Verstappen: W GP Las Vegas ważniejsze będzie widowisko niż ściganie

Alex Albon spodziewa się natomiast wielu manewrów wyprzedzania na nowym obiekcie.
05.11.2310:17
Maciej Wróbel
1018wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem Maksa Verstappena, do włączenia Grand Prix Las Vegas do kalendarza mistrzostw świata Formuły 1 doszło bardziej ze względu na show, aniżeli z powodu samego ścigania.

Władze F1 dołożyły wszelkich starań, aby po ponad 40 latach przerwy doprowadzić do powrotu serii na ulice Las Vegas, do którego dojdzie już 18 listopada. Udało się uzyskać pozwolenie na utworzenie ulicznego toru, który przebiegać będzie między innymi po słynnej ulicy The Strip. Za 240 milionów dolarów zakupiono natomiast działkę, na której wzniesiono budynki kontroli wyścigu oraz aleję serwisową.

Większość samej nitki toru o długości 6,2 km stanowią w większości długie proste, szykany i zakręty pod kątem prostym. Zarówno nowy obiekt, jak i towarzysząca zbliżającemu się wyścigowi otoczka nie przypadła jednak do gustu liderowi mistrzostw świata, Maksowi Verstappenowi. Przede wszystkim wydaje mi się, że w tym chodzi bardziej o show niż o sam wyścig, patrząc na samą konfigurację toru - stwierdził Holender.

Wiecie, niespecjalnie mnie to kręci. Bardziej podchodzę do tego na zasadzie: «Przyjeżdżam, robię swoje i mnie nie ma».

Zapytany o to, czy ściganie może wyglądać podobnie do tego w Monako, Verstappen częściowo się zgodził, podkreślając przy tym, iż za księstwem przemawia jednak bogata historia. Tak, ale Monako to także historia. Każdy chce choć raz przyjechać do Monako. Nie da się tak naprawdę tego ze sobą porównać.

Verstappen przyznał również, że dodanie wyścigu w Las Vegas zapewni serii wartość dodaną, ponieważ ma na celu zwiększenie zasięgów w Ameryce Północnej i wykorzystanie sukcesu serialu Drive to Survive. Pod kątem samego wyścigu raczej nie będzie to wartość dodana, ale jeśli chodzi o potencjalnych partnerów i całej otoczki - być może. Oczywiście to nie jest coś, co jest dla mnie najważniejsze.

Alexander Albon z Williamsa choć podkreśla, że sam układ toru w stolicy hazardu wygląda na prosty, to spodziewa się, że na prostej biegnącej ulicą The Strip może dojść do wielu manewrów wyprzedzania. To dość prosty tor jeśli chodzi o sam jego układ, łatwo się go nauczyć - powiedział 27-latek.

Jest jednak całkiem interesujący, ma kilka złożonych zakrętów, które nie będą łatwe na dohamowaniach, co nie będzie sprzyjało naszemu bolidowi, ale to nie szkodzi. Interesujące będzie też to, jak oni poradzili sobie z nierównościami i wybojami.

Jeśli chodzi o samo ściganie, to myślę, że będzie sporo wyprzedzania, ponieważ z tego co widziałem, jest sporo okazji i sporo miejsc do wyprzedzania. Proste są naprawdę długie. Zwłaszcza po wyjeździe z ostatniego zakrętu i na dojeździe do T1 - to jest zakręt, na którym dość łatwo jest utrzymać się blisko rywala. Myślę, że zobaczycie dużo wyprzedzania - dodał Albon.