Masi: Sędziowie są zwolennikami polityki otwartych drzwi

Zespoły mogą udawać się na wizyty bez wezwań, ale tylko po zakończeniu sesji.
09.08.2111:34
Nataniel Piórkowski
411wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dyrektor wyścigów F1 - Michael Masi ujawnił, że sędziowie pozytywnie oceniają politykę otwartych drzwi o ile ma ona funkcjonować po zakończeniu sesji na torze.

Aby spotkać się z sędziami, kierowca bądź przedstawiciel zespołu musi otrzymać od nich wezwanie na wyznaczone posiedzenie.

Podczas GP Wielkiej Brytanii, po wypadku z udziałem Maxa Verstappena i Lewisa Hamiltona, szefowie Red Bulla i Mercedesa: Christian Horner i Toto Wolff, odwiedzili sędziów pomimo pomimo braku autoryzacji wizyty.

Masi zagroził wtedy, że w przypadku kolejnych tego typu niezapowiedzianych spotkań, personel zespołów może spodziewać się kar. Po GP Węgier przyznał jednak że sędziowie są bardziej niż zadowoleni, gdy po zakończeniu sesji mogą spotkać się z zainteresowanymi stronami.

Myślę, że o ile ma to miejsce po wyścigu lub innej sesji, jeśli zespół chce poprosić o wizytę i spotkanie z sędziami, to z pewnością może złożyć stosowny wniosek. Jeśli chcą coś wspólnie przedyskutować, to oczywiście popieram politykę otwartych drzwi, podobnie jak sędziowie. Są bardziej zadowoleni, że mogą coś wyjaśnić, podobnie jak ja sam.

Podczas wyścigu zespoły nie mogą kontaktować się bezpośrednio z sędziami a jedynie z Masim. Po każdym wyścigu dokonujemy przeglądu i sprawdzamy, co się stało, co się nie stało i co można jeszcze poprawić.

W przeszłości zostało to jasno określone, ale nawet teraz rozmawiając z wieloma różnymi zespołami, w pełni poparliśmy stanowisko, iż jeśli chodzi o gabinet sędziów, to ludzie nie powinni mieć do niego dostępu w środku wyścigu.