Norris wygrywa deszczowe Grand Prix Brazylii
Mercedes zapewnił sobie w tym czasie mistrzostwo konstruktorów.
08.11.2620:04
63wyświetlenia
.jpg)
Pogoda na Interlagos nigdy nie zawodzi. Podobnie było i dzisiaj. Deszcz nawiedził tor, jednak nie był na tyle silny, by odroczyć start. Cała stawka ustawiła się na przejściowych oponach i oczekiwała startu. Jedynie Bottas musiał zjechać do pitlane z powodu kłopotu z nakrętką koła.
Norris ruszył podobnie jak dwa lata temu, oddając pole rywalom. Wyprzedził go zarówno Antonelli, jak i Lawson. Fantastyczne pierwsze okrążenie zaliczył Hamilton, awansując na dziewiątą lokatę, jak i Verstappen, który wskoczył na dwunaste miejsce. Jednak Max w przeciwieństwie do Lewisa poszedł za ciosem i na kolejnych kółkach zyskiwał kolejne pozycji, a kierowca Ferrari zaczął mieć spore problemy z tempem.
Już na czwartym kółku Verstappen znalazł się przed Hamiltonem, a chwilę później przed Piastrim. Albon został wyprzedzony nijako przy okazji. W tym czasie Lawson ustąpił pola Norrisowi, gdyż tor zaczął robić się suchy i kierowcy zaczęli mieć problemy z ogumieniem.
Hamilton spadał coraz bardziej, przy okazji musiał oddać lokatę Bearmanowi za wyprzedzenie go poza torem. Anglik w końcu zjechał po świeże gładkie opony na 15. okrążeniu. Od razu po wyjeździe ustanowił rekord w drugim sektorze.
Norris, Russell i Hadjar zjechali po tę samą mieszankę na 18. rundzie. Jednak na wyjeździe z pitlane doszło do dziwnego incydentu, gdyż Russell obrócił się i pogrzebał swoje szanse na walkę w dzisiejszym grand prix. Norris tymczasem odrobił całą stratę do Antonelliego, gdyż Włoch u mechaników pojawił się okrążenie później. Mercedes miał dziś spore kłopoty z rozgrzaniem opon i Antonelli obrócił się w pierwszym zakręcie. Norris od tego momentu nie zamierzał oddać prowadzenia.
Antonelli chwilę później ponownie miał kłopoty w pierwszym zakręcie, co zepchnęło go za Verstappena. Kolejne okrążenia nie przyniosły akcji do momentu zjazdów na drugie postoje. Nie wszyscy się na nie zdecydowali, ale w czołówce pierwszym u mechaników był Verstappen.
Kilka kółek po nim zjechał Norris, a za nim Hadjar, który przez chwilę rozważał strategię jednego postoju. Antonelli również zdeycdował się na swieży komplet ogumienia, a na torze pozostał Russell. Brytyjczyk ewidentnie czekał na ponowne opady i w okolicach 60. rundy doczekał się.
Tempo stawki zaczęło drastycznie spadać, a przyczepność był tak słaba, że stawka postanowiła powrócić na przejściowe opony. Tym razem zjechał również Russell, zyskując sporą przewagę nad Piastrim. Choć warunki na torze były trudne, nie doszło do żadnego wypadku. Opróbił się na torze Hamilton, tuż przed pitlane, ale bez większych konsekwencji.
Stawka w opadach deszczu dojechała do mety i Norris mógł świętować wygraną ze sporą przewagą. Interlagos. Red Bull również nie mógł narzekać zdobywając dwie kolejne pozycje. Mercedes finiszował czwarty i piąty i dało im to mistrzostwo świata. Toto Wolff nie krył zadowolenia po zakończeniu wyścigu. To dziewiąty tytuł w dorobku jego stajni. Interlagos za to było miłą odmianą po kilku naprawdę nudnych wyścigach. Pewne tory dają dobre ściganie bez względu na wszystko.
Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 22,8°C
Temperatura powietrza: 15,9°C
Prędkość wiatru: 10,2 km/h
Wilgotność powietrza: 90,8%
Sucho
Łukasz Godula