Symonds: Silniki na sezon 2026 wyrównają szanse producentów

Konsultant F1 przyznał, że jest zbudowany zainteresowaniem koncernów samochodowych.
17.01.2307:59
Mateusz Szymkiewicz
630wyświetlenia
Embed from Getty Images

Konsultant Formuły 1 ds. technicznych - Pat Symonds, przyznał, że kolejna generacja jednostek napędowych powinna wyrównać szanse producentów.

W sierpniu minionego roku FIA zatwierdziła zestaw regulacji na sezon 2026, który przyciągnął do sportu Audi. Niemiecki producent zadeklarował już utworzenie fabrycznego zespołu na bazie Saubera, a także przygotowanie układu opartego na aktualnym V6 bez MGU-H z mocniejszym generatorem energii kinetycznej.

Oficjalny powrót do Formuły 1 od 2026 roku zadeklarowała już Honda, natomiast inna marka Grupy Volkswagen - Porsche, ma wciąż analizować swoje opcje na torach Grand Prix. Zdaniem Pata Symondsa, kluczowe było udzielenie gwarancji producentom o równych szansach na etapie rozwoju jednostek.

Wraz z nowymi przepisami postawiliśmy sobie wiele nadrzędnych celów, a jednym z nich były wyrównane szanse dla nowicjuszy od sezonu 2026 - powiedział Brytyjczyk pełniący funkcję konsultanta Formuły 1 do spraw technicznych. Aktualny proces spalania w silniku Formuły 1 jest bardzo niekonwencjonalny. Powiedziałbym, że to diesel zasilany benzyną. To bardzo skomplikowane.

To nie jest tak, że po latach rozwoju nagle staje przed tobą zadanie zaprojektowania jednostki F1. To wygląda zupełnie inaczej. Chcemy osiągnąć konkurencyjne środowisko z Audi, Porsche, Cadillakiem i pozostałymi producentami, o których nie mogę mówić. Dobrze będzie mieć te marki w sporcie.

Symonds odniósł się również do niedawnej deklaracji Andrettiego, który jest gotowy dołączyć do Formuły 1 jako jedenaste zgłoszenie przy wsparciu Cadillaca. Nie ma nic złego w posiadaniu większej liczby samochodów, lecz pod warunkiem, iż prezentują one odpowiednią jakość. Nie chcemy wrócić do sezonu 2011 i zespołu HRT. Sport odnosi w tym momencie wielkie sukcesy. Nie jestem zaskoczony, że nowe osoby chcą tutaj dołączyć, ponieważ w ciągu pięciu lat doszliśmy do momentu, w którym notujemy zyski.