Przepisy dotyczące silników zostaną zmodyfikowane od GP Miami

Decyzje zapadły jednomyślnie - zmieniono zapisy dotyczące energii i bezpieczeństwa.
21.04.2612:02
Karol Kos
31wyświetlenia
Embed from Getty Images
Po spotkaniu FIA, zespołów i producentów jednostek napędowych jednogłośnie zdecydowano, że zostaną wprowadzone poprawki do przepisów na obecny sezon. Zmiany mają poprawić widowisko w kwalifikacjach i zwiększyć bezpieczeństwo. Najważniejsze decyzje dotyczą zarządzania energią - czyli elementu, który od początku sezonu budzi najwięcej kontrowersji.

Jednym z głównych problemów było to, że kierowcy nie mogli jechać kwalifikacyjnych okrążeń na maksimum możliwości. Teraz ma się to zmienić. FIA zdecydowała o zwiększeniu tzw. super clippingu z 250 do 350 kW. Zmiana ma sprawić, że profil prędkości będzie bardziej naturalny i przede wszystkim bezpieczniejszy. W praktyce oznacza to, że kierowcy będą mogli odzyskiwać więcej energii w czasie jazdy z gazem w podłodze.

Drugim równie ważnym krokiem jest ograniczenie łącznej energii odzyskiwanej w kwalifikacjach. Limit został zmniejszony z 8 do 7 MJ na okrążenie. To sprawi, że samochody będą miały mniej energii do wykorzystania, ale jednocześnie zmniejszy konieczność stosowania lift and coast. Efekt ma być taki, że bolidy będą nieco wolniejsze, ale okrążenia mają być nieco bardziej na limicie.

FIA wprowadza też korekty w sposobie oddawania mocy przez system MGU-K. W kluczowych strefach przyspieszenia pozostanie 350 kW, ale w innych częściach okrążenia zostanie ograniczone do 250 kW. Dodatkowo tryb wyprzedzania (boost) będzie miał limit dodatkowych 150 kW. Te zmiany mają ograniczyć zbyt duże różnice prędkości, zachowując jednocześnie możliwości wyprzedzania.

Decyzje nie są przypadkowe - to bezpośrednia odpowiedź na wydarzenia z pierwszych wyścigów sezonu, w tym groźny wypadek Olivera Bearmana w Japonii, gdzie ogromne różnice prędkości odegrały kluczową rolę. Co ważne, wszystkie zmiany zostały uzgodnione jednogłośnie przez zespoły i wymagają już tylko formalnego zatwierdzenia.

Pierwsze efekty zobaczymy już podczas Grand Prix Miami - i to może być moment, który pokaże, czy F1 znalazła właściwy balans w nowej erze silnikowej.