Russell tuż przed Verstappenem w emocjonującym GP Azerbejdżanu
Dwie neutralizacje zapewniły spore emocje w drugiej części zmagań.
26.09.2614:52
272wyświetlenia
Embed from Getty Images
George Russell nie uległ naciskom Maksa Verstappena i zwyciężył w tegorocznej edycji Grand Prix Azerbejdżanu. Różnica między Brytyjczykiem, a czterokrotnym mistrzem świata wyniosła na mecie niecałe dwie dziesiąte sekundy! Skład podium uzupełnił Isack Hadjar, podczas gdy kompletnie nieudany weekend notuje McLaren, który nie zdobywa w Baku ani jednego punktu.
McLaren zyskuje na starcie, ale to Red Bull kradnie show
George Russell bez problemu utrzymał prowadzenie po starcie i szybko odjechał stawce na półtorej sekundy. Świetną reakcją popisał się Oscar Piastri, który w pierwszym zakręcie zdołał wyprzedzić Charlesa Leclerca. Na czwarte miejsce awansował z kolei Lando Norris, który wyprzedził Isacka Hadjara i od tego momentu naciskał na Leclerca. Max Verstappen uporał się na drugim kółku z Hamiltonem, podczas gdy dość ostrożne podejście na starcie obrał Antonelli - Włoch nawet stracił jedną pozycję na rzecz Hulkenberga i był siedemnasty.
Początek wyścigu obył się bez incydentów czy poważniejszych błędów ze strony kierowców i tym samym cała stawka bezpiecznie przetrwała pierwsze kółka. Na początku trzeciego okrążenia Hadjar postanowił się odkuć Norrisowi i skutecznie odebrał mu czwartą pozycję. Chwilę później Brytyjczyk musiał ulec Verstappenowi i teraz był szósty. Duet Red Bulla nie zamierzał się zatrzymywać i na kolejnych kółkach Hadjar i Verstappen byli już przed Leclerkiem, odpowiednio na trzeciej i czwartej pozycji. Russell nad drugim Piastrim miał tymczasem już niemal trzy sekundy przewagi.
Na początku siódmego kółka Verstappen - będący na tym etapie zmagań zdecydowanie najszybszym kierowcą na torze - wyprzedził Hadjara i zaczął naciskać na drugiego Piastriego. Holender notował czasy okrążeń lepsze od prowadzącego Russella nawet o 0,4 sekundy. Z kronikarskiego obowiązku nadmienić należy, iż na ósmym okrążeniu, z wyścigu z powodu awarii wycofał się Lance Stroll - Kanadyjczyk zatrzymał swojego Astona Martina daleko na drodze ewakuacyjnej w 15. zakręcie, zatem obyło się w tym wypadku nawet bez wirtualnej neutralizacji. To już jedenasty (!) nieukończony przez Strolla wyścig w sezonie 2026.
Baku tym razem w sielankowym wydaniu
Gdy wydawało się, że atak Verstappena na Piastriego jest kwestią czasu, Australijczyk nieco podkręcił tempo, przez co na kolejnych kółkach działo się niewiele - Piastri, Verstappen i Hadjar jechali w swoistym pociągu DRS i nie obserwowaliśmy pomiędzy tą trójką zaciętej walki. Przyspieszył także Russell - Brytyjczyk miał na 16. kółku przeszło siedem sekund przewagi nad Piastrim - a także duet Ferrari. Leclerc zaczął odrabiać straty do Hadjara, podczas gdy Hamilton na początku 17. okrążenia wyprzedził Lando Norrisa i był szósty. W tym samym czasie do punktowanej dziesiątki awansował wreszcie Kimi Antonelli, który wyprzedził Olliego Bearmana.
Wkrótce George Russell rozkręcił się na dobre i raz za razem ustanawiał najszybsze okrążenia wyścigu, a jego przewaga wzrosła do prawie dziesięciu sekund. Piastri utrzymywał się przed Verstappenem i Hadjarem, a cztery sekundy za tą trójką podążał Leclerc. Hamilton jechał samotnie na szóstej pozycji, a na kolejnych miejscach plasowali się Norris, Gasly, Antonelli i Colapinto. Na 21. okrążeniu zespół Astona Martina mógł tymczasem zacząć się pakować i planować podróż do Kuala Lumpur - właśnie wtedy swój samochód w garażu zaparkował bowiem Fernando Alonso.
Na 24. kółku nieniepokojony przez nikogo Russell popełnił jednak pierwszy błąd - Brytyjczyk zaliczył kontakt ze ścianą w 15. zakręcie, po czym zgłosił zespołowi, żeby sprawdzał ciśnienie w oponach, gdyż - jego zdaniem -
Pobudka! Dwie neutralizacje, jedna po drugiej!
