Kovalainen: Jestem silniejszy niż w 2009 roku

Fin uważa, że obecnie z pewnością poradziłby sobie w czołowym zespole
23.09.1221:49
Dawid Pytel
1511wyświetlenia

Heikki Kovalainen jest przekonany, że obecnie byłby o wiele lepszym kierowcą czołowego zespołu, przykładowo Ferrari lub McLarena, niż ostatnim razem, gdy zasiadał za sterami konkurencyjnego bolidu. Fin w ostatnich tygodniach jest łączony z oboma zespołami, które rozważają potencjalną wymianę kierowców w związku z przetasowaniami na rynku zawodników.

Mimo tego, że Kovalainen odszedł z McLarena po rozczarowującym sezonie 2009, to jednak uważa, że wyciągnął wnioski ze swoich błędów i ma przed sobą o wiele lepszą perspektywę.

Mam teraz do siebie pełne zaufanie, że gdziekolwiek bym się nie znalazł - bez względu na otoczenie - jestem o wiele silniejszym i lepszym kierowcą, i mogę lepiej poradzić sobie z sytuacją - powiedział serwisowi Autosport. Gdziekolwiek bym był, byłbym w stanie wykonać lepszą pracę, niż w przeszłości i uzyskiwać regularnie dobre wyniki. Nauczyłem się przez te lata co zrobiłem źle i poprawiłem te obszary - dlatego więc nie martwię się o to, że tam gdzie będę pojawi się problem.

Pomimo powiązań z czołowymi zespołami, Kovalainen rozpoczął negocjacje z Caterhamem na temat nowego kontraktu, ponieważ malezyjski zespół planuje wykonać krok naprzód. Kolega z zespołu - Witalij Pietrow - najprawdopodobniej zostanie zastąpiony z końcem sezonu przez Chralesa Pica. Bruno Senna i Jaime Alguersuari również są przymierzani do drugiego bolidu.

Kovalainen przyznaje, że obecny sezon jest rozczarowujący, jednak twierdzi, że zostanie, jeśli zespół przekona go, że posiada wszystko czego potrzeba, by wykonać krok naprzód.

Chcę poczynić postęp, więc nie mam zamiaru po prostu być gdzieś, gdzie tego nie będę mógł osiągnąć. Oczywiście w Catherhamie zbudowaliśmy wiele wartościowych rzeczy, które nie tak prosto jest zbudować w nowym środowisku. Nie jest to więc prosta decyzja.

Szef zespołu - Tony Fernandes, powiedział w Singapurze, że ma nadzieję poczynić postęp nad nowym kontraktem Kovalainena, jak również zdementował informacje, które pojawiły się w fińskiej telewizji, jakoby zespół prowadził spór z firmą menedżerską Heikkiego.

Jest bardzo możliwe, że to, co działo się wokół niego przez kilka ostatnich dni nie pomogło mu na torze. Jest mi jednak miło poinformować, że rozmowy zmierzają w dobrym kierunku i mamy nadzieję wydać pozytywne oświadczenie na ten temat w przeciągu kilku tygodni.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

