Hamilton wdzięczny Mercedesowi za decyzję o wymianie opon

Brytyjczyk chwalił także na mecie jazdę swojego rodaka - Lando Norrisa.
26.09.2116:33
Nataniel Piórkowski
702wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton dziękuje Mercedesowi za podjętą pod koniec wyścigu decyzję o zjeździe do boksów i wymianie opon na przejściowe.

Siedmiokrotny mistrz świata jechał na pewnym drugim miejscu, trzymając się blisko Lando Norrisa, który liczył na odniesienie pierwszego zwycięstwa w Formule 1.

W finałowej części rywalizacji nad środkowym sektorem pojawiły się jednak deszczowe chmury- Hamilton zaryzykował zjazd do boksów po zielone Pirelli Cinturato, podczas gdy jego rodak pozostał na torze trafiając ostatecznie na ulewę.

Długo zajęło nam dobicie do setki. Nie wiedziałem nawet, czy kiedykolwiek do tego dojdzie. Lando wykonał dzisiaj naprawdę wspaniałą pracę, miał doskonałe tempo. Jest prawdziwym atutem McLarena.

Oglądanie przed sobą mojego dawnego zespołu było słodko-gorzkim doświadczeniem. Radzą sobie tak dobrze, wygrali ostatni wyścig i oczywiście ich bolidy są napędzane silnikami Mercedesa. Dobrze widzieć ich znowu zjednoczonych.

Moja ekipa podjęła świetną decyzję pod koniec wyścigu. Nie chciałem pozwolić Lando odjechać, ale nie wiedziałem co dzieje się z pogodą. Jestem niesamowicie wdzięczny wszystkim chłopakom i dziewczynom tutaj i w fabryce. Wow! 100!.

Hamilton odniósł zwycięstwo dzień po kompromitującym błędzie z kwalifikacji, przez który stracił szansę na wywalczenie pole position. Wczoraj położyłem się do łóżka i nie byłem zbyt zadowolony z pracy, którą wykonałem. W kółko oglądałem powtórkę - popełniałem subtelne, subtelne błędy, ale wiadomo, że były one dalekie od ideału.

Gdy przybyłem na tor dzisiaj rano, byłem bardzo zdeterminowany. Czułem lekki ból w szyi, ale Angela nad tym pracowała - była fantastyczna w ostatnich dniach. Nie mógłbym osiągnąć bez niej tego sukcesu.

Dzięki zdobyciu 25 punktów Hamilton powrócił na prowadzenie w klasyfikacji generalnej, jednak jego rywal - Max Verstappen, dojechał do mety na drugim miejscu, perfekcyjne redukując straty po wymianie jednostki napędowej.

Byłem po prostu zdeterminowany, by wykonać możliwie jak najlepszą pracę. Początkowo straciłem grunt pod nogami, próbując trzymać się daleko od kłopotów. Max musiał wykonać prawdę świetną robotę, by dostać się na drugie miejsce po starcie z ostatniego pola.

Nie jestem pewien, ale ciężko było mi wyprzedzić Lando. Miał doskonałe tempo, ustanowił najszybsze okrążenie, więc uporanie się z nim byłoby trudne. No chyba że trafilibyśmy na wolniejszych kierowców albo on popełniłby błąd. Nic na to jednak nie wskazywało. Później nadszedł deszcz i zagraliśmy bardzo oportunistycznie. Zespół wykonał niesamowitą pracę i należą się im wielkie podziękowania.

W przeciwnym wypadku nie mógłbym nic zrobić z tym, kto dojechał do mety za mną. Dla Maxa jest to z pewnością wymarzony wynik. Ja jestem wdzięczny za zdobyte dzisiaj punkty.