Bearman: Chcę kontynuować współpracę z Haasem

Przedmiotem negocjacji wciąż jednak ma być przyszłość Brytyjczyka w strukturach Ferrari.
04.11.2613:39
Karol Kos
15wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oliver Bearman wciąż nie został oficjalnie potwierdzony jako kierowca Haasa na sezon 2027, choć obie strony deklarują chęć kontynuowania współpracy. Według ustaleń Autosportu przyczyną opóźnienia nie są warunki finansowe, lecz przyszłość Brytyjczyka w Ferrari.

Haas ogłosił już, że Estebana Ocona zastąpi Rafael Camara. Nadal brakuje jednak potwierdzenia, że jego zespołowym partnerem będzie Bearman, który w swoim drugim pełnym sezonie Formuły 1 prezentuje coraz lepszą formę.

Sam 21-latek nie ukrywa, że chciałby pozostać w amerykańskiej ekipie. Myślę, że wszystko jest jasne. Chcę kontynuować współpracę z Haasem i zdecydowanie taki jest mój cel. Nie wszystko zależy jednak ode mnie. Gdyby decyzja należała wyłącznie do mnie, ogłosilibyśmy ją już dawno temu.

Pracujemy jednak nad kilkoma kwestiami dotyczącymi szerszej perspektywy - powiedział Bearman podczas weekendu wyścigowego w Meksyku.

Szef Haasa, Ayao Komatsu, dodał: Nie chcę zagłębiać się w szczegóły naszego kontraktu, ale Ollie pokazuje ogromny potencjał. Ma duży wkład w sukcesy zespołu i chcemy rozwijać się razem. Naszym celem jest przesuwanie się w górę stawki - stwierdził Japończyk.

Komatsu stanowczo odrzucił przy tym doniesienia, jakoby porozumienie blokowały wygórowane oczekiwania finansowe kierowcy, nazywając te spekulacje kompletną bzdurą.

Według Autosportu prawdziwym przedmiotem rozmów jest przyszłość Bearmana po sezonie 2027. Brytyjczyk pozostaje związany z Ferrari, które skierowało go do Haasa, aby zdobywał doświadczenie w Formule 1. Jeśli jednak włoska stajnia nie będzie w stanie zagwarantować mu miejsca w swoim składzie na sezon 2028, kierowca ma uzyskać możliwość zakończenia współpracy z Maranello. To właśnie do tych długoterminowych ustaleń miały odnosić się jego słowa o szerszej perspektywie.

Bearman od lat rozwija się w ramach Ferrari Driver Academy, a jego docelowym krokiem pozostaje awans do fabrycznego zespołu. Dotychczas pełną drogę od Formuły 4 do fotela wyścigowego Ferrari przeszedł jedynie Charles Leclerc.

Sytuację komplikuje jednak obecny skład Scuderii. Lewis Hamilton prezentuje w tym roku lepszą formę niż przed rokiem i skorzystał z opcji kontraktowej zapewniającej mu starty w Ferrari w sezonie 2027. Jego ostatnie wypowiedzi nie wskazują również, aby zamierzał w najbliższym czasie zakończyć karierę. Leclerc z kolei podpisał długoterminowe przedłużenie umowy, obowiązujące co najmniej do końca 2030 roku. Tym samym perspektywa zwolnienia miejsca dla Bearmana w sezonie 2028 stała się mniej oczywista.

Pomimo przedłużających się rozmów Komatsu przekonuje, że między Haasem a Bearmanem nie ma rozbieżności co do dalszej współpracy. Nie mogę ujawnić szczegółów tego, co opóźnia porozumienie, ale obie strony jasno deklarują chęć dalszej współpracy. Bardzo dobrze nam się razem pracuje, wzajemnie motywujemy się do rozwoju.

Ollie wnosi wiele do zespołu, a my rozwijamy się razem. Nasze zamiary są w pełni zgodne. Staramy się znaleźć rozwiązanie, które pozwoli nam współpracować również w przyszłym roku, i jestem przekonany, że nam się to uda - powiedział szef ekipy.

W praktyce wszystkie zainteresowane strony mają podobne cele. Haas chce zatrzymać kierowcę, Bearman zamierza kontynuować starty, a Ferrari zależy na zachowaniu możliwości wykorzystania talentu, w którego rozwój inwestowało przez lata. Problemem pozostaje jednak brak pewności co do składu włoskiego zespołu na sezon 2028. Dlatego rozmowy koncentrują się nie tyle na samym przedłużeniu współpracy z Haasem, ile na warunkach, które pozwolą Bearmanowi zachować swobodę podejmowania kolejnych decyzji w karierze.