33
Yurek
24.09.2012 12:57
[quote="THC-303"]Demolowany przez MSC[/quote] Ale Benetton z numerem 5 i Benetton z numerem 6 to nie były te same Benettony, Zresztą i Lehto, i Herbert również na tle Schumachera w 1994 spisywali się fatalnie. To musiało mieć przyczynę i miało (oszustwa). Ale szczególnie w Simteku i Arrowsie Holender pokazał, że umie jeździć (tak mało brakło do podium na Monzy 2000...)
THC-303
24.09.2012 12:29
Może ja zmienię :) Nie sadzę, ale kto wie. [quote]Ciekawe, jak by spisał się na jego miejscu Verstappen[/quote] Zapewne tak jak to Verstappen. Demolowany przez MSC czy Rubensa, ale stojęcy ze 2 klasy wyżej niż ten wyścigowy szrot z jakim jeździł w innych sezonach niż 1994 i 1998. Z HHF-em na 99% szans by nie miał, ale tragiczny nie był.
Yurek
24.09.2012 12:05
Dlaczego został, nie wiem, wiem, czemu jeździł tak słabo. Ciekawe, jak by spisał się na jego miejscu Verstappen, który przecież miał Hilla zastąpić. I tak się wzajemnie nie przekonamy, a ja zdania o Hillu nie zmienię :)
THC-303
24.09.2012 11:55
[quote]Schumacher 2003, Alonso 2005[/quote] Dla mnie lepszy samochód to ten który pozwala na zdobycie większej liczby punktów, a nie najszybszy ale psujący się co n-ty wyścig przy małym n i bezawaryjnej maszynie rywala. [quote]gdzie IMHO był słabszy od Ralfa[/quote] A moim zdaniem wprost przeciwnie, Ralf miał lepszy okres gdzieś w połowie sezonu (kilka wyścigów) resztę czasu był niewiele ale za Hillem. [quote]o HHF nie ma co gadać[/quote] No kto jak kto ale Ty chyba wiesz jak było :P Wiesz dlaczego został na sezon 1999 i dlaczego miał taki spadek osiągów.
Yurek
24.09.2012 11:32
[quote="THC-303"]Nie zgadzam się, że się nie zgadzasz, że się nie zgadzam[/quote] Ja się nie zgadzam, że Ty się nie zgadzasz, że ja się nie zgadzam, że Ty się nie zgadzasz. Hill nie porywał. Ani w Williamsie u boku Prosta czy Villeneuve'a (a może Jacques wcale nie był taki słaby?), ani w Jordanie (mimo Belgii), gdzie IMHO był słabszy od Ralfa (o HHF nie ma co gadać). [quote="THC-303"]Kto ostatnio wygrał WDC nie dysponując najlepszym samochodem?[/quote] Schumacher 2003, Alonso 2005, i jak wspomniałeś Kimi 2007. [quote="THC-303"]Senna pokazał, że nie aż tak świetny jak on[/quote] Włoch był godnym partnerem dla Senny. Niestety o de Angelisie już wszyscy zapomnieli (za to pamięta się o Ratzenbergerze, co za ironia), a szkoda.
THC-303
24.09.2012 10:45
[quote]Nie zgadzam się, że Ty się nie zgadzasz :) Hill nie porywał w Formule 3000.[/quote] Nie zgadzam się, że się nie zgadzasz, że się nie zgadzam :P Alonso w F3000 też nie porywał. A Badoer objeżdżał Rubensa. [quote]A w Williamsie Damon dysponował świetnym bolidem, tyle[/quote] Oczywiście, ale czy on jeden wygrywał tylko wtedy kiedy miał najlepszy bolid? Który tytuł Senna zgarnął w nie najlepszym bolidzie w stawce (no może końcówka Sezonu 1991 była już dla Williamsa)? Kto ostatnio wygrał WDC nie dysponując najlepszym samochodem? Prost 1986? Odliczam tu rok 2007 bo wtedy Hamilton i Alonso sprzymierzyli się żeby dać tytuł Raikkonenowi :P Fakt, nie byłem sprzymierzeńcem Hilla gdy zdobywał tytuł, ale udowodnił w Arrowsie i Jordanie że sie myliłem. [quote]De Angelis był świetny[/quote] Być może, tym niemniej Senna pokazał, że nie aż tak świetny jak on. De Angelis był już kierowcą Lotusa rok wcześniej, ba nawet znalazł się na podium WDC, Senna przychodził z Tolemana i na początku Elio miał być liderem zespołu. Wyszło inaczej, ale to tylko zasługa Senny - Estoril plus kilka niesamowitych kwalifikacji. Przy czym tu się na siłę trzymał swojej racji nie będę, lat 80-tych na żywo nie widziałem bo nie mogłem widzieć.
