Max Verstappen w świetnym stylu wygrywa domowe Grand Prix

Holender powrócił tym samym na pozycję lidera mistrzostw.
05.09.2116:45
Maciej Wróbel
853wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen odniósł bardzo pewne zwycięstwo przed własną publicznością na torze Zandvoort. Drugie miejsce zajął Lewis Hamilton, który jednak przez cały dystans wyścigu stwarzał realne zagrożenie dla bohatera lokalnej publiczności. Czołową trójkę uzupełnił Valtteri Bottas.

Zaskakująco czysty start


Widzowie mogli się już odzwyczaić od takiego widoku, ale takie są fakty - start do pierwszego po 36 latach Grand Prix Holandii okazał się nadzwyczaj czysty. Max Verstappen pewnie utrzymał pierwszą pozycję po starcie, bez zmian także na kolejnych miejscach - zarówno Hamilton, Bottas, jak i Gasly utrzymali wywalczone w czasówce lokaty. Nieco więcej walki obserwowaliśmy na miejscach 5-10. Dobrze wystartował Antonio Giovinazzi, który na wyjściu z zakrętu numer 3 zrównał się z Carlosem Sainzem, jednak musiał odpuścić, przez co stracił chwilę później dwie pozycje na rzecz duetu Alpine. Fernando Alonso zyskał tym samym dwie pozycje, znajdując się przed Estebanem Oconem.

George Russell pod koniec pierwszego kółka zameldował przez radio, iż Daniel Ricciardo zmaga się z wyciekiem, jednak Australijczyk kontynuował bezproblemowo jazdę na 9. pozycji. Do ostrego pojedynku doszło natomiast ponownie pomiędzy kierowcami Haasa - Nikita Mazepin wyprzedził Micka Schumachera na starcie, po czym Niemiec próbował odzyskać straconą pozycję na następnym kółku. Rosjanin nie zamierzał tanio sprzedawać skóry i niemalże zepchnął swojego partnera do pit lane podczas obrony siedemnastej pozycji. Przed tym duetem podróżował Robert Kubica, który zaliczył bezproblemowy start, utrzymując szesnaste miejsce.

Na siódmym kółku prowadzący Verstappen miał już 3 sekundy przewagi nad Lewisem Hamiltonem. Gorzej sprawy miały się natomiast u partnera Holendra - Sergio Pereza. Meksykanin podczas walki z Nikitą Mazepinem bardzo mocno zblokował koła na dojeździe do pierwszego zakrętu, przez co dotkliwie spłaszczył prawą przednią oponę. Wkrótce Perez zameldował się w pit lane, gdzie założono mu świeży komplet pośrednich opon. Szybko, bo na 12. kółku wizytę u mechaników złożył Sebastian Vettel. Po piętnastu okrążeniach pewnie prowadził Verstappen przed Hamiltonem i Bottasem. Czwarty Pierre Gasly tracił do Bottasa już ponad 13 sekund.

Perez odrabia straty, Hamilton naciska, ale krótko


Meksykanin po bardzo nieudanym początku wyścigu notował świetne czasy i powoli przebijał się przez stawkę. Najpierw kierowca Red Bulla w widowiskowym pojedynku w 13. zakręcie uporał się z Nikitą Mazepinem. Po kilku kolejnych okrążeniach Perez był już piętnasty po tym, jak wyprzedził Nicholasa Latifiego i Roberta Kubicę. Na 23. kółku Meksykanin znalazł się natomiast przed Yukim Tsunodą.

Dwudzieste pierwsze okrążenie przyniosło nam pierwsze wizyty w boksach wśród czołowych kierowców. Jako pierwszy wizytę odbył Hamilton, którego postój nie był do końca udany - 3,6 sekundy. Okrążenie później po świeży komplet pośrednich opon zjechał Max Verstappen, który utrzymał się bez problemu przed Brytyjczykiem. Pozycję lidera objął tymczasem Valtteri Bottas. Po zmianie opon Hamilton uzyskał najlepszy czas pojedynczego kółka i zaczął powoli urywać kolejne ułamki sekund dzielące go od Verstappena. Holender z kolei bardzo szybko zbliżał się do Bottasa - na 25 kółku Fin prowadził z przewagą wynoszącą już jedynie 4 sekundy.

