Alonso: Traciłem czucie we wszystkich kończynach
Hiszpan był zmuszony do wycofania się z GP Chin z powodu potężnych wibracji.
18.03.2617:04
55wyświetlenia
Embed from Getty Images
Fernando Alonso przyznał po Grand Prix Chin, że tuż przed wycofaniem się z wyścigu
Początek współpracy Astona Martina z nowym partnerem - Hondą - naznaczony jest olbrzymimi problemami z jednostką napędową japońskiego producenta. Konstrukcja oznaczona symbolem RA626H jest zawodna i brakuje jej osiągów, lecz największą bolączką pozostają silne wibracje, które przyczyniają się do poważnych uszkodzeń baterii, a także utrudniają prowadzenie bolidu kierowcom zespołu - Fernando Alonso i Lance'owi Strollowi.
Wibracje stanowią na tyle duży problem, że Hiszpan i Kanadyjczyk ani razu w tym sezonie nie dojechali jeszcze do mety wyścigu, sugerując przy tym, że pokonanie pełnego dystansu nie jest nawet w tej chwili możliwe. Po wyścigu w Chinach Alonso ujawnił, że do momentu wycofania się z rywalizacji na 32. kółku tracił czucie w kończynach.
Zespół i Honda próbują walczyć z problemem, ale na razie efekty są ograniczone. Inżynierowie przyznają, że pewien postęp został osiągnięty, jednak nie rozwiązuje to kluczowej kwestii - komfortu kierowcy.
Sam Alonso zwraca jednak uwagę, że realnie sytuacja niewiele się zmieniła względem Grand Prix Australii.
Pomimo problemów, Alonso znów zaprezentował mocną formę na starcie. Już na pierwszym okrążeniu awansował z końca stawki do czołowej dziesiątki.
Kilka okrążeń później Hiszpan wrócił jednak na koniec stawki, a ostatecznie przedwcześnie zakończył wyścig.
Fernando Alonso przyznał po Grand Prix Chin, że tuż przed wycofaniem się z wyścigu
tracił czucie we wszystkich kończynachz powodu wibracji.
Początek współpracy Astona Martina z nowym partnerem - Hondą - naznaczony jest olbrzymimi problemami z jednostką napędową japońskiego producenta. Konstrukcja oznaczona symbolem RA626H jest zawodna i brakuje jej osiągów, lecz największą bolączką pozostają silne wibracje, które przyczyniają się do poważnych uszkodzeń baterii, a także utrudniają prowadzenie bolidu kierowcom zespołu - Fernando Alonso i Lance'owi Strollowi.
Wibracje stanowią na tyle duży problem, że Hiszpan i Kanadyjczyk ani razu w tym sezonie nie dojechali jeszcze do mety wyścigu, sugerując przy tym, że pokonanie pełnego dystansu nie jest nawet w tej chwili możliwe. Po wyścigu w Chinach Alonso ujawnił, że do momentu wycofania się z rywalizacji na 32. kółku tracił czucie w kończynach.
Zaczynałem zupełnie tracić czucie w dłoniach i stopach- przyznał Hiszpan, nie kryjąc frustracji. To kolejny sygnał, że projekt Hondy na sezon 2026 wciąż jest daleki od stabilności.
Było gorzej niż w jakiejkolwiek sesji w ten weekend. Byliśmy okrążenie do tyłu, jechaliśmy na końcu stawki. Nie było sensu kontynuować.
Zespół i Honda próbują walczyć z problemem, ale na razie efekty są ograniczone. Inżynierowie przyznają, że pewien postęp został osiągnięty, jednak nie rozwiązuje to kluczowej kwestii - komfortu kierowcy.
Poprawiliśmy wibracje od strony systemów, ale to wciąż problem, jeśli chodzi o komfort jazdy- powiedział Shintaro Orihara z Hondy.
Sam Alonso zwraca jednak uwagę, że realnie sytuacja niewiele się zmieniła względem Grand Prix Australii.
Silnik był dokładnie taki sam jak w Australii. Niektóre rzeczy osiągnęliśmy sztucznie. Na przykład obniżając obroty silnika, żeby było mniej wibracji, ale w wyścigu musisz korzystać z pełnego zakresu - przy wyprzedzaniu czy odzyskiwaniu energii. Wtedy robi się to dużo trudniejsze.
Pomimo problemów, Alonso znów zaprezentował mocną formę na starcie. Już na pierwszym okrążeniu awansował z końca stawki do czołowej dziesiątki.
Starty są fajne. Tak jak w Australii, samochód dobrze rusza- przyznał.
Na początku wszyscy mają pełną baterię. A potem zaczynają się mistrzostwa w zarządzaniu energią - i tu już nie jesteśmy tak dobrzy jak inni.
Kilka okrążeń później Hiszpan wrócił jednak na koniec stawki, a ostatecznie przedwcześnie zakończył wyścig.