Hamilton sfrustrowany po kiepskim występie w GP Monako

Po starcie z trzeciego pola Brytyjczyk zakończył rywalizację na piątej pozycji.
27.05.1217:07
Nataniel Piórkowski
2759wyświetlenia

Lewis Hamilton wyraził swą frustrację z przebiegu wyścigu o Grand Prix Monako, który po starcie z trzeciego pola zakończył dopiero na piątej lokacie.

To nie był najlepszy rezultat. Z drugiej strony takie są wyścigi. Naprawdę nie lubię się cofać. Zdobyliśmy jednak kilka punktów, a przed nami jeszcze wiele, wiele wyścigów. Musimy utrzymać skupienie i naciskać - tłumaczył kierowca McLarena krótko po zakończeniu niedzielnej rywalizacji.

Miałem najgorszy start do wyścigu od bardzo długiego czasu. Nie rozumiem jak to się stało, że dwaj goście przede mną i jeden za mną zaliczyli tak perfekcyjne starty. Byłem bardzo, bardzo szczęśliwy, że nie zostałem zamieszany w kraksę. Przez cały rok wykonujemy tysiące startów, więc nie powinien stanowić on żadnego problemu. Nie wiem jak długo trwał mój postój, ale straciłem na nim sporo czasu. Nie byłem w stanie utrzymać tempa Alonso i Sebastiana którzy znaleźli się przede mną, a później nie było już możliwości, aby ich wyprzedzić - dodał.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

14
Simi
29.05.2012 10:42
Aaa, to jest możliwe :)
IceMan11
27.05.2012 09:15
@Simi Coś czuję, że ten sezon przyniesie nam takie wpadki, że będziemy zbierać szczeny z podłóg. I dotyczy to każdego kierowcy z czołówki ;D
jpslotus72
27.05.2012 08:55
"Hamilton sfrustrowany" - to źle wróży... Nawet "afera paliwowa" z Hiszpanii nie wpłynęła na Lewisa tak negatywnie jak dzisiejszy wyścig.[quote]Nie byłem w stanie utrzymać tempa Alonso i Sebastiana którzy znaleźli się przede mną[/quote] - dla kierowcy z ambicjami to gorsze, niż wpadka regulaminowa, która PP zamienia na start z "ogona".[quote]Nie rozumiem jak to się stało, że dwaj goście przede mną i jeden za mną zaliczyli tak perfekcyjne starty.[/quote]Nie wiadomo, dlaczego startuje się gorzej od rywali - i nie można później utrzymać ich tempa - to musi być "dołujące". Startując z końca zawsze można powalczyć, połykając ponad połowę stawki. Ale "biec po peronie z miejscówką na podium" w dłoni i bezsilnie patrzeć jak ucieka pociąg do "wyścigowego raju" - to już coś innego...
Simi
27.05.2012 08:53
Jasne, że tak. Swoją opinię buduję na podstawie tego co mamy dzisiaj, 27 maja po szóstym w sezonie GP - w Monako. To co mówisz jest oczywiście prawdą - na razie nie możemy powiedzieć, że 2012 będzie najrówniejszym, czy też "najdojrzalszym" sezonem Lewisa. Możemy jedynie stwierdzić, że na to się zapowiada, ale czy tak pozostanie, tego nie stwierdzimy, bo daru jasnowidzenia nie posiadamy. A przynajmniej ja, ale w sumie gdybyś Ty miał, pewnie byś się podzielił z nami swoimi wizjami :) ;) :D Pozdrawiam
IceMan11
27.05.2012 07:54
@Simi Do końca sezonu jeszcze sporo, więc przykład końcówki sezonu 2007 nietrafiony. Nietrafiony z racji tego, że do końca tego sezonu Lewis może popełnić więcej błędów niż wtedy. Trzeba poczekać i na koniec sezonu rozliczyć kierowców.
Simi
27.05.2012 07:01
Owszem, w 2007 jeździł najdojrzalej, ale razem z 2012 (nie zapeszając). To, że wtedy miał lepsze wyniki jest rezultatem lepszej pracy zespołu, nie Lewisa. Ale w tym roku właściwie nie popełnił żadnych błędów, a pamiętasz chyba co działo się pod koniec 2007...
Kamikadze2000
27.05.2012 05:44
Najdojrzalej moim zdaniem jeździł w sezonie... 2007! Fakt, że wtedy posiadał majstersztyk, ale wówczas jeździł bez presji (bo kto oczekuje coś od debiutanta), a zespół robił wszystko, aby miał jak najlepiej. Potem było tylko gorzej. W tym roku byc może zaliczy podobnie udany sezon, jak ten dziewiczy. Najgorsze jak na razie zaliczył w 2008 (może mistrzowski, ale zdobył go w kiepskim stylu, po bardzo chaotycznym sezonie) i 2011. ;] P.S. Co do zespołu McL - płacą frycowe za oszustwo w 2007 roku... ;]
Simi
27.05.2012 05:04
Szkoda Lewisa, ale przed nami wiele wyścigów. Też nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to jeden z jego najdojrzalszych sezonów w karierze. Odnalazł szybkość i gdyby nie zespół, mógłby prowadzić w klasyfikacji.
lukaas97
27.05.2012 04:37
Mistrzostwa konstruktorow, to jeszcze dlugo Mclaren nie wygra. Nie zasluzyli na to, bo zamiast byc podparciem dla kierowcow, sa "klodami" pod ich kolami.
pawel92setter
27.05.2012 03:46
Mimo wszystko Hamilton jeździ chyba najbardziej dojrzały sezon w karierze. Trudno mu cokolwiek zarzucić, wykorzystuje większość okazji jakie mu się przytrafiają, a nieco gorsze wyniki "zawdziecza" w dużej mierze słabym pit stopom. W odróżnieniu od poprzedniego sezonu Lewis miażdży Buttona, który bardzo się pogubił.
IceMan11
27.05.2012 03:19
@Aeromis Może zbyt długo nie byli najlepsi i wypadli z formy ;P
Aeromis
27.05.2012 03:17
Paradoksalnie dzięki słabemu startowi nie wplątał się w szalonego GRO. Nie ma więc tego złego, co by na dobre nie wyszło. Co do pit stopu, to już pisałem. McLaren bardzo często pokazywał swoją niezwykłą waleczność, skupienie, gonienie. Ten sezon po mocnym początku jest krzywym zwierciadłem tego co można by się po nich spodziewać. Powoli robi się tak jak w Mercedesie, czyli jeden mocny kierowca, za którym nie stoi ani niezawodny zespół, ani rywal-kolega.
IceMan11
27.05.2012 03:13
Fakt, start miał fatalny. Gdyby tak wystartował na jakimkolwiek innym torze wypadłby chyba poza pierwszą dziesiątke. Draki też nie ma. Jest 4 w generalce, 13 punktów za liderem. W Kanadzie znowu będzie jednym z faworytów. W 2007 to właśnie tam odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie i być może teraz będziemy mieli powtórkę z rozrywki.
Kamikadze2000
27.05.2012 03:08
A już myślałem, że będzie miał po raz trzeci ósme miejsce... ;]