Yurek
24.09.2012 09:10
[quote="THC-303"]nie zgadzam się, nie gniewałbym się gdyby gość miał 2 tytuły[/quote] Nie zgadzam się, że Ty się nie zgadzasz :) Hill nie porywał w Formule 3000. Brabhama nie ma co komentować, bo tam to i Schumacher by się nie kwalifikował. A w Williamsie Damon dysponował świetnym bolidem, tyle. [quote="THC-303"]De Angelisem[/quote] De Angelis był świetny. Powinien według mnie zostać któregoś dnia mistrzem świata. Co do Prosta, to przecież już w Renault w 1983 był bardzo blisko. A tymczasem tak jakby go nie było. Jest "nieodżałowany Ayrton Senna", a gdyby to Prost zginął np. w 1993? To on pewno by był bogiem.
IceMan11
24.09.2012 09:00
@THC-303 No i do tego jego przegrana z Laudą o 0.5pkt! - oczywiście Prosta.
THC-303
24.09.2012 08:05
Zachciało się iść na piwo i tak dyskusja ominęła. Z opóźnionym zapłonem: Mansell - zgadzam się, nawet powiem więcej, jeśli nie dał sobie (mimo Adelaide) wydrzeć mistrzostwo w 1986 Prostowi w dużo słabszym McLarenie, jeśli regularnie i zdecydowanie przegrywał (z bardzo niedocenianym skądinąd, ale nie genialnym) De Angelisem i jeśli bywało, że w generalce przegrywał z takim 'Coultahrdem' jak Patrese to ten tytuł zdobyty z (w mojej ocenie) największa przewagą technologiczną w historii "nie należał mu się" w ogóle (piszę w cudzysłowie bo wiadomo, że należenie się tytułu to dyskusje akademickie) Hill - nie zgadzam się, nie gniewałbym się gdyby gość miał 2 tytuły Prost - znów pełna zgoda, 4 tytuły nie biorą się tylko z kalkulacji, zresztą w 1986 wygrał w słabszym (sporo) bolidzie w 1989 i 1988 (gdyby liczono wszystkie punkty) pokonał Sennę, który jak ustaliliście Bogiem nie był, ale na pewno jednym z lepszych kierowców w F1. Właśnie, Senna - śmierć zrobiła z niego kogoś kim nie był, Schumacher uważany (?) za świnię uczył się od Ayrtona i Alaina. Karun wcale nie musi być gorszy od Bruna, Bruno jest lamerem. Alguersuari - zgadzam się z opcją że jest to średniak (najwyżej) robiący z siebie skrzywdzonego przez los świetnego kierowce. Jeśli o mnie chodzi wolałbym żeby zajmował się didżejką niż wyścigami. Kovalainen - przy całej sympatii do Fina, moim zdaniem 2 poprzednie lata to bardziej słabizna w wykonaniu Trullego. Niech wraca do Maca, niech idzie do Ferrari, ale najpierw niech pokona chociażby jakiegoś niezłego przeciętniaka (Buemi, Sutil, Kobayashi, Glock) i udowodni, że to co się dzieje obecnie to postęp Pietrowa a nie brak postępu u niego samego. Bo póki co jak dla mnie na nic lepszego niż Caterham nie zasługuje.
Kamikadze2000
24.09.2012 07:35
Trochę czasu minęło i zapewne Heikki teraz więcej podnosi na klatę. :) A na serio po stłamszeniu w McLarenie, teraz Fin jest liderem ekipy. Niestety tam walka o punkty nie jest nawet możliwa. Chciałbym widzieć go w lepszej stajni. :) @Yurek - nie trudno się z Tobą zgodzić. Z Ayrtona zrobiono bożyszczę. Gdyby było to możliwe, to pewnie by go kanonizowali. Wówczas zapomniano, jaki czasem był z niego kawał drania. ;) Nawet do dziś młodzi kierowcy, którzy urodzili się nawet w 97' roku, uważają go za swojego idola. Nie wiem już, jak definiować słowo "idola" - wydawało mi się wcześniej, iż idolem jest ten, którego podziwia w obecnej sytuacji, a nie gościa, który jeździł, gdy ktoś nie był nawet w planach. ;] Taki Prost to facet, który po prostu myślał - nie jechał na złamanie karku, a kalkulował, by dla niego było dobrze. W życiu kto ma lepiej?? Chyba ten, kto kalkuluje i dusi grosz. Im bogatszy, tym chytrzejszy, jak to mówią. Ja osobiście za ulubionego kierowcę tamtych lat uważam właśnie Alaina. Pdr :)
