Norris: Jedynka na moim bolidzie to surrealistyczny widok
Obrońcy tytułu są zadowoleni z przebiegu swojego pierwszego dnia testów.
29.01.2612:58
63wyświetlenia

Lando Norris przyznał, że jazda jako aktualny mistrz świata Formuły 1 była dla niego
surrealistycznymprzeżyciem, gdy pojawił się na torze w Barcelonie podczas trzeciego dnia testów.
McLaren opóźnił rozpoczęcie przedsezonowych testów do środy, trzeciego z pięciu dni shakedownu na torze Catalunya. Ponieważ zespoły mogą wybrać maksymalnie trzy z pięciu dni testowych, oznacza to, że aktualni mistrzowie świata nadal są na dobrej drodze do wykorzystania pełnego przysługującego im limitu.
To Norris reprezentował McLarena w środę - Brytyjczyk wyjechał na tor w połowie porannej sesji i pokonał łącznie 77 okrążeń. Mistrz świata zasiadł za kierownicą MCL40 tymczasowo oklejonym czarno-szarą, testową wersją malowania McLarena, zamieniając swój stały numer 4 na tradycyjny numer 1, przysługujący wyłącznie obrońcy tytułu.
Po prostu miło było wrócić do samochodu i zobaczyć jedynkę na aucie - to wciąż dość surrealistyczne- powiedział Norris.
Zobaczyłem ją na ekranie pomiaru czasu i nadal wydaje mi się to niewiarygodne. To nadal coś szalonego. Teraz to pierwszy raz, gdy widzę ją na kombinezonie, na samochodzie, na ekranach z czasami - i wygląda to naprawdę dobrze.
To pierwszy raz, gdy wszyscy mogą zobaczyć samochód w całości. Dosłownie nie był jeszcze złożony dziś rano. To niesamowita rzecz, wspaniale widzieć, jak wszystko się składa w jedną całość, i zobaczyć efekty ciężkiej pracy całego zespołu.
Norris wyjaśnił, że jego dzień upłynął głównie na zapoznawaniu się z MCL40, który - zgodnie z nowymi przepisami - jest radykalnie inną konstrukcją niż samochód, którym zdobył mistrzostwo świata w 2025 roku.
„Dziś chodziło przede wszystkim o zrozumienie całego samochodu, o to, jak on właściwie działa — dosłownie przechodziliśmy przez instrukcję wszystkiego. To był produktywny dzień, ale skupiony głównie na rozpracowywaniu pewnych rzeczy i upewnianiu się, że wszystko działa tak, jak powinno[/cyt].
Zapytany o wrażenia z jazdy nowym bolidem - charakteryzującym się mniejszym dociskiem, aktywną aerodynamiką i znacznie większym naciskiem na wykorzystanie energii elektrycznej - Brytyjczyk odpowiedział:
To zupełnie coś innego. W zakrętach jest odrobinę wolniejszy.
Jeśli chodzi o przyspieszenie i prędkość maksymalną na prostych, prawdopodobnie wydaje się szybszy niż w zeszłym roku - do 340-350 km/h dochodzi się znacznie szybciej niż wcześniej.
Z drugiej strony jest dużo więcej do zrozumienia w kwestii baterii, jednostki napędowej i wszystkich tych systemów. W pewnym sensie są bardziej skomplikowane i po prostu inne. A wszystko, co inne, zawsze wymaga trochę czasu, by nauczyć się tym jak najlepiej zarządzać.
Główny projektant McLarena, Rob Marshall, stwierdził, że podczas pierwszego dnia jazd nie pojawiły się żadne niepokojące niespodzianki.
Samochód dziś działał całkiem dobrze, jesteśmy z niego zadowoleni. Obyło się bez żadnych niespodzianek czy poważnych problemów- powiedział Marshall.
Oczywiście pojawiły się drobne «gremliny», ale w trakcie dnia udało się je wyeliminować. Ten tydzień traktujemy głównie jako shakedown - chodzi o to, by samochód był niezawodny, by działał i byśmy mieli pewność, że będzie pracował we wszystkich warunkach, jakie chcemy sprawdzić.
Przechodzimy przez cały zakres możliwości, testując każdy element, a dopiero w Bahrajnie spróbujemy lepiej go ustawić. Jest tu tak zimno, że uzyskanie reprezentatywnych czasów okrążeń jest bardzo trudne.
McLaren potwierdził, że w czwartek za kierownicą MCL40 zasiądzie Oscar Piastri, a w piątek obaj kierowcy prawdopodobnie podzielą się czasem na torze.
Maciej Wróbel