Bardzo spokojny jak na standardy Baku wyścig ożywił się najpierw za sprawą Lando Norrisa, który kompletnie przestrzelił dohamowanie do pierwszego zakrętu, przez co spadł z miejsca siódmego na dziewiąte - za Gasly'ego i Antonellego. Prawdziwy wake up call nadszedł jednak okrążenie później, gdy czołowo w bariery w piątym zakręcie wpadł Alex Albon, który popełnił prosty błąd na dohamowaniu. Kierowca Williamsa wyszedł z bolidu o własnych siłach, ale było jasne, że nie obejdzie się bez neutralizacji. Cała stawka rzecz jasna skorzystała z okazji i w ciągu kilku kolejnych kółek wszyscy mieli za sobą zaliczoną wizytę w boksach.
Po rundzie w pit stopach układ czołówki nie uległ zmianie - liderem nadal był Russell przed Piastrim, Verstappenem, Hadjarem, Leclerkiem, Hamiltonem, Gasly'm, Antonellim, Norrisem i Colapinto. Oczywiście cała przewaga, jaką wypracował sobie Russell, momentalnie wyparowała. Samochód bezpieczeństwa opuścił tor pod koniec 35. kółka - Max Verstappen błyskawicznie wyprzedził Piastriego, awansując na drugie miejsce, ale równie błyskawiczny był... powrót samochodu bezpieczeństwa...
Sprawcą zamieszania był tym razem Franco Colapinto, który kompletnie przegapił punkt dohamowania do pierwszego zakrętu i z impetem wpadł Pierre'a Gasly'ego i Lando Norrisa, eliminując tę dwójkę z wyścigu. Argentyńczyk próbował kontynuować jazdę, ale po dojechaniu do alei serwisowej jasne było, że uszkodzenia w jego bolidzie także były zbyt poważne. Nieco dalej, doszło również do kontaktu Arvida Lindblada z Liamem Lawsonem, lecz obaj byli w stanie jechać dalej.
Sprint do mety, koszmar McLarena
Neutralizacja potrwała do 38. kółka. Restr Russell prowadził, ale Verstappen deptał mu po piętach i tracił niespełna sekundę. Piastri utrzymywał trzecią lokatę, tuż przed Hadjarem, Leclerkiem, Hamiltonem i Antonellim. Po chwili z walki o podium wypadł Oscar Piastri, który - tak jak wcześniej Norris - zblokował koła na dojeździe do pierwszego zakrętu i spadł na odległą, piętnastą pozycję. Hadjar był więc na dobrej drodze do zdobycia podium w swoim pierwszym występie po letniej przerwie!
Verstappen próbował dotrzymywać kroku Russellowi, co szczególnie udawało mu się w środkowym sektorze. Na prostych przewaga Russella była jednak znacząca i tym sposobem Brytyjczyk był w stanie utrzymywać się w granicach 0,8-0,9 sekundy przed kierowcą Red Bulla. Ostatnie kółka to już teatr dwóch aktorów - kontakt z tą Russellem i Verstappenem wyraźnie tracił Hadjar, który na dziewięć kółek przed metą miał prawie cztery sekundy straty do zespołowego partnera. W międzyczasie na piątą pozycję awansował Kimi Antonelli, który na prostej start-meta wyprzedził Lewisa Hamiltona.
Gdy liderzy pokonywali ostatnie kółko, na bariery w 15. zakręcie wpadł jeszcze Valtteri Bottas, ale dyrekcja zdecydowała się już nie sięgać choćby po wirtualną neutralizację i ograniczyli się do żółtych flag. Russell i Verstappen minęli rozbity bolid Fina i kontynuowali swój pojedynek do ostatnich metrów, ale, koniec końców, kierowca Red Bulla musiał uznać dziś wyższość Brytyjczyka. Russell odniósł swoje ósme w karierze zwycięstwo z przewagą zaledwie 0,196 sekundy nad Verstappenem!
Isack Hadjar wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w karierze i zajął najniższy stopień podium w swoim pierwszym wyścigu po letniej przerwie. Tuż za podium finiszowali dziś Leclerc, Antonelli i Hamilton, podczas gdy rzutem na taśmę siódme miejsce wywalczył Arvid Lindblad, który na ostatniej prostej wyprzedził Estebana Ocona. Punktowaną dziesiątkę zamknęli Oliver Bearman i Carlos Sainz.
Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 40,0°C
Temperatura powietrza: 26,3°C
Prędkość wiatru: 6,5 km/h
Wilgotność powietrza: 42,6%
Sucho
George Russell nie uległ naciskom Maksa Verstappena i zwyciężył w tegorocznej edycji Grand Prix Azerbejdżanu. Różnica między Brytyjczykiem, a czterokrotnym mistrzem świata wyniosła na mecie niecałe dwie dziesiąte sekundy! Skład podium uzupełnił Isack Hadjar, podczas gdy kompletnie nieudany weekend notuje McLaren, który nie zdobywa w Baku ani jednego punktu.
McLaren zyskuje na starcie, ale to Red Bull kradnie show
George Russell bez problemu utrzymał prowadzenie po starcie i szybko odjechał stawce na półtorej sekundy. Świetną reakcją popisał się Oscar Piastri, który w pierwszym zakręcie zdołał wyprzedzić Charlesa Leclerca. Na czwarte miejsce awansował z kolei Lando Norris, który wyprzedził Isacka Hadjara i od tego momentu naciskał na Leclerca. Max Verstappen uporał się na drugim kółku z Hamiltonem, podczas gdy dość ostrożne podejście na starcie obrał Antonelli - Włoch nawet stracił jedną pozycję na rzecz Hulkenberga i był siedemnasty.
Początek wyścigu obył się bez incydentów czy poważniejszych błędów ze strony kierowców i tym samym cała stawka bezpiecznie przetrwała pierwsze kółka. Na początku trzeciego okrążenia Hadjar postanowił się odkuć Norrisowi i skutecznie odebrał mu czwartą pozycję. Chwilę później Brytyjczyk musiał ulec Verstappenowi i teraz był szósty. Duet Red Bulla nie zamierzał się zatrzymywać i na kolejnych kółkach Hadjar i Verstappen byli już przed Leclerkiem, odpowiednio na trzeciej i czwartej pozycji. Russell nad drugim Piastrim miał tymczasem już niemal trzy sekundy przewagi.
Na początku siódmego kółka Verstappen - będący na tym etapie zmagań zdecydowanie najszybszym kierowcą na torze - wyprzedził Hadjara i zaczął naciskać na drugiego Piastriego. Holender notował czasy okrążeń lepsze od prowadzącego Russella nawet o 0,4 sekundy. Z kronikarskiego obowiązku nadmienić należy, iż na ósmym okrążeniu, z wyścigu z powodu awarii wycofał się Lance Stroll - Kanadyjczyk zatrzymał swojego Astona Martina daleko na drodze ewakuacyjnej w 15. zakręcie, zatem obyło się w tym wypadku nawet bez wirtualnej neutralizacji. To już jedenasty (!) nieukończony przez Strolla wyścig w sezonie 2026.
Baku tym razem w sielankowym wydaniu
Gdy wydawało się, że atak Verstappena na Piastriego jest kwestią czasu, Australijczyk nieco podkręcił tempo, przez co na kolejnych kółkach działo się niewiele - Piastri, Verstappen i Hadjar jechali w swoistym pociągu DRS i nie obserwowaliśmy pomiędzy tą trójką zaciętej walki. Przyspieszył także Russell - Brytyjczyk miał na 16. kółku przeszło siedem sekund przewagi nad Piastrim - a także duet Ferrari. Leclerc zaczął odrabiać straty do Hadjara, podczas gdy Hamilton na początku 17. okrążenia wyprzedził Lando Norrisa i był szósty. W tym samym czasie do punktowanej dziesiątki awansował wreszcie Kimi Antonelli, który wyprzedził Olliego Bearmana.
Wkrótce George Russell rozkręcił się na dobre i raz za razem ustanawiał najszybsze okrążenia wyścigu, a jego przewaga wzrosła do prawie dziesięciu sekund. Piastri utrzymywał się przed Verstappenem i Hadjarem, a cztery sekundy za tą trójką podążał Leclerc. Hamilton jechał samotnie na szóstej pozycji, a na kolejnych miejscach plasowali się Norris, Gasly, Antonelli i Colapinto. Na 21. okrążeniu zespół Astona Martina mógł tymczasem zacząć się pakować i planować podróż do Kuala Lumpur - właśnie wtedy swój samochód w garażu zaparkował bowiem Fernando Alonso.
Na 24. kółku nieniepokojony przez nikogo Russell popełnił jednak pierwszy błąd - Brytyjczyk zaliczył kontakt ze ścianą w 15. zakręcie, po czym zgłosił zespołowi, żeby sprawdzał ciśnienie w oponach, gdyż - jego zdaniem -
coś było nie tak. Kierowca Mercedesa kontynuował jednak jazdę. Isack Hadjar otrzymał w międzyczasie pozwolenie zespołu na podjęcie walki z Verstappenem. Francuz od początku wyścigu wyposażony był w miękkie opony, jednak jego tempo wciąż było bardzo mocne i był on w stanie dotrzymywać kroku Verstappenowi, który korzystał z pośredniego ogumienia.
