Marko: Renault zmusiło nas do wczesnej decyzji o dostawcy na sezon 2019

Konsultant Red Bulla ujawnił, iż francuski producent wyznaczył ultimatum do najbliższej niedzieli
20.06.1809:37
Mateusz Szymkiewicz
2110wyświetlenia
Embed from Getty Images

Helmut Marko ujawnił, że ekipa Red Bull Racing była zmuszona podjąć tak szybką decyzję w sprawie dostawcy silników na sezon 2019 przez ultimatum otrzymane od Renault.

Stajnia z Milton Keynes dosyć niespodziewanie potwierdziła we wtorek, że jej dostawcą układów napędowych w latach 2019-2020 będzie Honda. Tym samym Red Bull zakończy dwunastoletnie partnerstwo z Renault i jak zdradził konsultant zespołu, Helmut Marko, oferta francuskiego producenta na przyszłoroczne mistrzostwa była ważna tylko do najbliższej niedzieli.

Tak naprawdę chcieliśmy ogłosić naszą decyzję po wyścigu we Francji - powiedział 75-latek. Mimo to Renault postawiło nam ultimatum do niedzieli. Nie mieliśmy wyboru. Poprawki [silnika Hondy], z których nie mogliśmy w pełni skorzystać w Kanadzie z powodu różnych niefortunnych czynników, zapewniły poprawę na poziomie 0,3 sekundy na okrążeniu. Umowa z Hondą jest dla nas ekstremalnie pozytywna w każdym aspekcie: sportowym, technicznym oraz finansowym.

Spekuluje się, że kontrakt między Red Bullem a Hondą jest tylko dwuletni, ponieważ od 2021 roku wejście do F1 planuje Porsche. Austriacka ekipa ma rzekomo zabiegać o współpracę z niemieckim producentem, choć póki co szef Red Bulla odcina się od tych plotek. Jak ujawnił Christian Horner, informacje uzyskane w Kanadzie od Toro Rosso na temat Hondy były wystarczające do podjęcia decyzji.

Bazując na wydarzeniach z Montrealu, decyzja była dla nas jednoznaczna i nadszedł na nią właściwy moment. Pod względem oczekiwań chcemy zredukować stratę do reszty. Honda posiada odpowiednią infrastrukturę oraz zasoby, by pomóc nam w tym - dodał Horner.

KOMENTARZE

5
marios76
20.06.2018 03:00
@Rasputin Fakt, nie zawiódł. Dzieki temu troche odrobil do Hulkenberga. Dzieki temu ma ... mniejsza strate! ;) 11 Wyścigów 41:30 dla Niemca. Niby strata nie jest wielka. Na niekorzysc Hiszpana jest jednak to, ze chyba ani razu nie dojechal przed zespolowym partnerem. Nie uwazam Hulkenberga za supertalent, wiec "nie swojego Sainza" nie ma co trzymac. ;)
Rasputin
20.06.2018 02:54
@marios76 Sainz przynajmniej nie zawiódł w Baku ;)
marios76
20.06.2018 12:59
@RY2N Mamy do czynienia z najbardziej podlym szefostwem w zespole F1 w historii ktora znam i śledzę.Moze bylo kilku bardziej despotycznych szefow, z podejsciem niezbyt sensownym... ale za dlugo miejsca nie zagrzali. RB to zespol ktory ma swoje cele, po trupach chcialby je osiagnac, natomiast jakiegos typowego DNA Formuly 1, zawsze mi u nich brbrakowało. Ot firma... ;) Wracajac do silnikow... oczywiście, byla to zabawa w kotka i myszkę, gra na zwloke. Chodzilo o to, by odpowiedz dac Renault jak najpozniej, tak by Francuzi poszli na ustępstwa- krótszy kontrakt, czy mozliwosc zastapienia ich Honda nawet po roku :) Teraz wypadalo by zwolnic z wyporzyczenia Sainza- gwiazda to to nie jest, widac to po kilku (10 juz) wyscigach z Hulkenbergiem. Niech go Red Bull bierze i kombinuje co dalej? ;) I naprawde trzymam kciuki za to by Newey przeszedl do Renault, zbierajac zeszyty jak lo jednym z incydentow Verstappena :)
RY2N
20.06.2018 10:31
trzeba przyznać, że styl w jakim to zrobili jest żałosny, już samo zdanie „Tak naprawdę chcieliśmy ogłosić naszą decyzję po wyścigu we Francji” mówi że decyzja już była, tylko czekali z jej ogłoszeniem. Takich umów nie da się bowiem wynegocjować od zera w tydzień (to wielomiesięczny proces), umowa musiała być albo gotowa i podpisana od jakiegoś czasu albo brakowało tylko samych podpisów ale decyzja była podjęta. Wcale się nie dziwię Renault, że chciało zakończyć temat jak najszybciej (pewnie mieli przecieki że umowa z Hondą jest na finiszu) bo to jest bardzo ważne żeby nie dzielić się szczegółami technicznymi odn. rozwoju silnika z realną konkurencją.
Aeromis
20.06.2018 09:51
Marko chciał wbić igłę w Renault bez narażania się Hondzie. Może dobrze że mu nie wyszło nic poza niemrawym tupaniem nóżkami w błocie do którego sam wlazł, bo temat trudny. Tak się cieszyli że mają wybór, by finalnie z tego się nie cieszyć. RBR bardzo radośnie podchodzi do niektórych spraw - pełen spontan.