Camara: Szansa debiutu przed własną publicznością jest zaskoczeniem
Brazylijczyk nie chciał odpowiadać na pytania, czy dokończy resztę sezonu z Haasem.
06.11.2609:17
46wyświetlenia
Embed from Getty Images
Rafael Camara przyznał, że przyjął z dużym zaskoczeniem decyzję Haasa o debiucie w Formule 1 już w tym roku podczas Grand Prix Sao Paulo.
Stajnia z Kannapolis rozstała się z Estebanem Oconem w trakcie weekendu w Meksyku i pierwotnie jego bolid został przekazany w ręce kierowcy rezerwowego - Ryo Hirakawy. Mimo to od rundy na Interlagos zapadła decyzja, by barwy zespołu reprezentował przyszłoroczny zawodnik Rafael Camara.
Dla mistrza Formuły 3 start przed domową publicznością w Brazylii będzie debiutem w Formule 1. Zadanie 21-latka jest o tyle utrudnione, iż ten nigdy nie prowadził aktualnej generacji bolidów, ani nie miał okazji ścigać się na Interlagos, zupełnie pomijając etap wyścigów w swojej ojczyźnie na rzecz startów w Europie.
Póki co Camara jest potwierdzony przez Haasa tylko na Grand Prix Sao Paulo. Niejasny status Brazylijczyka na dalszym etapie sezonu 2026 ma wynikać z faktu, iż finał Formuły 2 wciąż może dojść do skutku. Kierowca po rundzie w Azerbejdżanie jest liderem klasyfikacji i przy organizacji wyścigów w Katarze oraz Abu Zabi może pojawić się presja, by wrócił do juniorskiej serii i przypieczętował tytuł.
Rafael Camara przyznał, że przyjął z dużym zaskoczeniem decyzję Haasa o debiucie w Formule 1 już w tym roku podczas Grand Prix Sao Paulo.
Stajnia z Kannapolis rozstała się z Estebanem Oconem w trakcie weekendu w Meksyku i pierwotnie jego bolid został przekazany w ręce kierowcy rezerwowego - Ryo Hirakawy. Mimo to od rundy na Interlagos zapadła decyzja, by barwy zespołu reprezentował przyszłoroczny zawodnik Rafael Camara.
Dla mistrza Formuły 3 start przed domową publicznością w Brazylii będzie debiutem w Formule 1. Zadanie 21-latka jest o tyle utrudnione, iż ten nigdy nie prowadził aktualnej generacji bolidów, ani nie miał okazji ścigać się na Interlagos, zupełnie pomijając etap wyścigów w swojej ojczyźnie na rzecz startów w Europie.
Byłem bardzo zaskoczony- odpowiedział Rafael Camara, zapytany o swoją reakcję na decyzję Haasa o powierzeniu mu kokpitu na Grand Prix Sao Paulo.
Zdecydowanie to nie jest miejsce, w którym spodziewałem się debiutu w Formule 1. Jestem jest bardzo szczęśliwy z otrzymanej szansy, a także wdzięczny ekipie za zaufanie. Chcę czerpać mnóstwo radości i cieszyć się domowym wyścigiem.
Czeka mnie wiele rzeczy do zrobienia. Powinno być jednak w porządku. Niezależnie od tego co się mówi, nigdy nie stanowi to dla mnie problemu. Zawsze koncentruję się na swojej robocie oraz rzeczach, nad którymi mam kontrolę. Chcę po prostu wyjechać na tor i zrozumieć, na co mnie tutaj będzie stać. Celem jest wyciągnięcie wniosków. Będzie mnóstwo nauki, ale odbieram to pozytywnie. Od dawna nie miałem okazji ścigać się przed swoją publicznością. Nie będzie łatwo, ale na mnie działa to mobilizująco. W ten weekend chcę widzieć ciągłą poprawę.
Póki co Camara jest potwierdzony przez Haasa tylko na Grand Prix Sao Paulo. Niejasny status Brazylijczyka na dalszym etapie sezonu 2026 ma wynikać z faktu, iż finał Formuły 2 wciąż może dojść do skutku. Kierowca po rundzie w Azerbejdżanie jest liderem klasyfikacji i przy organizacji wyścigów w Katarze oraz Abu Zabi może pojawić się presja, by wrócił do juniorskiej serii i przypieczętował tytuł.
Jest to coś, o czym będziemy rozmawiać w trakcie tego weekendu. Przede wszystkim chcę wykonać tu swoją robotę, a potem zobaczymy co się wydarzy. To co nastąpi w kolejnych dniach lub tygodniach nadal musi zostać przedyskutowane- dodał Brazylijczyk, który zapytany żartobliwie przez Franco Colapinto, czy może startować w obu seriach jednocześnie, odparł:
Być może udałoby się pojawić i tu i tu.
Mateusz Szymkiewicz