Lawson: Mogłem wywalczyć miejsce w pierwszym rzędzie

24-latek wystartuje dziś z trzeciego pola, ale żałuje błędu popełnionego w kwalifikacjach.
08.11.2613:51
Karol Kos
13wyświetlenia
Embed from Getty Images

Liam Lawson uważa, że podczas deszczowych kwalifikacji do Grand Prix Sao Paulo zmarnował szansę na wywalczenie miejsca w pierwszym rzędzie.

Kierowca Racing Bulls uzyskał piąty czas, a dzięki karom nałożonym na George'a Russella i Charlesa Leclerca rozpocznie niedzielny wyścig z trzeciego pola. Nowozelandczyk ponownie pokazał się z dobrej strony, awansując do Q3 i rywalizując z kierowcami czołowych zespołów. W decydującej części kwalifikacji znalazł się na torze jako jeden z pierwszych, tuż za Fernando Alonso. Przy zapowiadanych intensywniejszych opadach deszczu wczesny wyjazd dawał szansę na uzyskanie dobrego czasu, zanim warunki się pogorszą.

Lawson przyznał jednak, że popełnił błąd, pozostawiając zbyt mały odstęp od Hiszpana. W rezultacie musiał przerwać drugie szybkie okrążenie i nie zdołał poprawić swojego wyniku.

Jako kierowca zawsze chcesz wykorzystać maksimum możliwości, a dzisiaj mam wrażenie, że nam się to nie udało. Od początku byliśmy w bardzo dobrej sytuacji. Mieliśmy też trochę szczęścia, ponieważ nasz garaż znajduje się dalej w alei serwisowej niż garaże czołowych zespołów. Wyjechałem na tor, ale na pierwszym okrążeniu zbyt mocno zbliżyłem się do Fernando i musiałem przerwać drugą próbę. Przez to nie udało mi się w pełni wykorzystać potencjału samochodu - powiedział Lawson w rozmowie ze Sky Sports.

Nowozelandczyk stracił w kwalifikacjach 0,226 sekundy do Kimiego Antonellego, który uzyskał trzeci czas. Pokonanie świeżo koronowanego mistrza świata wystarczyłoby Lawsonowi do startu z pierwszego rzędu, ponieważ Russell otrzymał karę przesunięcia o pięć pozycji za wymianę silnika.

Zapytany, czy rzeczywiście miał szansę na taki rezultat, kierowca Racing Bulls odpowiedział: Jako kierowca oczywiście powiem, że tak, ale nigdy nie można mieć pewności. Deszcz się nasilał, więc trudno ocenić, jakie warunki panowały, gdy inni kończyli swoje okrążenia. Biorąc jednak pod uwagę, że mieliśmy właściwie tylko jedną próbę, wykonaliśmy dobrą pracę. To nadal bardzo dobre miejsce do startu. Oczywiście chętnie przyjmę dwie pozycje zyskane dzięki karom, ale jako kierowca zawsze chcesz wycisnąć z samochodu jak najwięcej.

Tak czy inaczej, czeka nas tutaj trudny wyścig. Nie sądzę, żeby było całkowicie sucho, ale uważam, że mamy szybki samochód w każdych warunkach - podkreślił Lawson.

Dobry występ w kwalifikacjach jest kolejnym argumentem przemawiającym za pozostawieniem 24-latka w Racing Bulls. Mimo regularnych zdobyczy punktowych i coraz lepszej formy Nowozelandczyk nadal nie ma potwierdzonego kontraktu na sezon 2027.