Hamilton: Nowe przepisy będą wyzwaniem dla kierowców

Brytyjczyk uważa, że kluczowe będzie jak najszybsze przystosowanie się do nowych realiów.
27.01.2610:42
Karol Kos
18wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton uważa, że dostosowanie się do nowych przepisów na 2026 rok będzie dla kierowców wyjątkowo trudnym zadaniem. Siedmiokrotny mistrz świata określa nadchodzącą rewolucję regulaminową jako monumentalną i jedną z największych w historii dyscypliny.

Hamilton, który zadebiutował w F1 w 2007 roku, przygotowuje się do kolejnej zmiany przepisów, obejmującej m.in. podział mocy 50:50 pomiędzy silnik spalinowy i elektryczny, mniejsze i lżejsze bolidy, likwidację DRS oraz wprowadzenie aktywnej aerodynamiki.

Podczas prezentacji Ferrari SF-26 Hamilton odniósł się do nadchodzącego sezonu w rozmowie ze Sky Sports F1. Ta zmiana przepisów jest monumentalna. To największa rewolucja regulaminowa, jaką widzieliśmy w tym sporcie - przynajmniej w moim czasie. Za każdym razem, gdy wchodziliśmy w nową erę przepisów, było to ogromne wyzwanie.

Brytyjczyk podkreślił, że nowe regulacje w naturalny sposób wyrównują stawkę. Wszyscy zaczynają od zera, więc pole gry się wyrównuje. A potem wszystko sprowadza się do rozwoju: kto rozwija się szybciej, kto wpada na najlepsze pomysły i kto ma zespół pracujący w pełnej synchronizacji.

Zdaniem siedmiokrotnego czempiona, rok 2026 będzie najbardziej zaawansowany technicznie w historii F1, a rola kierowcy zyska zupełnie nowy wymiar. To będzie najbardziej techniczny sezon, jaki kiedykolwiek mieliśmy. Rola kierowcy będzie kluczowa nie tylko w składaniu okrążeń i osiąganiu wyników, ale także w zarządzaniu jednostką napędową, energią na całym kółku oraz nowym systemem 'DRS', czyli ruchomymi przednim i tylnym skrzydłem. Jedyną drogą jest współpraca i komunikacja. To właśnie tutaj kierowcy mogą odegrać kluczową rolę, pomagając zespołom zrozumieć, w jakim kierunku należy rozwijać te samochody.

Choć aktywna aerodynamika jest naturalną ewolucją DRS, to Hamilton największe wyzwanie widzi po stronie jednostki napędowej. Jako kierowcy adaptujemy się - to nasza praca. Dla każdego z nas będzie to ogromne wyzwanie, szczególnie jeśli chodzi o jednostkę napędową. Aerodynamika nie wydaje mi się aż tak radykalnie inna - mamy mniejszy opór na prostych i będziemy znacznie szybsi.

41-latek podkreślił jednak, że nowy sposób zarządzania energią wymusi zupełnie inne podejście do jazdy. Jednostka napędowa jest zupełnie inna. Nadal mamy V6, ale sposób ładowania baterii, ograniczenia mocy i zarządzanie energią na prostych są kompletnie nowe. To moment, w którym trzeba stać się najbardziej efektywnym kierowcą w swojej karierze - wykorzystać wszystkie narzędzia: oszczędzanie paliwa, odzyskiwanie energii, jej użycie, pracę na przyczepności i połączenie tego wszystkiego w jedną całość. To będzie wymagało ogromnej pracy ze strony inżynierów - komunikacji i wsparcia kierowców, byśmy mogli wydobyć z tych samochodów pełnię ich potencjału.