Orihara: Aston Martin zostawił jeden ze swoich bolidów w Japonii
Stajnia z Silverstone wraz z Hondą pracowała nad rozwiązaniem problemu z wibracjami.
29.04.2617:58
5wyświetlenia
Embed from Getty Images
Dyrektor techniczny Hondy - Shintaro Orihara - ujawnił, że Aston Martin pozostawił po rundzie na Suzuce jeden ze swoich bolidów w Japonii w celu znalezienia rozwiązania problemu wibracji jednostki napędowej.
Przed startem sezonu 2026 oczekiwania w Astonie Martinie były wysokie, jednak jeszcze przed wyjazdem na tor zderzyły się one z brutalną rzeczywistością. Najpierw związaną z problemami Hondy, a wkrótce także z koniecznością ingerencji w podwozie. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że model AMR26 pokonał podczas testów znacznie mniej kilometrów niż jego rywale.
Japoński producent intensywnie pracuje nad poprawą sytuacji, która obecnie stawia go w gronie najmniej konkurencyjnych jednostek napędowych w stawce - zarówno pod względem mocy, jak i niezawodności. Towarzyszy temu reorganizacja zespołu roboczego po niedawnych sukcesach z Red Bull Racing. Problemy z wibracjami towarzyszą projektowi już od zimowych testów, znacząco ograniczając przebieg i spowalniając cały proces rozwoju.
Od testów w Bahrajnie aż do Grand Prix Japonii Honda kontynuowała prace rozwojowe wspólnie z Astonem, ponieważ problemy dotyczyły nie tylko samej jednostki napędowej, ale całego pakietu. Inżynierowie Hondy wielokrotnie podkreślali, że wibracje silnika nie wynikają wyłącznie z samej jednostki napędowej, lecz są wzmacniane przez podwozie, które działa jak komora rezonansowa.
Wibracje były na tyle silne, że nie tylko uszkodziły kilka baterii, ale także utrudniały kierowcom przejechanie pełnego dystansu wyścigu. W Chinach Fernando Alonso musiał nawet wycofać się z powodu drętwienia kończyn. W Suzuce pojawiły się pierwsze poprawki i Hiszpan po raz pierwszy w sezonie 2026 zdołał ukończyć wyścig. To był krok naprzód, ale droga do pełnego rozwiązania problemu wciąż jest długa.
Po domowym wyścigu Honda wykorzystała przerwę, by zorganizować inny program prac. Po Grand Prix jeden z egzemplarzy AMR26 nie wrócił od razu do bazy w Silverstone, lecz pozostał w fabryce w Sakurze, gdzie przeprowadzono bardziej zaawansowane testy na hamowni.
Według Hondy kolejne usprawnienia mogą pojawić się już w Miami - prawdopodobnie będą one bardziej związane z integracją silnika z podwoziem niż z samą jednostką napędową. W tym obszarze zakres możliwych zmian jest obecnie ograniczony, a większe modyfikacje będą musiały poczekać na wprowadzenie ADUO.
Pod względem wrażeń z jazdy, kierowcy krytykowali nie tylko niektóre cechy podwozia AMR26, które w szybkich sekcjach generuje mniej docisku niż konkurencja, ale również zachowanie jednostki napędowej.
Ponieważ wyścigi w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej - chociaż są rozgrywane w nocy - należą do najgorętszych w sezonie, Grand Prix Miami będzie pierwszym prawdziwym testem jednostek napędowych w wysokich temperaturach. Podczas testów przedsezonowych w Bahrajnie, gdy samochód jeździł również w ciągu dnia, AMR26 posiadał liczne otwory chłodzące do odprowadzania ciepła, co sam Orihara podkreślał w swojej analizie.
Dyrektor techniczny Hondy - Shintaro Orihara - ujawnił, że Aston Martin pozostawił po rundzie na Suzuce jeden ze swoich bolidów w Japonii w celu znalezienia rozwiązania problemu wibracji jednostki napędowej.
Przed startem sezonu 2026 oczekiwania w Astonie Martinie były wysokie, jednak jeszcze przed wyjazdem na tor zderzyły się one z brutalną rzeczywistością. Najpierw związaną z problemami Hondy, a wkrótce także z koniecznością ingerencji w podwozie. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że model AMR26 pokonał podczas testów znacznie mniej kilometrów niż jego rywale.
