Verstappen: Po raz drugi mogłem zrobić sobie krzywdę
Holender potwierdził, że stracił kontrolę nad RB22 w Stowe przez niedomknięte skrzydło.
05.07.2620:21
290wyświetlenia
Embed from Getty Images
Max Verstappen potwierdził, że już drugi weekend z rzędu wypadł z toru przez niedomykające się tylne skrzydło Red Bulla RB22.
Holender będąc na trzecim miejscu odpadł z Grand Prix Wielkiej Brytanii na ostatnich okrążeniach, po tym, jak stracił kontrolę nad tyłem bolidu w szybkim zakręcie Stowe. Podobny incydent Verstappen miał w kwalifikacjach na Red Bull Ringu, gdzie wypadł z toru w zakręcie numer dziewięć.
W Austrii problemem była aktywna aerodynamika i nie zamykające się prawidłowo tylne skrzydło. Przy okazji podobnego incydentu na Silverstone, podejrzenie padło na ten sam element i jak potwierdził Max Verstappen, drugi raz z rzędu z tego samego powodu znalazł się poza torem.
Holender potwierdził, że w sobotę naciskał na zespół, by zrezygnować ze startu z siódmego pola i zmienić ustawienia, co wiązałoby się z relegacją do alei serwisowej.
Verstappen zapytany, czy planuje poważną rozmowę z szefostwem Red Bulla przed nadchodzącym Grand Prix Belgii, odparł:
Max Verstappen potwierdził, że już drugi weekend z rzędu wypadł z toru przez niedomykające się tylne skrzydło Red Bulla RB22.
Holender będąc na trzecim miejscu odpadł z Grand Prix Wielkiej Brytanii na ostatnich okrążeniach, po tym, jak stracił kontrolę nad tyłem bolidu w szybkim zakręcie Stowe. Podobny incydent Verstappen miał w kwalifikacjach na Red Bull Ringu, gdzie wypadł z toru w zakręcie numer dziewięć.
W Austrii problemem była aktywna aerodynamika i nie zamykające się prawidłowo tylne skrzydło. Przy okazji podobnego incydentu na Silverstone, podejrzenie padło na ten sam element i jak potwierdził Max Verstappen, drugi raz z rzędu z tego samego powodu znalazł się poza torem.
Było jak w Austrii. Tym razem zawiniła nieco inna rzecz, ale rezultat był ten sam. Po raz kolejny wchodząc w zakręt, tylne skrzydło nie było w pełni zamknięte. Straciłem mnóstwo docisku i wyleciałem z toru. Na pewnym etapie zaczyna się to robić super niebezpieczne, ponieważ drugi raz mogłem zrobić sobie krzywdę. W Austrii miałem dużo szczęścia, tutaj również, ale w pewnym momencie zaczyna się mieć tego dosyć. Miałbym nastawienie zen, gdybym po tym wszystkim nadal był optymistą. Przepraszam, ale jest tak a nie inaczej. Potrzebuję teraz kilku dni, by się zresetować- powiedział Max Verstappen dla Viaplay.
Holender potwierdził, że w sobotę naciskał na zespół, by zrezygnować ze startu z siódmego pola i zmienić ustawienia, co wiązałoby się z relegacją do alei serwisowej.
Musicie o to pytać zespół. Wolałbym ruszać z alei, ponieważ w tej konfiguracji było jasne, że przebieg wyścigu będzie taki jak w sobotę. Przekazałem to ekipie i było dokładnie tak jak mówiłem. Mieliśmy mnóstwo szczęścia: kara dla Lewisa, przebita opona u George'a i awaria bolidu Kimiego.
Nawet gdybym dziś dojechał na podium, to nie byłoby ono zasłużone. Byliśmy bardzo wolni na twardej mieszance. Nie wiem jakim cudem trzymałem za sobą przez tyle okrążeń George'a oraz Lewisa. Przez cały weekend miałem koszmarny balans bolidu oraz niskie prędkości maksymalne, nawet w porównaniu do drugiego samochodu w garażu. W wyścigu było dokładnie tak, jak się tego spodziewałem.
Verstappen zapytany, czy planuje poważną rozmowę z szefostwem Red Bulla przed nadchodzącym Grand Prix Belgii, odparł:
Szczerze mówiąc, na tę chwilę nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
Mateusz Szymkiewicz