Tost: Straciłem zaufanie do swoich inżynierów

Szef AlphaTauri oczekuje od zespołu zdecydowanej reakcji na słaby start sezonu.
18.03.2311:11
Nataniel Piórkowski
789wyświetlenia
Embed from Getty Images

Franz Tost w gorzkich słowach wypowiedział się na temat inżynierów AlphaTauri, otwarcie przyznając, iż stracił do nich zaufanie.

Już podczas zimowych testów w Bahrajnie stało się jasne, że team z Faenzy przygotował jeden z najwolniejszych bolidów w stawce. Potwierdzeniem tego był pierwszy wyścigowy weekend sezonu, który włoski zespół zakończył bez ani jednego punktu.

Szef AlphaTauri - Franz Tost, przyznał w Dżuddzie, że w zimie był przekonywany przez inżynierów, iż tegoroczna konstrukcja zapewni wyraźny progres względem poprzedniego modelu.

Niestety, spodziewaliśmy się mieć do dyspozycji znacznie lepszy bolid. W Bahrajnie mieliśmy problemy, ale tutaj sytuacja wygląda już nieco inaczej.

Mam nadzieję, że przynajmniej jeden z naszych kierowców wejdzie do Q3, jednak musimy poświęcić wiele wysiłków, aby samochód stał się szybszy. Szczególny nacisk kładziemy na aerodynamikę. Prowadzimy różne programy i inżynierowie mówią mi, że dokonujemy znacznych postępów.

Ale ja już im nie ufam. Jedyne co mnie interesuje, to czas okrążenia. Tylko to się liczy. W zimie też mówili mi, że bolid jest fantastyczny, że robimy duże postępy. Później przyjeżdżamy do Bahrajnu i jesteśmy w szczerym polu. Co mogę powiedzieć?.

Austriak dodał, że limit wydatków nie powstrzymuje zespołu przed prowadzeniem prac rozwojowych lub nawet całkowitą zmianą koncepcji.

Limit nie ma wpływu na prace rozwojowe. Są one uwzględnione w naszym planie biznesowym. Pytanie brzmi, czy zmierzamy we właściwym kierunku? Tak jak już wspomniałem, w zimie dokonywaliśmy postępów - przynajmniej na papierze i w programach komputerowych. Teraz nie mogę jednak ufać tym danym. Chcę zobaczyć, jak będą wyglądać nasze kolejne kroki.

Po testach i wyścigu w Bahrajnie mogę oczekiwać od inżynierów nowych części, które poprawią nasze osiągi. Mamy zaplanowane poprawki na kolejne wyścigi. Przywieziemy coś do Melbourne a później do Baku. Nasz program rozwojowy zakłada zresztą wprowadzanie drobnych udoskonaleń w trakcie niemal każdego wyścigowego weekendu.