Verstappen wygrywa kolejne Grand Prix

Dominacja Holendra jest w tym sezonie niezaprzeczalna.
30.07.2316:38
Łukasz Godula
3878wyświetlenia

Pomimo fatalnych prognoz pogoda na Spa w ten weekend nie była wcale taka tragiczna. Dzisiejsze Grand Prix rozpoczęło się przy słonecznym niebie i tak też się zakończyło. W czasie zawodów spadł lekki deszcz, nieco mieszający w stawce, ale była to raczej letnia mżawka, a nie monsunowa ulewa. Na czele niestety bez zmian, Max Verstappen jest w swoim świecie i nic obecnie nie jest w stanie go pokonać.

Perez obejmuje prowadzenie


Czołówka wystartowała dość równo, Charles Leclerc obronił pierwsze miejsce, ale nie na długo. Już na prostej Kemmel Sergio Perez wykorzystał strugę aerodynamiczną i wyprzedził zawodnika Ferrari. Verstappen również wykonywał szybkie postępy i po pierwszym kółku był już czwarty. Największymi pechowcami startu byli Carlos Sainz i Oscar Piastri. Zetknęli się w La Source i dla zawodnika McLarena był to koniec zawodów. Sainz próbował jechać dalej ale w końcu się poddał mniej więcej w połowie wyścigu. Uszkodzenia były zbyt mocne.

Na kolejnych kółkach dramat McLarena trwał w najlepsze. Norris był tak wolny na prostych, że wyprzedzanie go nie było nawet trochę utrudnione. Kolejni zawodnicy mijali Brytyjczyka z łatwością gry komputerowej na najniższym poziomie trudności. Bardzo dobrze jechał za to Alonso, zdobywając kolejne pozycje i zakorzeniając się na piątej pozycji.

Verstappen wyjaśnia kto jest dominatorem


Hamilton próbował się bronić przez Verstappenem ale niewiele to dało, Holender przeskoczył Anglika na szóstym okrążeniu. Na dziewiątym zaś pokonał Leclerca. Następnie nastąpiła fala postojów i czołówka przeszła na pośrednią mieszankę.

Po postoju Verstappen nie pozostawił złudzeń Perezowi, przejeżdżając obok niego na prostej Kemmel. Na 18. okrążeniu pojawiły się doniesienia o deszczu a na trybunach kibice ubierali peleryny przeciwdeszczowe. W tej chwili Norris zdecydował się na założenie miękkich opon, co jak się później okazało uratowało jego dzień. Anglik wyjechał na szarym końcu stawki, ale miękkie gumy dawały bardzo dobrą przyczepność w wilgotnych warunkach. McLaren musiał jednak wyprzedzać rywali po zewnętrznych zakrętów, gdyż prędkość na prostych dalej była dramatycznie niska.

Deszcz nie zmienia wiele


Druga fala postojów dała stawce powrót do miękkiego ogumienia. na czele niewiele się zmieniło, choć Hamilton próbował podciąć Leclerca. Pod koniec ciekawa walka rozegrała się o ostatnie punktowane pozycje, a najmocniejsze tempo prezentował Ocon. Jego postęp zatrzymał się na Norrisie i McLaren zdołał dojechać do mety przed Alpine, choć jedno kółko więcej, a Lando nie miałby żadnych szans z Oconem.

Jedynym co dzisiaj nie udało się Verstappenowi to zdobycie najszybszego kółka. Te powędrowało do Hamiltona, który zjechał po świeże opony na przedostatnim okrążeniu. Max jednak nie przejął się tym zbytnio, gdyż jego przewaga w generalce jest gigantyczna.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 27°C
Temperatura powietrza: 18°C
Prędkość wiatru: 7,2 km/h
Wilgotność powietrza: 61%
Sucho