Verstappen ponownie grozi odejściem z Formuły 1 po sezonie 2026
Zmiana podziału mocy jednostki na 60:40 miała napotkać opór Audi, Hondy i Ferrari.
24.05.2610:38
71wyświetlenia
Embed from Getty Images
Max Verstappen ponownie zagroził, że jeżeli zmiany w zakresie mocy jednostek napędowych nie wejdą w życie od sezonu 2027, to zdecyduje się odejść z Formuły 1.
Przed weekendem w Kanadzie potwierdzono, że celem na przyszły rok jest przesunięcie balansu mocy w kierunku silnika spalinowego. Podział 60:40 ma być możliwy dzięki podniesieniu przepływu paliwa oraz ograniczeniu potencjału MGU-K.
Mimo to modyfikacje regulaminu będą wymagały zgody czterech z pięciu producentów, nim te zostaną oficjalnie zatwierdzone przez Światową Radę Sportów Motorowych. Według licznych doniesień z padoku toru w Montrealu, sprzeciw mają zgłaszać przedstawiciele Audi, Hondy oraz Ferrari.
Zgodnie z ich argumentacją, podniesienie przepływu będzie wymagało zwiększenia ilości paliwa na wyścig, a co za tym idzie wprowadzenia większych zbiorników. Przy kompaktowej konstrukcji samochodów oraz prowadzonych już pracach rozwojowych na sezon 2027, zmiana projektu podwozia pociągnie za sobą ogromne koszty i wymusi ograniczenie prac nad pozostałymi obszarami.
W ramach kompromisu miała paść propozycja skrócenia dystansu części wyścigów przyszłorocznego kalendarza, by przesunąć balans mocy na korzyść silnika spalinowego, przy jednoczesnym utrzymaniu aktualnej konstrukcji zbiorników.
Max Verstappen z Red Bulla, który jest największym krytykiem tegorocznych przepisów wśród kierowców, stwierdził, że odejdzie z Formuły 1, jeżeli proponowane zmiany na sezon 2027 nie zostaną zatwierdzone.
Max Verstappen ponownie zagroził, że jeżeli zmiany w zakresie mocy jednostek napędowych nie wejdą w życie od sezonu 2027, to zdecyduje się odejść z Formuły 1.
Przed weekendem w Kanadzie potwierdzono, że celem na przyszły rok jest przesunięcie balansu mocy w kierunku silnika spalinowego. Podział 60:40 ma być możliwy dzięki podniesieniu przepływu paliwa oraz ograniczeniu potencjału MGU-K.
Mimo to modyfikacje regulaminu będą wymagały zgody czterech z pięciu producentów, nim te zostaną oficjalnie zatwierdzone przez Światową Radę Sportów Motorowych. Według licznych doniesień z padoku toru w Montrealu, sprzeciw mają zgłaszać przedstawiciele Audi, Hondy oraz Ferrari.
Zgodnie z ich argumentacją, podniesienie przepływu będzie wymagało zwiększenia ilości paliwa na wyścig, a co za tym idzie wprowadzenia większych zbiorników. Przy kompaktowej konstrukcji samochodów oraz prowadzonych już pracach rozwojowych na sezon 2027, zmiana projektu podwozia pociągnie za sobą ogromne koszty i wymusi ograniczenie prac nad pozostałymi obszarami.
W ramach kompromisu miała paść propozycja skrócenia dystansu części wyścigów przyszłorocznego kalendarza, by przesunąć balans mocy na korzyść silnika spalinowego, przy jednoczesnym utrzymaniu aktualnej konstrukcji zbiorników.
Max Verstappen z Red Bulla, który jest największym krytykiem tegorocznych przepisów wśród kierowców, stwierdził, że odejdzie z Formuły 1, jeżeli proponowane zmiany na sezon 2027 nie zostaną zatwierdzone.
Mogę wam powiedzieć, że jeżeli zostanie tak jak jest teraz, to... Zobaczymy. Mentalnie nie dam rady udźwignąć tego jak wygląda teraz ściganie. Absolutnie nie zgadzam się z tym. Po prostu taka już jest Formuła 1, trochę szkoda. Staram się na to patrzeć pozytywnie i doceniam, że przynajmniej jest próba wprowadzenia zmian. Niektórzy mają teraz przewagę i starają się utrudniać innym życie. Jeżeli jednak FIA wspólnie z F1 zaprezentuje twarde stanowisko, wówczas modyfikacje będą musiały wejść w życie. To będzie lepsze dla sportu jako całości- powiedział Verstappen.
Mateusz Szymkiewicz