McKenzie: Grand Prix RPA to wciąż kwestia lat
Minister sportu potwierdza jednak, że modernizacja Kyalami nie została zaniechana.
04.02.2612:35
15wyświetlenia
Embed from Getty Images
Wieloletnie starania Republiki Południowej Afryki o powrót Formuły 1 na afrykański kontynent zderzyły się z rzeczywistością. Minister sportu Gayton McKenzie przyznał, że organizacja Grand Prix nie nastąpi w najbliższych latach.
Po wcześniejszych optymistycznych deklaracjach McKenzie zmienił ton, przyznając, że skala i złożoność przedsięwzięcia zostały początkowo niedoszacowane - mimo trwających prac modernizacyjnych na historycznym torze Kyalami.
Kyalami rozpoczęło kosztowny proces uzyskania homologacji FIA Grade 1. Szacuje się, że modernizacja pochłonie od 5 do 10 milionów dolarów i obejmie m.in. strefy wyjazdowe, systemy barier, ogrodzenia ochronne, tarki oraz odwodnienie. Układ samego toru nie wymaga zmian.
Największą przeszkodą może jednak okazać się kalendarz. Sezon 2026 ma już zaplanowane 24 wyścigi, a większość torów jest związana wieloletnimi kontraktami. Jedyną umową wygasającą w najbliższym czasie jest ta z Barceloną, choć hiszpański obiekt ma możliwość renegocjacji warunków z FIA.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Portugalia została już potwierdzona w kalendarzu na lata 2027-2028, a Grand Prix Belgii od 2027 roku ma funkcjonować w modelu rotacyjnym. To znacząco ogranicza przestrzeń dla nowych rund.
Sceptycznie do postępów projektu odnosi się dziennikarz motoryzacyjny Sudhir Matai, redaktor naczelny Double Apex.
Przedstawiciele Kyalami podkreślają jednak, że przygotowania trwają. Zarząd toru twierdzi, że obiekt jest już w około 90 procentach gotowy i - czysto teoretycznie - mógłby gościć Formułę 1 nawet w sezonie 2027 lub 2028, jeśli tylko pojawi się wolne miejsce w kalendarzu.
Republika Południowej Afryki nie jest jednak jedynym afrykańskim krajem zainteresowanym F1. Rwanda również rozważa złożenie oferty, celując obecnie w rok 2029, co może oznaczać bezpośrednią rywalizację z Kyalami o rzadką wolną rundę w kalendarzu mistrzostw.
Wieloletnie starania Republiki Południowej Afryki o powrót Formuły 1 na afrykański kontynent zderzyły się z rzeczywistością. Minister sportu Gayton McKenzie przyznał, że organizacja Grand Prix nie nastąpi w najbliższych latach.
Po wcześniejszych optymistycznych deklaracjach McKenzie zmienił ton, przyznając, że skala i złożoność przedsięwzięcia zostały początkowo niedoszacowane - mimo trwających prac modernizacyjnych na historycznym torze Kyalami.
W przyszłym roku - na pewno nie- powiedział McKenzie w rozmowie z eNCA.
Nie doszacowaliśmy tego, co jest wymagane do organizacji wyścigu F1. Ale Formula 1 podała nam rękę. Mamy już ekspertów i przygotowujemy ofertę, której nie będą mogli odrzucić.
Kyalami rozpoczęło kosztowny proces uzyskania homologacji FIA Grade 1. Szacuje się, że modernizacja pochłonie od 5 do 10 milionów dolarów i obejmie m.in. strefy wyjazdowe, systemy barier, ogrodzenia ochronne, tarki oraz odwodnienie. Układ samego toru nie wymaga zmian.
Największą przeszkodą może jednak okazać się kalendarz. Sezon 2026 ma już zaplanowane 24 wyścigi, a większość torów jest związana wieloletnimi kontraktami. Jedyną umową wygasającą w najbliższym czasie jest ta z Barceloną, choć hiszpański obiekt ma możliwość renegocjacji warunków z FIA.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Portugalia została już potwierdzona w kalendarzu na lata 2027-2028, a Grand Prix Belgii od 2027 roku ma funkcjonować w modelu rotacyjnym. To znacząco ogranicza przestrzeń dla nowych rund.
Sceptycznie do postępów projektu odnosi się dziennikarz motoryzacyjny Sudhir Matai, redaktor naczelny Double Apex.
Minister wcześniej mówił, że uznałby to za porażkę, gdyby nie sprowadził F1 z powrotem do RPA- napisał Matai.
To uczyniło go bohaterem wśród kibiców, ale mimo wielu optymistycznych wypowiedzi wciąż nie jesteśmy bliżej wyścigu na afrykańskiej ziemi.
Przedstawiciele Kyalami podkreślają jednak, że przygotowania trwają. Zarząd toru twierdzi, że obiekt jest już w około 90 procentach gotowy i - czysto teoretycznie - mógłby gościć Formułę 1 nawet w sezonie 2027 lub 2028, jeśli tylko pojawi się wolne miejsce w kalendarzu.
Republika Południowej Afryki nie jest jednak jedynym afrykańskim krajem zainteresowanym F1. Rwanda również rozważa złożenie oferty, celując obecnie w rok 2029, co może oznaczać bezpośrednią rywalizację z Kyalami o rzadką wolną rundę w kalendarzu mistrzostw.