Na początku 31. okrążenia Max Verstappen, ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności, dopadł wreszcie Valtteriego Bottasa, który nie był w stanie obronić się przed nacierającym Holendrem. Borykający się z mocno zużytym ogumieniem Fin po chwili przepuścił również bez walki swojego zespołowego partnera, by ten mógł utrzymać się w walce z kierowcą Red Bulla. Okrążenie później Bottas zameldował się po raz pierwszy u swoich mechaników i powrócił na tor na trzeciej pozycji. W połowie dystansu przewaga Verstappena nad Hamiltonem ponownie zaczęła rosnąć i wynosiła ona 1,8 sekundy.

Przygody w środku stawki i nieudana zagrywka Mercedesa


W międzyczasie sędziowie dopatrzyli się przekroczenia prędkości w pit lane w przypadku George'a Russella, przez co Brytyjczyk otrzymał karę doliczenia pięciu sekund. Pech dopadł też Antonio Giovinazziego, który w wyniku przebicia opony musiał odbyć dodatkową wizytę w boksach. Podczas walki z Robertem Kubicą przygodę w trzecim zakręcie zanotował z kolei Sebastian Vettel, który obrócił swój bolid bez kontaktu z rywalem i jadący za nim Valtteri Bottas szczęśliwie uniknął kolizji z bolidem prowadzonym przez Niemca.

Verstappen co rusz powiększał przewagę nad Hamiltonem, toteż Mercedes postanowił zareagować. Na 40. kółku zespół z Brackley ponownie ściągnął do boksów Lewisa Hamiltona po używany komplet pośrednich opon. Brytyjczyk wracając na tor utknął jednak w korku, co zdecydował się wykorzystać Red Bull odpowiadając drugim postojem Verstappena, podczas którego Holendrowi założono twarde opony. W końcowym rozrachunku Mercedes nic nie zyskał, bowiem przewaga Verstappena nad Hamiltonem ponownie wyniosła 3 sekundy.

Na 42. kółku jako przedostatni kierowca w stawce swój pierwszy postój odbył Robert Kubica. Kierowca Alfy Romeo po przejechaniu 42 okrążeń na pośredniej mieszance otrzymał twarde opony i powrócił na tor na osiemnastym miejscu - za Giovinazzim, a przed duetem Haasa. Na 44. kółku jedyny pit stop zaliczył natomiast Lando Norris. W tym samym czasie z powodu problemów technicznych z wyścigu wycofał się pierwszy pechowiec, a był nim Nikita Mazepin.

Po rundzie postojów w boksach, na 45 kółku, kolejność w czołowej dziesiątce wyglądała następująco: z przewagą 3,5 sekundy nad Hamiltonem prowadził Verstappen, a trzeci wciąż jechał Bottas. Na kolejnych pozycjach plasowali się: Gasly, Leclerc, Sainz, Perez, Alonso, Ocon i Norris. Ten przedostatni zgłosił zespołowi, iż do jego układu hamulcowego dostała się torebka foliowa, jednak Francuz był w stanie kontynuować jazdę ze stratą niespełna sekundy do zespołowego partnera.

Hamilton nie odpuszcza


Na 49. okrążeniu swój drugi i ostatni postój odbył Sergio Perez, który został wyposażony w miękkie opony. Meksykanin na tor powrócił na 12. pozycji, tuż za George'em Russellem, którego jeszcze na tym samym kółku zdołał wyprzedzić. Lewis Hamilton z kolei zameldował zespołowi, iż nie da rady dojechać do mety na tych oponach, po czym... wykręcił najlepszy czas pojedynczego kółka i zmniejszył stratę do Verstappena do 2,8 sekundy. Z wyścigu wycofał się tymczasem Yuki Tsunoda, który zgłosił swojej ekipie utratę mocy.