Japoński producent intensywnie pracuje nad poprawą sytuacji, która obecnie stawia go w gronie najmniej konkurencyjnych jednostek napędowych w stawce - zarówno pod względem mocy, jak i niezawodności. Towarzyszy temu reorganizacja zespołu roboczego po niedawnych sukcesach z Red Bull Racing. Problemy z wibracjami towarzyszą projektowi już od zimowych testów, znacząco ograniczając przebieg i spowalniając cały proces rozwoju.
Od testów w Bahrajnie aż do Grand Prix Japonii Honda kontynuowała prace rozwojowe wspólnie z Astonem, ponieważ problemy dotyczyły nie tylko samej jednostki napędowej, ale całego pakietu. Inżynierowie Hondy wielokrotnie podkreślali, że wibracje silnika nie wynikają wyłącznie z samej jednostki napędowej, lecz są wzmacniane przez podwozie, które działa jak komora rezonansowa.
Wibracje były na tyle silne, że nie tylko uszkodziły kilka baterii, ale także utrudniały kierowcom przejechanie pełnego dystansu wyścigu. W Chinach Fernando Alonso musiał nawet wycofać się z powodu drętwienia kończyn. W Suzuce pojawiły się pierwsze poprawki i Hiszpan po raz pierwszy w sezonie 2026 zdołał ukończyć wyścig. To był krok naprzód, ale droga do pełnego rozwiązania problemu wciąż jest długa.
Po domowym wyścigu Honda wykorzystała przerwę, by zorganizować inny program prac. Po Grand Prix jeden z egzemplarzy AMR26 nie wrócił od razu do bazy w Silverstone, lecz pozostał w fabryce w Sakurze, gdzie przeprowadzono bardziej zaawansowane testy na hamowni.
To był długi, ale intensywny okres między wyścigami, z mnóstwem pracy prowadzonej wspólnie z Aston Martin F1 zarówno w Japonii, jak i w Wielkiej Brytanii. Grand Prix Japonii pokazało, że idziemy w dobrym kierunku i dało nam motywację, by dalej naciskać- wyjaśnił Shintaro Orihara.
Po tym wyścigu skorzystaliśmy z okazji, by po raz pierwszy pozostawić jeden z samochodów AMR26 na miejscu w Sakurze do dalszych testów statycznych, koncentrując się na redukcji wibracji i zwiększeniu niezawodności.
Według Hondy kolejne usprawnienia mogą pojawić się już w Miami - prawdopodobnie będą one bardziej związane z integracją silnika z podwoziem niż z samą jednostką napędową. W tym obszarze zakres możliwych zmian jest obecnie ograniczony, a większe modyfikacje będą musiały poczekać na wprowadzenie ADUO.
Realistycznie rzecz biorąc, ten postęp nie będzie miał wyraźnego wpływu na osiągi jednostki napędowej na torze- kontynuuje Orihara.
Nie powinniśmy więc oczekiwać dużego skoku formy. Miami to pierwszy tor w kalendarzu 2026 z wieloma wolnymi zakrętami. To wyjątkowy obiekt, z dwiema długimi sekcjami jazdy na pełnym gazie i kilkoma wolnymi zakrętami, co czyni znalezienie odpowiednich ustawień samochodu szczególnie interesującym wyzwaniem.
Pod względem wrażeń z jazdy, kierowcy krytykowali nie tylko niektóre cechy podwozia AMR26, które w szybkich sekcjach generuje mniej docisku niż konkurencja, ale również zachowanie jednostki napędowej.
W kwestii jednostki napędowej chodzi nam o poprawę prowadzenia w wolnych sekcjach. Optymalizacja zarządzania energią w tych fragmentach jest kluczowa dla maksymalizacji osiągów- dodał Orihara.
Ponieważ wyścigi w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej - chociaż są rozgrywane w nocy - należą do najgorętszych w sezonie, Grand Prix Miami będzie pierwszym prawdziwym testem jednostek napędowych w wysokich temperaturach. Podczas testów przedsezonowych w Bahrajnie, gdy samochód jeździł również w ciągu dnia, AMR26 posiadał liczne otwory chłodzące do odprowadzania ciepła, co sam Orihara podkreślał w swojej analizie.
Miami to także pierwszy ciepły weekend wyścigowy sezonu, dlatego kluczowe jest utrzymanie temperatur jednostki napędowej pod kontrolą przy nowych przepisach. To weekend ze sprintem, co oznacza tylko jedną sesję treningową - co prawda 90-minutową - na optymalizację ustawień i danych. To sprawia, że pierwszy trening ma tutaj ogromne znaczenie- powiedział Japończyk.
Maciej Wróbel