R. Schumacher: Uważam, że Ferrari powinno trzymać buzię na kłódkę
Niemiec nawiązał do kontrowersyjnej jednostki napędowej Ferrari z 2019 roku.
29.01.2609:49
19wyświetlenia
Embed from Getty Images
Były kierowca F1, Ralf Schumacher, wezwał Scuderię Ferrari do zachowania ciszy w obliczu narastających spekulacji, według których włoski zespół rozważa złożenie oficjalnego protestu przeciwko Mercedesowi w związku z domniemaną luką regulaminową dotyczącą silnika.
W rozmowie na antenie Sky Deutschland w programie Backstage Boxengasse Schumacher odniósł się do doniesień, jakoby Ferrari - potencjalnie wspólnie z Hondą i Audi - mogło zakwestionować rozwiązania Mercedesa już podczas inaugurującego sezon Grand Prix Australii, wskazując na rzekomą przewagę wynikającą z interpretacji przepisów dotyczących stopnia sprężania.
Niemiec nawiązał w ten sposób do kontrowersyjnej jednostki napędowej Ferrari z 2019 roku, którą rywale podejrzewali o przekraczanie limitów przepływu paliwa. Choć nie udowodniono nielegalności, FIA wydała później dyrektywy techniczne i zawarła z Ferrari poufne porozumienie.
Schumacher stanął w obronie Mercedesa, określając jego działania jako podręcznikowy przykład funkcjonowania „szarej strefy” w Formule 1.
Zamiast krytykować Mercedesa, były kierowca m.in. Toyoty pochwalił odwagę zespołu z Brackley.
Schumacher dodał, że FIA - po rozmowach z producentami - jak dotąd dopuściła to rozwiązanie, choć na początek lutego zaplanowano kolejne spotkanie w tej sprawie. Spekulacje objęły również Red Bull Racing, który początkowo zaprzeczał stosowaniu podobnej koncepcji, ale w ostatnich latach intensywnie rekrutował pracowników z działu jednostek napędowych Mercedesa.
Zdaniem Schumachera sytuacja ta szczególnie cieszy Alpine, które obecnie korzysta z klienckich silników Mercedesa.
Niemiec przypomniał również słowa Flavio Briatore, który zapowiadał, że ustąpi ze stanowiska, jeśli Alpine nie stanie na podium.
Na koniec Schumacher ponownie skierował swoje przesłanie do Ferrari - bez ogródek.
Były kierowca F1, Ralf Schumacher, wezwał Scuderię Ferrari do zachowania ciszy w obliczu narastających spekulacji, według których włoski zespół rozważa złożenie oficjalnego protestu przeciwko Mercedesowi w związku z domniemaną luką regulaminową dotyczącą silnika.
W rozmowie na antenie Sky Deutschland w programie Backstage Boxengasse Schumacher odniósł się do doniesień, jakoby Ferrari - potencjalnie wspólnie z Hondą i Audi - mogło zakwestionować rozwiązania Mercedesa już podczas inaugurującego sezon Grand Prix Australii, wskazując na rzekomą przewagę wynikającą z interpretacji przepisów dotyczących stopnia sprężania.
Uważam, że Ferrari - ze wszystkich zespołów - powinno trzymać buzię na kłódkę.- stwierdził Schumacher.
Dobrze pamiętam, że w przeszłości paliwo również pochodziło z miejsc, z których nie powinno.
Niemiec nawiązał w ten sposób do kontrowersyjnej jednostki napędowej Ferrari z 2019 roku, którą rywale podejrzewali o przekraczanie limitów przepływu paliwa. Choć nie udowodniono nielegalności, FIA wydała później dyrektywy techniczne i zawarła z Ferrari poufne porozumienie.
Schumacher stanął w obronie Mercedesa, określając jego działania jako podręcznikowy przykład funkcjonowania „szarej strefy” w Formule 1.
Jeśli przepis jest napisany w taki sposób, że zostawia pole do interpretacji, a ktoś jest wystarczająco sprytny, by to wykorzystać i rozwiązanie się broni, to jest to ryzyko, które podejmujesz. Pięciu inżynierów FIA próbuje powstrzymać dwa tysiące inżynierów przed znalezieniem lepszego pomysłu. Tak zawsze wyglądała Formuła 1.
Zamiast krytykować Mercedesa, były kierowca m.in. Toyoty pochwalił odwagę zespołu z Brackley.
Inwestujesz w coś takiego ogrom czasu i pieniędzy, a to może kompletnie się obrócić przeciwko tobie. Inżynierowie Mercedesa musieli bardzo dokładnie to przekalkulować. Chylę przed nimi czoła - to jest Formuła 1, to jest innowacja.
Schumacher dodał, że FIA - po rozmowach z producentami - jak dotąd dopuściła to rozwiązanie, choć na początek lutego zaplanowano kolejne spotkanie w tej sprawie. Spekulacje objęły również Red Bull Racing, który początkowo zaprzeczał stosowaniu podobnej koncepcji, ale w ostatnich latach intensywnie rekrutował pracowników z działu jednostek napędowych Mercedesa.
Zdaniem Schumachera sytuacja ta szczególnie cieszy Alpine, które obecnie korzysta z klienckich silników Mercedesa.
W Alpine będą zadowoleni- zaśmiał się.
Wreszcie mają silnik, który dobrze działa. Zawsze brakowało im od 30 do 50 koni mechanicznych.
Niemiec przypomniał również słowa Flavio Briatore, który zapowiadał, że ustąpi ze stanowiska, jeśli Alpine nie stanie na podium.
Pamiętam konferencję prasową z Flavio Briatore, gdy mówił, że odejdzie, jeśli Alpine nie stanie na podium w tym roku. Zobaczymy, czy trzeba mu będzie o tym przypomnieć.
Na koniec Schumacher ponownie skierował swoje przesłanie do Ferrari - bez ogródek.
Zamknijcie się i pracujcie. Sami mogliście wpaść na ten pomysł- podsumował.