Hamilton utrzymywał niezłe tempo i na 57. kółku jego strata do Verstappena wynosiła 1,8 sekundy. Brytyjczyk nie był jednak w stanie znaleźć się bliżej swojego rywala i dopytywał co chwila swój zespół, czy da się zrobić coś więcej, a nawet zadał pytanie, czy aby na pewno wszystko jest w porządku z jednostką napędową. Na 60. okrążeniu Hamilton ponownie zaczął znów tracić dystans, m. in. ze względu na dublowanych zawodników i coraz bardziej zużyte opony. W tym samym czasie Sebastian Vettel wreszcie uporał się z Robertem Kubicą, wskakując w ten sposób na 16. miejsce, a do czołowej dziesiątki awansował Sergio Perez, który wyprzedził Daniela Ricciardo.

Na ostatnich okrążeniach przewaga Verstappena nad Hamiltonem wzrosła do ponad 4 sekund, ale i tak nie brakowało na torze ciekawych pojedynków. Fernando Alonso naciskał jadącego na szóstym miejscu Carlosa Sainza, Robet Kubica odrabiał dystans do Nicholasa Latifiego, a Sergio Perez walczył z Lando Norrisem. Ten ostatni pojedynek rozstrzygnął się najszybciej, bo na 66. kółku, na korzyść kierowcy Red Bulla. Nie obyło się bez kontaktu, ale obaj kierowcy byli w stanie pojechać dalej.

Nieposłuszeństwo Bottasa, euforia na trybunach


Na 5 kółek przed końcem kolejną niespodziewaną zagrywkę taktyczną widzom zaserwował zespół Mercedesa - najpierw ściągnięto Valtteriego Bottasa po miękkie opony. Fin otrzymał jednak polecenie, by nie próbować walczyć o najszybsze okrążenie, które należało wówczas do Lewisa Hamiltona. Bottas, mimo poleceń Jamesa Vowlesa, podjął taką próbę i to z powodzeniem. Lewis Hamilton zjechał po miękkie opony na 70. kółku i pomimo presji ze strony, z której najmniej mógł się jej spodziewać, odebrał Bottasowi najlepszy czas okrążenia, ograniczając w ten sposób straty poniesione w wyniku przegranej z Verstappenem.

Holender pomknął oczywiście po swoje siedemnaste zwycięstwo w karierze, drugi finiszował Hamilton, a trzeci Bottas. Tuż za podium zameldował się Pierre Gasly i był on ostatnim kierowcą, który nie został zdublowany przez zwycięzcę wyścigu. Piąte miejsce zajął Leclerc, za którym finiszował Alonso, który ostatecznie uporał się z Carlosem Sainzem. Jako ósmy linię mety minął Perez, który w samej końcówce wyprzedził Ocona. Dziesiąte miejsce i jeden punkt wywalczył Lando Norris. Robert Kubica ostatecznie zajął piętnaste miejsce. Na ostatnim okrążeniu Polak wyprzedził obu kierowców Williamsa - w przypadku Latifiego uczynił to w walce na torze, podczas gdy George Russell został wycofany przez zespół.

Dzięki dzisiejszej wygranej Max Verstappen powrócił na fotel lidera mistrzostw i ma trzy punkty przewagi nad Lewisem Hamiltonem. Na trzecie miejsce awansował Valtteri Bottas, który skorzystał na gorszych wynikach Lando Norrisa i Sergio Pereza. Anglik i Meksykanin zajmują odpowiednio czwarte i piąte miejsce. W klasyfikacji konstruktorów dwunastopunktowe prowadzenie utrzymuje Mercedes, a na trzeciej pozycji umacnia się Ferrari, które oddaliło się od McLarena na 11,5 punktu.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 35,6°C
Temperatura powietrza: 22,1°C
Prędkość wiatru: 0,6 m/s
Wilgotność powietrza: 49,4%
Sucho