Yurek
23.09.2012 11:20
@IceMan11 - mam tak samo. To samo Magik. Jarałem się polskim rapem przed i po tym, jak zachciało mu się udawać samolot, ale nigdy nie twierdziłem, że był megawybitny albo niósł na płytach nie wiadomo jakie treści. Raper. Zabił się. Nie był bogiem. Tyle.
IceMan11
23.09.2012 10:39
@Yurek Mnie Senna równiż nie fascynuje i nie odjeżdżam, gdy czytam/słyszę o nim. Kompletnie zero jakichkolwiek emocji. Ogólnie jestem typem, który nie rzuca się na to co masa, więc może dlatego nie dałem sobie wmówić pewnych rzeczy o Ayrtonie - nie wiem.
Yurek
23.09.2012 10:20
I mnie właśnie to przesadzanie wkurza. O Proście się milczy, albo mówi się, że zdobywał tytuły, bo "jeździł taktycznie". Więc nie zasługuje na 4 tytuły. Za to Mansell czy Hill to ojojoj. Osobiście nic do niego nie mam, ale sądzę, że się go przecenia. Tak jak niektórzy po 1 maja 1994 zaczęli przeceniać pewnego innego byłego mistrza.
IceMan11
23.09.2012 10:17
@Yurek Ja tam go w akcji nie widziałem, ale jest moim ulubionym kierowcą z tamtych lat - Prost, Senna itd. Wiadomo, że niektórzy przesadzają i to też mnie często wkurza, ale Mansell potrafił szybko jeździć. O bolidzie nie ma co mówić, bo to był kosmos. Ale miał naprawdę świetne wyścigi w Ferrari i Wiliamsie - zanim dostał cacko o nazwie FW14B :)
Yurek
23.09.2012 10:13
@IceMan11 - naprawdę tak uważam. Nie mówię, że nie należał mu się jakiś tytuł (chociaż w FW14B to i Modena by zdobył majstra), ale szczególnie Anglicy chyba uważają, że należy mu się 15 tytułów, a tylko przez awarie zdobył jeden. Bez przesady.
IceMan11
23.09.2012 10:09
@Yurek Nadal jest mierny, czyli po staremu ;D @Yurek Za tego Mansella to nie wiem... Przegłeś po prostu ;)
Yurek
23.09.2012 10:04
@IceMan11 - jak tak dłużej pomyśleć, to rzeczywiście Senna w 2010 był mierny, nieraz musząc się napocić z Yamamoto, a o tym, jak wypadał na tle Kliena, no cóż. @Adam2iak - nie, Yurek uważa, że Alguersuari zrobił z siebie ofiarę losu i w gruncie rzeczy jest przereklamowanym kierowcą. Tak jak - według mnie - przereklamowany jest Mansell czy Damon Hill, tak że ma honorowe towarzystwo.
Adam2iak
23.09.2012 09:55
@Mastah Pewnie @Yurek był za bardzo zajęty śledzeniem wyników Nicemana żeby zaprzątać sobie głowę potencjałem Alguersuariego :)
IceMan11
23.09.2012 09:33
@Mastah Pietrow? W większości wyścigów? Bez jaj. Rosjanin w 2010 nigdy nie jeździł na max swoich możliwości. Poza tym to na Węgrzech był szybszy od Kubicy, więc punkt drugi mija się z prawdą. Co do punktu trzeciego. Ciekawe, który kierowca zapewniał Caterhamowi 10 miejsce w generalce? Kto w tym roku z tej dwójki dał awans na P10? Kovalainen i wszystko jasne. @Yurek Jak uważasz. Mi się wydaję, że w 2010 Karun wypadał lepiej. A Senna... No cóż. Samo nazwisko pozwoliło mu utrzymać się w stawce. Dzięki niemu ma sponsorów, a ci w obecnych czasach gwarantują ciepłą posadkę. Chandhock to po prostu Chandhock. Myślę, że jest na poziomie właśnie Senny i nie raz objechałby Brazylijczyka - tak samo jak w HRT :)
Yurek
23.09.2012 09:29
