Antonelli: Pomyślimy o agresywnym podcięciu
20-latek podkreśla też, że trudno jest realnie ocenić potencjał nowych poprawek Mercedesa.
03.10.2614:48
40wyświetlenia
Embed from Getty Images
Kimi Antonelli pokłada nadzieje w strategii po rozczarowujących kwalifikacjach do Grand Prix Bahrajnu.
Lider mistrzostw świata wystartuje do Grand Prix Bahrajnu z trzeciego miejsca dzięki karze nałożonej na Isacka Hadjara, jednak po tym, jak Mercedes wprowadził w Sepangu spory pakiet ulepszeń, oczekiwania kierowcy przed rozpoczęciem jazdy były znacznie wyższe. Teraz Antonelli liczy na wykorzystanie potencjału agresywnego podcięcia, jaki może zaoferować ten tor.
Po tym, jak w trzecim treningu Włoch wykręcił najlepszy czas, wyglądał on na tego kierowcę, którego należy pokonać. Kwalifikacje okazały się jednak trudne zarówno dla niego, jak i jego zespołowego partnera. Problemy z oponami oraz straty na prostych umożliwiły zdobycie pole position Maksowi Verstappenowi. Dla kierowców Mercedesa zabrakło zaś miejsca w czołowej trójce.
Wciąż nie ma tymczasem jasności co do potencjału nowych ulepszeń Mercedesa - o czym wcześniej mówił już szef zespołu, Toto Wolff. Dodatkowo Sepang charakteryzuje się bardzo szorstką nawierzchnią i wysokimi temperaturami, przez co kierowcom srebrnych strzał trudno było jednoznacznie określić różnice pomiędzy nowym pakietem, a tym, co było im znane już wcześniej.
Antonelli liczy też na to, że strategia pozwoli zrekompensować ewentualne braki samochodu w warunkach wyścigowych.
Kimi Antonelli pokłada nadzieje w strategii po rozczarowujących kwalifikacjach do Grand Prix Bahrajnu.
Lider mistrzostw świata wystartuje do Grand Prix Bahrajnu z trzeciego miejsca dzięki karze nałożonej na Isacka Hadjara, jednak po tym, jak Mercedes wprowadził w Sepangu spory pakiet ulepszeń, oczekiwania kierowcy przed rozpoczęciem jazdy były znacznie wyższe. Teraz Antonelli liczy na wykorzystanie potencjału agresywnego podcięcia, jaki może zaoferować ten tor.
Po tym, jak w trzecim treningu Włoch wykręcił najlepszy czas, wyglądał on na tego kierowcę, którego należy pokonać. Kwalifikacje okazały się jednak trudne zarówno dla niego, jak i jego zespołowego partnera. Problemy z oponami oraz straty na prostych umożliwiły zdobycie pole position Maksowi Verstappenowi. Dla kierowców Mercedesa zabrakło zaś miejsca w czołowej trójce.
Poszło znacznie lepiej, niż się spodziewałem- przyznał Antonelli.
Zwłaszcza że mieliśmy tylko jeden komplet nowych opon, więc nie było łatwo. Oczywiście popełniłem błąd związany z limitami toru i wyjechałem poza tor z powodu podsterowności.
Myślę jednak, że przy czystych kwalifikacjach prawdopodobnie byłoby to drugie albo trzecie miejsce, ale na pewno nie pierwsze. Max był dziś dla nas po prostu trochę za szybki.
Wciąż nie ma tymczasem jasności co do potencjału nowych ulepszeń Mercedesa - o czym wcześniej mówił już szef zespołu, Toto Wolff. Dodatkowo Sepang charakteryzuje się bardzo szorstką nawierzchnią i wysokimi temperaturami, przez co kierowcom srebrnych strzał trudno było jednoznacznie określić różnice pomiędzy nowym pakietem, a tym, co było im znane już wcześniej.
Zdecydowanie musimy jeszcze sporo nauczyć się o tym pakiecie- kontynuował Antonelli.
Myślę, że sam tor również nam nie pomaga, ponieważ asfalt jest bardzo szorstki, a temperatura jest tak wysoka, że już po dwóch zakrętach opony wypadają z optymalnego okna pracy.
Przez to cały czas ślizgamy się po torze, co utrudnia nam zrozumienie tego pakietu. Jutro mamy ogromną szansę na zdobycie niezłych punktów, a nawet - mam nadzieję - na walkę o zwycięstwo. Dam z siebie wszystko.
Antonelli liczy też na to, że strategia pozwoli zrekompensować ewentualne braki samochodu w warunkach wyścigowych.
Myślę, że strategia będzie naprawdę bardzo ważna. To będzie wyścig, w którym będziemy atakować, ponieważ podcięcie może być tutaj niezwykle skuteczne. Dlatego za każdym razem, gdy pojawi się okazja, powinniśmy spróbować je wykorzystać i maksymalizować nasze szanse.
Jutro mogą być dwa pit stopy, albo trzy, tego nie wiemy. Jedno, co wiemy na pewno, to to, że będzie piekielnie gorąco- zakończył 20-latek.
Maciej Wróbel