Wolff: Inny kierowca w miejscu Russella też nie zostawiłby miejsca

"Nie możesz oczekiwać, że lew w samochodzie będzie pupilem na zewnątrz".
24.05.2610:54
Mateusz Szymkiewicz
15wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff postanowił stanąć w obronie George'a Russella, który był krytykowany przez Kimiego Antonellego za styl defensywy ze sprintu w Kanadzie.

Włoch dwukrotnie podjął próbę ataku na swojego partnera, chcąc objąć prowadzenie w sprincie na torze w Montrealu. Manewr po zewnętrznej pierwszego zakrętu zakończył się wizytą na poboczu, po tym, jak Russell postanowił nie pozostawiać miejsca Antonellemu.

Z koli atak w ósmym wirażu zakończył się błędem 19-latka, który źle oszacował punkt hamowania. Antonelli znów znalazł się poza torem, co tym razem kosztowało go utratę pozycji na rzecz Lando Norrisa i finisz na trzecim miejscu.

Włoch w komunikatach radiowych był wyraźnie zirytowany jazdą Russella, co wymusiło interwencję Toto Wolffa, by uspokoić emocje swojego kierowcy. Jak przyznał szef Mercedesa, jego kierowcy toczyli ostrą, choć uczciwą rywalizację na torze imienia Gillesa Villeneuve'a.

To było niezłe. Mieliśmy dobre widowisko, a sama rywalizacja okazała się udana - powiedział Wolff. Tak naprawdę traktujemy to jako doświadczenie do dalszej nauki. Musimy wiedzieć jak postępować i czego chcemy unikać. Przekonaliśmy się jak łatwo można oddać komuś pole walcząc między sobą. Omówimy to teraz, wyciągniemy wnioski i w przyszłości będziemy starali się unikać takich sytuacji.

Gdyby w miejscu George'a był inny kierowca, tym bardziej nie spodziewałbyś się miejsca na torze. Po prostu musiał ponieść tego konsekwencje. Partnerzy z zespołu mają pełne prawo do tego, by walczyć ze sobą. W sytuacji, w której na szali jest mistrzostwo świata, nie spodziewaj się, że ktoś po prostu otworzy ci drzwi. Nie możesz oczekiwać, że lew w samochodzie będzie pupilem na zewnątrz.