do mety. Reprezentant Williamsa zrealizował strategię dwóch postojów, co częściowo wyjaśnia stratę aż 45 sekund do następnego kierowcy.

Na czwartym kółku byliśmy świadkami pierwszego pit stopu, kiedy Carlos Sainz z McLarena zmienił opony miękkie na twarde. Hiszpan miał duże problemy z ogumieniem ze startu, co potwierdzał inżynier, informując, iż tak wczesny zjazd był niezbędny. Dwa okrążenia później Max Verstappen przebił się na ósme miejsce przed Norrisa po skutecznym ataku w ostatnim zakręcie. Wkrótce Brytyjski debiutant z McLarena odpadł z wyścigu po awarii zawieszenia na wyjściu z szykany. Norris zatrzymał się za wyjazdem z alei serwisowej, co kilkakrotnie wymuszało na sędziach wywieszanie żółtej flagi.

Od ósmego okrążenia zaczęły się regularne pit stopy i najpierw zjechał Gasly po twarde ogumienie, by kółko później identycznej roszady mógł dokonać Ricciardo. Dopiero dziewięć kółek później u mechaników Renault pojawił się Hulkenberg, który przeskoczył zmagającego się Gasly'ego i usiadł na skrzydle zespołowego partnera.

Tymczasem w czołówce Lewis Hamilton nie tracił dystansu do Sebastiana Vettela i utrzymywał się za nim na poziomie około dwóch sekund. Na dwudziestym pierwszym kółku Ferrari wdrożyło w życie plan B, który oznaczał postój Vettela na dwudziestym szóstym okrążeniu oraz Leclerca na trzydziestym czwartym. Hamilton zatrzymał się w boksach dwa przejazdy później niż jego rywal z Niemiec. Na tor wrócił ze stratą 4,5 sekundy, lecz wkrótce zaczął ją drastycznie zmniejszać. Z kolei w drugiej dziesiątce Antonio Giovinazzi najpierw musnął ścianę mistrzów, by za chwilę obrócić się w pierwszym zakręcie.

Mały błąd o dużych konsekwencjach


Sebastian Vettel po przejściu z opon pośrednich na twarde miał gigantyczne kłopoty z wypracowaniem optymalnego tempa. Wkrótce Lewis Hamilton zniwelował stratę do 1,8 sekundy, by na czterdziestym okrążeniu znaleźć się w zasięgu DRS. Na czterdziestej ósmej próbie błąd popełnił Vettel, któremu zarzuciło tył Ferrari na wejściu w trzeci zakręt. Reprezentant włoskiej ekipy znalazł się na trawie i wracając na tor wyjechał tuż przed Hamiltonem, spychając go na ścianę. Lider mistrzostw odpuścił w tej sytuacji, zdejmując nogę z gazu. Tym samym pozostał na drugim miejscu.

Sędziowie postanowili przeanalizować powrót do rywalizacji Vettela. Ostatecznie skład, w którym znalazł się Emanuele Pirro, uznał, że 31-latek nie zachował ostrożności i postanowił ukarać go doliczeniem pięciu sekund do końcowego rezultatu. Przy różnicy między nim a Hamiltonem na poziomie od 1 do 2,5 sekundy, było jasne, że to Brytyjczyk ma w tej chwili zwycięstwo w garści.

Nieco wcześniej, na trzydziestym dziewiątym kółku świetny pojedynek stoczyli Ricciardo oraz Bottas. Australijczyk skutecznie bronił się przez dwa okrążenia przed zawodnikiem Mercedesa, by w końcu uznać jego wyższość w ostatnim zakręcie, mając opony w dużo gorszym stanie.

Wirtualna rywalizacja


Czterdzieste dziewiąte okrążenie było tym, na którym po raz pierwszy u mechaników pojawił się Max Verstappen. Holender ruszył do wyścigu na twardych oponach, przechodząc na ostatni stint na mieszankę pośrednią. Reprezentant Red Bulla wrócił na siódmym miejscu, lecz na kolejnych okrążeniach zdołał się przebić przed Hulkenberga oraz Ricciardo z Renault.

Z kolei w czołówce Hamilton mając świadomość, że Vettel otrzymał karę doliczenia pięciu sekund, nie podejmował prób ataków. Kierowca Mercedesa znajdował się w zasięgu DRS, lecz mimo korzystania z niego nie ryzykował walki i ostatecznie dojechał na metę drugi, co przy stracie na poziomie sekundy dało mu zwycięstwo. Drugi został sklasyfikowany Vettel tuż przed Leclerkiem, który zgarnął najniższy stopień podium. Czwarte miejsce przypadło Bottasowi, który w końcówce zjechał po miękkie opony i zgarnął punkt za najszybsze okrążenie. Piąty był Verstappen, szósty Ricciardo, siódmy Hulkenberg, ósmy Pierre Gasly, a dziewiąty Lance Stroll. Kanadyjczyk na sześćdziesiątym ósmym okrążeniu wykonał udany manewr na Sainzu w ostatnim zakręcie. Kilkaset metrów dalej Hiszpan wypadł z punktowanej dziesiątki na rzecz Daniiła Kwiata.

Po zmaganiach Sebastian Vettel odmówił wjechania bolidem do alei serwisowej. Kierowca Ferrari zatrzymał się na wjeździe, by wkrótce wypchnąć SF90 na pobocze. Wkrótce Niemiec po procedurze warzenia udał się do pomieszczeń Ferrari, co zwiastowało, iż nie weźmie udziału w ceremonii wręczenia nagród. Ostatecznie kierowca wyszedł, choć po drodze przestawił tablice dla najlepszej trójki i przy zwycięskim bolidzie Hamiltona postawił „dwójkę”.