Vettel wygrywa otwierające sezon GP Australii

Wyścig obfitował w wiele niespodziewanych zwrotów akcji
25.03.1809:13
Łukasz Godula
10141wyświetlenia


Po jak zwykle przedłużającej się zimie w sportach motorowych w końcu nadeszło otwarcie sezonu Formuły 1. I od razu otrzymaliśmy wyścig wynagradzający tak wczesne wstawanie. Wiele zwrotów akcji, dramat Haasa i Hamiltona, wszystko to dało zwycięstwo Sebastianowi Vettelowi. Ale działo się o wiele więcej.

Start bez kraks



Sam start nie obfitował w wielkie wydarzenia. Zyskał jednak na nim Magnussen, wyprzedzając Verstappena w pierwszym zakręcie. Alonso atakował Sainza, starając się korzystać z świeżych opon, jednak ataki spełzły na niczym i musiał się uzbroić w cierpliwość.

Po wczorajszej karze straty musiał odrabiać Ricciardo i pierwszy krok wykonał już na pierwszych kółkach, wyprzedzając Hulkeneberga. Tymczasem niezwykle pechowo rozpoczął się ten rok dla Sergieja Sirotkina, u którego doszło na szóstym kółku do awarii hamulców i musiał ratować się zjazdem z trasy. Równie pechowo rozpoczął Ericsson, który po awarii wspomagania kierownicy musiał zjechać do boksów.

Błąd Verstappena



Podrażniony Verstappen naciskał Magnussena jak tylko mógł, jednak doprowadziło to do błędu w pierwszy zakręcie, gdzie Holender obrócił swój samochód i choć uniknął większych uszkodzeń, to spadł na ósme miejsce. Chwilę później w pełnej krasie wróciła Honda, której silnik poddał się w samochodzie Gasly'ego.

Postoje rozpoczął Raikkonen na osiemnastym kółku i szybko za nim musiał zareagować Hamilton, by uniknąć podcięcia. Chwilę później zjechał Verstappen, a wszyscy zakładali miękkie opony. Na torze w tym czasie Alonso wykorzystał błąd Sainza, który pojechał zbyt szeroko i oddał swoją pozycję.

Dramat Haasa



Kluczowe momenty wyścigu rozpoczęły się na 22 kółku, gdy do boksów zjechał Magnussen. W zespole Haas doszło do ogromnej pomyłki i Duńczyk został wypuszczony na tor z niedokręconym kołem, co szybko zakończyło jego świetny występ. Już po kilku okrążeniach do mechaników zjechał również Grosjean i dramatu nie było końca. U Francuza popełniono dokładnie ten sam błąd i on również musiał wycofać się z rywalizacji.

Haas tym samym stracił ogromną pulę punktów, a na torze pojawiła się wirtualna neutralizacja. To pozwoliło Vettelowi odbyć postój tracąc mniej czasów od rywali i po wyjeździe z pit lane był przed Hamiltonem! Anglik gorączkowo dopytywał inżynierów co się stało, jednak jedyne co mógł zrobić to skupić się na nadchodzącej walce.

Dyrekcja zdecydowała się ostatecznie na wypuszczenie samochodu bezpieczeństwa, a w tym czasie wielu zawodników zjechało do boksów. Wykorzystał sytuację Alonso, który pojawił się na torze tuż przed Verstappenem i to było kluczowe, gdyż Holender wyprzedził go podczas żółtych flag, dlatego musiał oddać piątą lokatę Hiszpanowi.

Walka na ostatnich okrążeniach



Samochód bezpieczeństwa zjechał po 32 okrążeniu i na torze rozgorzała zacięta walka pomiędzy Vettelem i Hamiltonem, oraz Alonso z Verstappenem. Jednakże tor Albert Park nie ułatwia wyprzedzania i upływały kolejne okrążenia. Hamilton nie ustrzegł się błędu, co dało nieco wytchnienia Vettelowi. Mercedes ponownie gonił Ferrari, ale w końcówce z nieznanego jeszcze powodu mistrz świata zwolnił, odpuszczając dalszą walkę, co dało już pewne zwycięstwo Niemcowi.

Podium uzupełnił Raikkonen, broniąc się przed Ricciardo. Świetny wynik dla McLarena zanotował Alonso, finiszując na piątym miejscu już w pierwszym wyścigu nowego partnerstwa. Dość bezbarwny wyścig zaliczył Bottas, który po wczorajszym wypadku bbył zmuszony do odrabiania pozycji. Na minus zaskoczyło również Toro Rosso, prezentując bardzo słabe tempo, co jest rozczarowaniem po dość dobrych zimowych testach.

Wyścig jednak nie zawiódł i emocji było co niemiara. Już za dwa tygodnie walka rozgorzeje ponownie na torze w Bahrajnie, a my już dziś zapraszamy do wspólnego kibicowania!

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 32°C
Temperatura powietrza: 24°C
Prędkość wiatru: 4,2 m/s
Wilgotność powietrza: 30%
Sucho