Pobudka! Dwie neutralizacje, jedna po drugiej!
Bardzo spokojny jak na standardy Baku wyścig ożywił się najpierw za sprawą Lando Norrisa, który kompletnie przestrzelił dohamowanie do pierwszego zakrętu, przez co spadł z miejsca siódmego na dziewiąte - za Gasly'ego i Antonellego. Prawdziwy wake up call nadszedł jednak okrążenie później, gdy czołowo w bariery w piątym zakręcie wpadł Alex Albon, który popełnił prosty błąd na dohamowaniu. Kierowca Williamsa wyszedł z bolidu o własnych siłach, ale było jasne, że nie obejdzie się bez neutralizacji. Cała stawka rzecz jasna skorzystała z okazji i w ciągu kilku kolejnych kółek wszyscy mieli za sobą zaliczoną wizytę w boksach.
Po rundzie w pit stopach układ czołówki nie uległ zmianie - liderem nadal był Russell przed Piastrim, Verstappenem, Hadjarem, Leclerkiem, Hamiltonem, Gasly'm, Antonellim, Norrisem i Colapinto. Oczywiście cała przewaga, jaką wypracował sobie Russell, momentalnie wyparowała. Samochód bezpieczeństwa opuścił tor pod koniec 35. kółka - Max Verstappen błyskawicznie wyprzedził Piastriego, awansując na drugie miejsce, ale równie błyskawiczny był... powrót samochodu bezpieczeństwa...
Sprawcą zamieszania był tym razem Franco Colapinto, który kompletnie przegapił punkt dohamowania do pierwszego zakrętu i z impetem wpadł Pierre'a Gasly'ego i Lando Norrisa, eliminując tę dwójkę z wyścigu. Argentyńczyk próbował kontynuować jazdę, ale po dojechaniu do alei serwisowej jasne było, że uszkodzenia w jego bolidzie także były zbyt poważne. Nieco dalej, doszło również do kontaktu Arvida Lindblada z Liamem Lawsonem, lecz obaj byli w stanie jechać dalej.
Sprint do mety, koszmar McLarena
Neutralizacja potrwała do 38. kółka. Restr Russell prowadził, ale Verstappen deptał mu po piętach i tracił niespełna sekundę. Piastri utrzymywał trzecią lokatę, tuż przed Hadjarem, Leclerkiem, Hamiltonem i Antonellim. Po chwili z walki o podium wypadł Oscar Piastri, który - tak jak wcześniej Norris - zblokował koła na dojeździe do pierwszego zakrętu i spadł na odległą, piętnastą pozycję. Hadjar był więc na dobrej drodze do zdobycia podium w swoim pierwszym występie po letniej przerwie!
Verstappen próbował dotrzymywać kroku Russellowi, co szczególnie udawało mu się w środkowym sektorze. Na prostych przewaga Russella była jednak znacząca i tym sposobem Brytyjczyk był w stanie utrzymywać się w granicach 0,8-0,9 sekundy przed kierowcą Red Bulla. Ostatnie kółka to już teatr dwóch aktorów - kontakt z tą Russellem i Verstappenem wyraźnie tracił Hadjar, który na dziewięć kółek przed metą miał prawie cztery sekundy straty do zespołowego partnera. W międzyczasie na piątą pozycję awansował Kimi Antonelli, który na prostej start-meta wyprzedził Lewisa Hamiltona.
Gdy liderzy pokonywali ostatnie kółko, na bariery w 15. zakręcie wpadł jeszcze Valtteri Bottas, ale dyrekcja zdecydowała się już nie sięgać choćby po wirtualną neutralizację i ograniczyli się do żółtych flag. Russell i Verstappen minęli rozbity bolid Fina i kontynuowali swój pojedynek do ostatnich metrów, ale, koniec końców, kierowca Red Bulla musiał uznać dziś wyższość Brytyjczyka. Russell odniósł swoje ósme w karierze zwycięstwo z przewagą zaledwie 0,196 sekundy nad Verstappenem!
Isack Hadjar wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w karierze i zajął najniższy stopień podium w swoim pierwszym wyścigu po letniej przerwie. Tuż za podium finiszowali dziś Leclerc, Antonelli i Hamilton, podczas gdy rzutem na taśmę siódme miejsce wywalczył Arvid Lindblad, który na ostatniej prostej wyprzedził Estebana Ocona. Punktowaną dziesiątkę zamknęli Oliver Bearman i Carlos Sainz.
Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 40,0°C
Temperatura powietrza: 26,3°C
Prędkość wiatru: 6,5 km/h
Wilgotność powietrza: 42,6%
Sucho
Maciej Wróbel