[quote="Mastah"]Pietrow jest szybszy w większości wyścigów[/quote] Czy my oglądamy tę samą Formułę 1? Może nie jestem do końca obiektywny (Kovalainen to mój ulubiony obecnie kierowca), ale bez przesady? A jeżeli patrzysz tylko na to, kto dojechał przed kim, to gratulacje. Sam styl jazdy Kovalainena uległ niepodważalnej poprawie od czasów startów w McLarenie, o czym mówili Gascoyne, Windsor i sam zainteresowany. [quote="Mastah"]Potencjał[/quote] To Alguersuari ma jakiś potencjał? [quote="IceMan11"]Naprawdę uważam, że Karun jest lepszy od Senny[/quote] Nieeee, chyba nie :)
Adam2iak
23.09.2012 09:25
Nie ma to jak dobra autoreklama... ;) Kovalainen niech lepiej ucieka z Caterhama, bo jak to by wyglądało gdyby w przyszłym sezonie "dostał lanie" od Pic'a. :D
Mastah
23.09.2012 09:24
@IceMan11 Stara gwardia zespołów :) @Yurek 1. Kovalainen nie jest słabszy w jednostkowych przypadkach. Pietrow jest szybszy w większości wyścigów. 2. Kubica nigdy nie był wolniejszy od Pietrowa podczas wyścigu, nawet wtedy gdy Rosjanin jeździł na maksimum swoich możliwości. 3. Potencjał, który dzięki rocznej przerwie być może uda mu się pokazać. Kovalainen jest bardzo szybki tylko w kwalifikacjach, nic poza tym - tak było w McLarenie, tak jest w Caterhamie.
IceMan11
23.09.2012 09:04
@Yurek Wiem o tym doskonale. Ale tak serio. Naprawdę uważam, że Karun jest lepszy od Senny. W resztę nie wnikam, bo tak można bez końca ;D
Yurek
23.09.2012 09:03
@IceMan11 - Karun w niektórych przypadkach był szybszy od Bruno. Bruno w niektórych - od Pastora. Pastor - od Rubensa. Rubens - od Schumiego. Wniosek? Chandhok powinien zdobyć 10 tytułów!
IceMan11
23.09.2012 08:54
@Yurek No i raczej zakończyłeś dyskusję ;D Pisałem to nie tak dawno temu ;)
Yurek
23.09.2012 08:52
@Mastah - poza tym, że Kovalainen jest słabszy od Pietrowa w jednostkowych przypadkach, to Kubica też nie zawsze był silniejszy od Pietrowa (dodatkowo wówczas znacznie mniej dojrzałego jako kierowcy). Zatem według Ciebie Kubica to słaby kierowca. A cóż takiego pokazał Alguersuari (poza butą i pyskowaniem), czego nie pokazał Kovalainen? Wiek? To może wsadźmy w Ferrari Chandhoka za Alonso, bo młodszy?
IceMan11
23.09.2012 08:47
@Mastah Ależ stara gwardia - Kobay i Senna...
Mastah
23.09.2012 08:44
Gdyby był silniejszy, to nie miałby żadnych problemów z pokonywaniem Pietrowa. A takie problemy ma i to w dodatku w bolidzie krojonym pod niego i w zespole, który traktuje go jak pączek w maśle. IMO tylko dwóch kierowców ze starej gwardii jest od niego słabszych - Senna i Kobayashi, ale wolałbym zobaczyć w ich miejscu Bottasa i Alguersuariego, niż niemłodego już Fina, który próbuje oszukać rzeczywistość.
seba_d
23.09.2012 08:19
na pewno jest bardziej doświadczony i też szybszy ale czy szybszy żeby konkurować z najlepszymi wątpię.
Yurek
23.09.2012 08:19
Brundle w zeszłym roku podkreślał agresję i bardzo dobrą jazdę Heikkiego w ówczesnym Lotusie. TV nie pokazuje na ogół tyłu stawki. IMHO do McLarena Heikki trafił za szybko, a wówczas liczył się tam tylko jeden kierowca. Jestem w stanie uwierzyć, że obecnie, gdyby był traktowany na równi z partnerem zespołowym, w takim McLarenie mógłby spisywać się - kto wie? niewiele gorzej niż Button?
Dasqez
23.09.2012 08:17
Osobiście bardzo chciałbym zobaczyć Heikkiego w jakimś lepszym zespole. Nie wchodzi się co prawda dwa razy do tej samej wody, ale starty Fina w McLarenie przywitałbym z wielką radością.
akkim
23.09.2012 08:12
@Wit91 Ja sądzę, że jest silniejszy. Dobra lekcja pokory w marnym zespole może /człowieka potrafiącego czerpać z tych lekcji/ nauczyć bardzo wiele.
Wit91
23.09.2012 07:59
Wątpie