Russell: Zmarnowaliśmy w Las Vegas szansę na podium

Brytyjczyk tłumaczy, że "w ogóle nie widział" Verstappena w momencie kolizji.
19.11.2315:17
Maciej Wróbel
1327wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell stwierdził, że zmarnował szansę na zdobycie podium w Grand Prix Las Vegas przez kolizję z Maksem Verstappenem, do której doszło na półmetku rywalizacji.

George Russell pierwotnie przekroczył linię mety wyścigu w Las Vegas jako czwarty, niedługo po przeprowadzeniu skutecznego ataku na Estebanie Oconie. Kierowca Mercedesa miał jednak na koncie karę doliczenia pięciu sekund do końcowego rezultatu za doprowadzenie do kolizji z Maksem Verstappenem w 12. zakręcie. Kara ta zepchnęła go na ósme miejsce, tuż za zespołowego partnera, Lewisa Hamiltona.

Po wyścigu Russell tłumaczył, że nie widział, w którym miejscu znajduje się jego rywal, a także stwierdził, iż tempo Mercedesa tego dnia pozwalało myśleć o walce o podium. Wszystko szło całkiem gładko do momentu incydentu z Maksem. Po prostu w ogóle go nie widziałem, był w martwym polu. Nie spodziewałem się manewru - powiedział Brytyjczyk.

Tak naprawdę nawet nie podjąłem się walki, ponieważ wiedzieliśmy, że to nie z Maksem się ścigaliśmy. Przede wszystkim staraliśmy się utrzymać opony przy życiu. To była kolejna szansa na komfortowe podium, którą zwyczajnie zmarnowaliśmy. Ten sezon jest więc naprawdę rozczarowujący i frustrujący - dodał Russell, który w tym sezonie na podium stał tylko raz - w czerwcowym Grand Prix Hiszpanii, kiedy to zajął trzecie miejsce.

Wskutek kolizji z Verstappenem kierowca Mercedesa stracił jeden z kołpaków. 25-latek twierdzi jednak, że mogło to pomóc mu w utrzymaniu odpowiedniej temperatury ogumienia. Jedyne, co uszkodziłem, to ten kołpak, co mogło prawdopodobnie pomóc w kwestii ziarnienia dzięki dodatkowemu chłodzeniu.

Jeśli więc nie byłoby tego samochodu bezpieczeństwa, to jechalibyśmy dalej i moglibyśmy stanąć na podium. Tak naprawdę nie wiem, co powiedzieć więcej. Po prostu jestem bardzo sfrustrowany dzisiejszym dniem.

Brytyjczyk odniósł się również do nadzwyczaj niskich temperatur, stwierdzając, że wolna jazda za samochodem bezpieczeństwa stwarzała dodatkowe zagrożenie. W okresie neutralizacji było naprawdę niebezpiecznie. Opony były twarde jak skała i były chyba nawet zimniejsze niż podczas deszczu.

Na pytanie o to, czy powinno rozważyć się zmianę godziny rozegrania przyszłych edycji Grand Prix Las Vegas, Russell nie udzielił natomiast jednoznacznej odpowiedzi. To zapewnia rozrywkę, więc wszystko zależy od tego, za czym gonimy.