Stroll: Bolid F3 daje więcej frajdy od obecnej generacji

Kierowca Astona uważa, że jedyną nadzieją na poprawę F1 jest zmiana silników.
01.05.2611:39
Mateusz Szymkiewicz
60wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lance Stroll postanowił dołączyć do grona krytyków tegorocznego zestawu przepisów, określając je jako fundamentalnie wadliwe.

Kanadyjczyk spędził miesięczną przerwę na rywalizacji za kierownicą samochodu GT3 w wyścigu na Paul Ricard, a także sprawdzał bolid Formuły 3. Jak przyznał reprezentant Astona Martina, doświadczenia z innych pojazdów spotęgowały jego frustrację tegorocznym kształtem przepisów w Formule 1, uważając, iż wprowadzone korekty od Grand Prix Miami nie wyeliminują najsłabszych obszarów.

Mam nadzieję, że będzie lepiej. Jazda na pół-gwizdka i wszystkie inne aspekty sprawiają, że wyścigi oraz okrążenia kwalifikacyjne są niszczone - powiedział Lance Stroll. Liczę na to, że jazda stanie się nieco bardziej normalna i nie będziemy musieli aż tak przejmować się zarządzaniem, oszczędzaniem czy pracą przepustnicy. Wciąż jednak jesteśmy daleko od tego, czym powinien być bolid F1. Powinien on pozwalać na jazdę na limicie bez myślenia o bateriach.

Dzielą nas mile od tego, jak powinno to wyglądać. Mieliśmy dużo czasu podczas tej przerwy i zupełnie przypadkiem oglądałem stare wyścigi. W telewizji napotkałem nawet transmisję historycznego Grand Prix Monako. Słyszałem kilka samochodów Ferrari z wczesnych lat dwutysięcznych i byłem pod wrażeniem ich dźwięku, a także małych rozmiarów. Porównałem sobie erę V8 i V10 do tego, co mamy dziś. Ówczesne samochody były po prostu bardziej ekscytujące nawet w wyglądzie w porównaniu do obecnej generacji. To smutne, ale mam nadzieję, że znów zaczniemy podążać w tym kierunku.

Bolidy F1 nie sprawiają już przyjemności z jazdy. Podczas przerwy sprawdzałem inne samochody, testowałem między innymi Formułę 3 i tysiąc razy bardziej czerpałem z tego radość, ponieważ od razu miałem odpowiedź na to, czego oczekiwała prawa noga na pedale gazu. Sama masa bolidu robi już różnicę, jest dużo przyjemniej kiedy prowadzisz coś na poziomie 550-650 kilogramów, aniżeli 800. Do tego dochodzi sam dźwięk i hałas. Mówię to, ponieważ każdy ma efekt «Wow», kiedy na torze pojawi się samochód z ery V8 lub V10. Obecne silniki są pozbawione charakteru, kiedy wchodzimy w zakręty czy redukujemy biegi.

Stroll dodał, że nie spodziewa się większych zmian przy aktualnej generacji silników, twierdząc, że jedyną nadzieją na poprawę jest kolejna rewolucja od 2031 roku. Te przepisy są fundamentalnie wadliwe. Nie jestem inżynierem i być może jest coś, co możemy jeszcze zrobić. Słyszałem, że kwestia zwiększenia przepływu paliwa nie jest tak prosta przy obecnej pojemności silnika. Wiele rzeczy pozostaje bez odpowiedzi, a dla mnie ta sytuacja jest smutna.

Słyszałem już te plotki [o powrocie do silnika V8]. Mimo to póki co musimy żyć z aktualnymi jednostkami przez kolejne trzy lub cztery lata. Nie wiem co się stanie, ale mam nadzieję, że pójdziemy w kierunku lekkich, szybkich i głośnych samochodów, które będą ekscytujące dla fanów oraz kierowców. Naprawdę chcemy poczuć, że możemy naciskać do limitu.

Kanadyjczyk zapytany o dużą rozbieżność opinii między kierowcami a władzami Formuły 1, dodał: To jest biznes i chcą go chronić próbując przedstawić, że to wygląda dobrze. Jesteśmy kierowcami i wiemy jakie to uczucie prowadzić obecne bolidy. W tej chwili zderzają się ze sobą dwie perspektywy. F1 jest szczęśliwa, ponieważ kibice dalej oglądają nas i włączają Netflixa. Mimo to osoby, które naprawdę znają się na wyścigach i pamiętają jak wyglądało to wcześniej, nie będą kryć się ze swoją opinią. To nie jest tak dobre, jak być powinno. Jesteśmy wręcz daleko od tego.