Mekies: Potwierdziliśmy postępy z Grand Prix Miami
Szef Red Bulla tłumaczy, dlaczego zespół celowo ryzykuje z ustawieniami samochodu.
26.05.2621:26
28wyświetlenia
Embed from Getty Images
Szef Red Bulla - Laurent Mekies, uważa, że podium Maksa Verstappena z Grand Prix Kanady potwierdza postępy poczynione przy okazji weekendu w Miami.
Choć Red Bull wyjechał z Montrealu z pierwszym podium sezonu, piąta eliminacja tegorocznego sezonu wcale nie przebiegała spokojnie. Po kwalifikacjach Max Verstappen otwarcie krytykował kierunek ustawień obrany przez zespół i sugerował, że Red Bull zignorował jego uwagi.
Holender ukończył czasówkę dopiero na szóstym miejscu, a później przyznał, że zgodził się na rozwiązania proponowane przez ekipę głównie po to, by pokazać, że nie będą działały.
Ostatecznie sytuacja w wyścigu wyglądała znacznie lepiej, a mistrz świata stanął na podium. Sam kierowca Red Bulla uważa jednak, że wynik nie oddaje pełnego obrazu tempa.
Szef zespołu Red Bulla - Laurent Mekies - uważa jednak, że Kanada potwierdziła postęp, który Red Bull zrobił już przed dwoma tygodniami.
Francuz podkreśla, że eksperymentowanie z ustawieniami pozostanie ważną częścią filozofii zespołu - nawet jeśli czasami kończy się frustracją kierowców.
Mekies nie zgadza się jednak z sugestią, że Red Bull przestał słuchać Verstappena.
Szef Red Bulla - Laurent Mekies, uważa, że podium Maksa Verstappena z Grand Prix Kanady potwierdza postępy poczynione przy okazji weekendu w Miami.
Choć Red Bull wyjechał z Montrealu z pierwszym podium sezonu, piąta eliminacja tegorocznego sezonu wcale nie przebiegała spokojnie. Po kwalifikacjach Max Verstappen otwarcie krytykował kierunek ustawień obrany przez zespół i sugerował, że Red Bull zignorował jego uwagi.
Holender ukończył czasówkę dopiero na szóstym miejscu, a później przyznał, że zgodził się na rozwiązania proponowane przez ekipę głównie po to, by pokazać, że nie będą działały.
Mówiłem o tym już wiele razy, ale czasem trzeba pozwolić im samym poczuć, że to po prostu nie działa- stwierdził Verstappen.
Ostatecznie sytuacja w wyścigu wyglądała znacznie lepiej, a mistrz świata stanął na podium. Sam kierowca Red Bulla uważa jednak, że wynik nie oddaje pełnego obrazu tempa.
Szczerze mówiąc, w Miami czułem się lepiej z samochodem. Jestem trochę zaskoczony podium tutaj. Trzeba też pamiętać o problemach George'a Russella i strategii McLarena.
Szef zespołu Red Bulla - Laurent Mekies - uważa jednak, że Kanada potwierdziła postęp, który Red Bull zrobił już przed dwoma tygodniami.
Potwierdziliśmy krok naprzód z Miami. Myślę nawet, że zrobiliśmy trochę więcej i zbliżyliśmy się do osiągów czołówki.
Francuz podkreśla, że eksperymentowanie z ustawieniami pozostanie ważną częścią filozofii zespołu - nawet jeśli czasami kończy się frustracją kierowców.
Ryzykujemy zawsze wtedy, gdy czujemy, że nie jesteśmy w odpowiednim miejscu z balansem samochodu lub względem konkurencji. Kiedy ryzykujesz, musisz testować różne kierunki ustawień. To dopiero początek sezonu i początek tej generacji samochodów. Będziemy próbować różnych rzeczy z kierowcami, nawet jeśli czasem coś nas to kosztuje.
Mekies nie zgadza się jednak z sugestią, że Red Bull przestał słuchać Verstappena.
Absolutnie nie. Nasi kierowcy są całkowicie zaangażowani w decyzje dotyczące ustawień. Czasami pojawia się trochę takiego «a nie mówiłem?». Właśnie taka dynamika jest potrzebna, żeby się rozwijać. Jeśli ryzykujesz, czasami dostaniesz po głowie. Ale to właśnie pomaga nam lepiej rozumieć samochód i dalej szukać osiągów- zakończył szef Red Bulla.