Wolff: W bolidzie Russella najprawdopodobniej zawiodła bateria
"Samochód zupełnie się wyłączył, nie było w nim prądu".
25.05.2609:11
89wyświetlenia
Embed from Getty Images
Szef Mercedesa - Toto Wolff, ujawnił, że pierwsze przypuszczenia wskazują na awarię baterii w bolidzie George'a Russella.
Brytyjczyk prowadząc w wyścigu o Grand Prix Kanady odpadł na trzydziestym okrążeniu, po tym, jak w jego W17 zupełnie wyłączyła się jednostka napędowa. Russell przyznał, że wchodząc w ósmy zakręt
Mercedes po pierwszej analizie danych z samochodu 28-latka uważa, że posłuszeństwa odmówiły baterie magazynujące energię pozyskiwaną przez MGU-K.
Szef stajni z Brackley dodał, że do czasu awarii u Russella był zadowolony z tego, jak jego kierowcy zarządzali pojedynkiem o pierwsze miejsce.
Szef Mercedesa - Toto Wolff, ujawnił, że pierwsze przypuszczenia wskazują na awarię baterii w bolidzie George'a Russella.
Brytyjczyk prowadząc w wyścigu o Grand Prix Kanady odpadł na trzydziestym okrążeniu, po tym, jak w jego W17 zupełnie wyłączyła się jednostka napędowa. Russell przyznał, że wchodząc w ósmy zakręt
silnik nagle przestał pracować, a bolid stracił moc i hamulce.
Mercedes po pierwszej analizie danych z samochodu 28-latka uważa, że posłuszeństwa odmówiły baterie magazynujące energię pozyskiwaną przez MGU-K.
Wygląda to na awarię baterii. Samochód zupełnie się wyłączył, nie było już w nim prądu. Jako zespół musimy zarządzać wieloma sytuacjami, które z naszej perspektywy są słodko-gorzkie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z powodu jednego kierowcy, ale drugi jest zdruzgotany. To trudny moment- powiedział Toto Wolff dla Sky Sports F1.
Szef stajni z Brackley dodał, że do czasu awarii u Russella był zadowolony z tego, jak jego kierowcy zarządzali pojedynkiem o pierwsze miejsce.
Kimi wykonał dziś świetną pracę i zasłużył na zwycięstwo. Szkoda, że to wszystko wydarzyło się, kiedy George był na prowadzeniu. Ich pojedynek sprawiał nam frajdę i liczyliśmy na dublet. Za każdym razem kiedy chcieliśmy im przekazać, że «Już wystarczy», byli w stanie budować przewagę nad rywalami. Tak długo jak utrzymywaliśmy się z przodu, nie mieliśmy problemu z ich walką, choć mogło to skończyć się źle.
Każdy z nich pozostawiał sobie przestrzeń, co było świetne. Od strony zarządzania jednostką napędową nie modyfikowaliśmy ich strategii. Każdy z naszych kierowców dysponował wszystkimi dostępnymi narzędziami. Nie było żadnej różnicy. Mieliśmy kłopot bogactwa i mam nadzieję, że pozostaniemy z nim na dalszym etapie sezonu. Mimo to nie możemy umniejszać innym. Gdyby rywale byli bliżej nas i pojawiłoby się ryzyko utraty miejsc, na pewno zainterweniowalibyśmy- zakończył Toto Wolff.
Mateusz Szymkiewicz