Hamilton chwali nowego inżyniera po drugim miejscu w Kanadzie
Siedmiokrotny czempion od GP Miami współpracuje z Cedrikiem Michelem-Grosjeanem.
25.05.2610:56
71wyświetlenia
Embed from Getty Images
Lewis Hamilton postanowił pochwalić swojego nowego inżyniera wyścigowego po drugim miejscu w wyścigu o Grand Prix Kanady.
Siedmiokrotny mistrz świata zaliczył jeden z najlepszych weekendów po dołączeniu do Ferrari. Hamilton podczas zmagań w Montrealu zdołał przebić się na drugie miejsce, tocząc w końcówce pojedynek z Maksem Verstappenem w Red Bullu.
Jak przyznał Brytyjczyk, kluczowe dla dobrej formy w Kanadzie okazały się ustawienia SF-26 wypracowane z nowym inżynierem. Kierowca od Grand Prix Miami współpracuje z Cedrikiem Michelem-Grosjeanem, który dołączył do Ferrari tuż po starcie sezonu 2026.
Mocny występ Hamiltona nastąpił bo bardzo nieudanym weekendzie w Miami, po którym kierowca skarżył się na brak korelacji symulatora z torem wyścigowym. Brytyjczyk podczas przerwy przed rundą w Kanadzie nie zdecydował się na pracę w fabryce, co jak przyznał, przyniosło efekty.
Lewis Hamilton postanowił pochwalić swojego nowego inżyniera wyścigowego po drugim miejscu w wyścigu o Grand Prix Kanady.
Siedmiokrotny mistrz świata zaliczył jeden z najlepszych weekendów po dołączeniu do Ferrari. Hamilton podczas zmagań w Montrealu zdołał przebić się na drugie miejsce, tocząc w końcówce pojedynek z Maksem Verstappenem w Red Bullu.
Jak przyznał Brytyjczyk, kluczowe dla dobrej formy w Kanadzie okazały się ustawienia SF-26 wypracowane z nowym inżynierem. Kierowca od Grand Prix Miami współpracuje z Cedrikiem Michelem-Grosjeanem, który dołączył do Ferrari tuż po starcie sezonu 2026.
Po analizie danych w ten weekend zdecydowałem się na zupełnie inną konfigurację- powiedział Lewis Hamilton.
Współpraca z moim nowym inżynierem układa się naprawdę dobrze. Jest absolutnie niesamowity i uwielbiam pracować z nim. Drugi inżynier odpowiedzialny za mój samochód także wykonał niesamowitą robotę, pozwolił mi w ten weekend uwolnić pełny potencjał samochodu.
Doszło do wielu zmian, o które poprosiłem zespół. Fred [Vasseur] bardzo mnie w tym wspierał. Tak naprawdę przesuwał góry, bym mógł poczuć się komfortowo. Wreszcie zaczynam pokazywać najwyższy poziom osiągów.
Mocny występ Hamiltona nastąpił bo bardzo nieudanym weekendzie w Miami, po którym kierowca skarżył się na brak korelacji symulatora z torem wyścigowym. Brytyjczyk podczas przerwy przed rundą w Kanadzie nie zdecydował się na pracę w fabryce, co jak przyznał, przyniosło efekty.
Po prostu reprezentuję starą szkołę. Prawdopodobnie lepiej sobie bez tego radzę. Jeżeli spojrzymy na moje dwa najlepsze wyścigi, to nie korzystałem przed nimi z symulatora. Właściwie całą karierę nie pracowałem w nim, jedynym wyjątkiem był sezon 2008. Nie uważam, by było to narzędzie, z którego koniecznie trzeba korzystać. Może okazać się pomocne, ale w moim przypadku niekoniecznie tak jest- zakończył Hamilton.
Mateusz Szymkiewicz