Whitmarsh przeprowadzi prywatną rozmowę z Ferrari

Szef McLarena nie chce upubliczniać swoich poglądów na ostatnie wydarzenia
26.07.1014:26
Igor Szmidt
3415wyświetlenia

Szef McLarena - Martin Whitmarsh planuje przeprowadzić prywatną rozmowę z Ferrari, aby przekazać im swój pogląd na kontrowersje związane z zakazanymi poleceniami zespołu, które wstrząsnęły światem F1 po Grand Prix Niemiec.

Ferrari zostało ukarane grzywną w wysokości 100.000 USD i może spotkać się z dalszymi sankcjami ze strony Światowej Rady Sportów Motorowych FIA za użycie zakazanych „team orders” w celu umożliwienia Fernando Alonso odniesienia zwycięstwa podczas niedzielnego wyścigu w Hockenheim.

Mimo iż Ferrari jest przekonane, że nie zrobiło niczego złego, to jednak poczynania zespołu z Maranello wywołały falę niezadowolenia ze strony kibiców i mediów na całym świecie, choć z drugiej strony decyzja Ferrari o pomocy Alonso w odniesieniu zwycięstwa dodała dynamiki walce o mistrzowski tytuł.

Whitmarsh powiedział, że nie zamierza przyłączać się do publicznego oskarżania rywali. Nie chcę zostać w to wciągnięty - wyjaśnia. Mam swoje prywatne zdanie na ten temat. Byli od nas dzisiaj szybsi; zdobyli dublet, lecz prawdopodobnie w innej kolejności, niż wielu ludzi uważało za słuszne. Przekażę swoje prywatne zdanie Ferrari, lecz nie chcę nagrywać i publikować tych opinii.

Ferrari pokazało dobitnie, że całe swoje wsparcie zamierza skupić na jednym kierowcy, a tymczasem Whitmarsh obiecał swoim kierowcom, iż pozostawi im wolną rękę w ściganiu się. Możemy powrócić do lat 90. i wielu innych, kiedy takie rzeczy się działy - lecz my decydujemy się na ściganie. Myślę, że kiedy nasi kierowcy będą się ścigać, to na dłuższą metę jest to dużo zdrowsze dla tego zespołu. Taka jest moja decyzja i tak chcemy zrobić. Inni robią to, czego oni chcą i do FIA oraz Ferrari należy teraz rozstrzygnięcie, co uważają za słuszne. Nasi dwaj kierowcy ścigali się aż do samego końca wyścigu.

Dodał również: Wiem tyle, ile wy. Słyszałem, co słyszałem, widziałem, co widziałem, lecz od komentowania są inni. Ferrari było szybkie, a my zrobiliśmy co było w naszej mocy - a oni ścigali się tak, jak się ścigali. To nie było nowe podejście ze strony Ferrari, czyż nie?

Źródło: Autosport.com

OSTATNIE POKREWNE TEMATY