F1 rozpoczyna prace nad powrotem do silników V8 od sezonu 2030
Trzylitrowy motor z turbiną ma być wspierany MGU-K o mocy na poziomie 100kW.
23.09.2619:18
55wyświetlenia
Embed from Getty Images
Autosport informuje, że F1 oraz FIA pracują już nad kształtem przepisów kolejnej formuły silnikowej, której debiut może nastąpić o rok wcześniej w sezonie 2030.
Fiasko jakim okazała się obecna generacja hybrydowych jednostek V6, w których za niemal połowę mocy odpowiada system odzyskiwania energii, zmusiła władze serii do intensywnych rozważań na temat kolejnego kształtu przepisów.
Bardzo duża presja pojawiła się na powrót do silników V8 lub nawet V10, w związku z opracowaniem wyścigowego paliwa neutralnego. Pomysł ten był omawiany w poprzednich miesiącach i ostatecznie władze Formuły 1 miały wypracować kompromis z producentami w kwestii szczegółów nowych układów napędowych.
Silnikiem kolejnej generacji ma być turbodoładowane trzylitrowe V8 wspierane przez MGU-K o mocy około 100 kilowatów. Bardzo dużą zmianą jest radykalne obniżenie znaczenia komponentu elektrycznego, jako, iż aktualnie generuje on 350 kilowatów mocy. Sam pakiet ma być docelowo lżejszy od obecnego o 50 kilogramów.
Pierwotnie FIA naciskała na powrót do wolnossących silników, jednakże ostatecznie Federacja miała zgodzić się na żądania producentów o utrzymaniu turbo. Stłumiony silnik poprzez sprężarkę będzie generował mniejszy hałas, co ma być kluczowe dla organizatorów ulicznych wyścigów, między innymi w Stanach Zjednoczonych.
Obecny zarys projektu jednostki napędowej kolejnej generacji może ulec jeszcze wielu zmianom, jako, iż szczegółowe ustalenia będą wypracowywane podczas spotkań w następnych miesiącach. Najistotniejsze może okazać się ustalenie terminu debiutu nowych regulaminów, jako, iż obecne zasady są wiążące do 2030 roku włącznie. Niewykluczone, że finalnie to sezon 2030 będzie momentem powrotu do ośmiu cylindrów.
Według Autosportu, hybrydowe V8 może mieć punkt wspólny z obecnymi jednostkami, w związku z propozycją systemu „push-to-pass” stosowanego w IndyCar. Aktualnie kierowcy zarządzając energią z MGU-K są w stanie aktywować tryb wyprzedzania, który daje im przewagę mocy podczas jazdy za rywalem.
Zatwierdzenie silnika V8 oznaczałoby powrót do technologii, która była wykorzystywana w Formule 1 w latach 2006-2013. Wówczas wolnossący motor o pojemności 2,4 litra po trzech sezonach użytkowania doczekał się pierwszego w historii F1 systemu odzyskiwania energii, którym był KERS.
Autosport informuje, że F1 oraz FIA pracują już nad kształtem przepisów kolejnej formuły silnikowej, której debiut może nastąpić o rok wcześniej w sezonie 2030.
Fiasko jakim okazała się obecna generacja hybrydowych jednostek V6, w których za niemal połowę mocy odpowiada system odzyskiwania energii, zmusiła władze serii do intensywnych rozważań na temat kolejnego kształtu przepisów.
Bardzo duża presja pojawiła się na powrót do silników V8 lub nawet V10, w związku z opracowaniem wyścigowego paliwa neutralnego. Pomysł ten był omawiany w poprzednich miesiącach i ostatecznie władze Formuły 1 miały wypracować kompromis z producentami w kwestii szczegółów nowych układów napędowych.
Silnikiem kolejnej generacji ma być turbodoładowane trzylitrowe V8 wspierane przez MGU-K o mocy około 100 kilowatów. Bardzo dużą zmianą jest radykalne obniżenie znaczenia komponentu elektrycznego, jako, iż aktualnie generuje on 350 kilowatów mocy. Sam pakiet ma być docelowo lżejszy od obecnego o 50 kilogramów.
Pierwotnie FIA naciskała na powrót do wolnossących silników, jednakże ostatecznie Federacja miała zgodzić się na żądania producentów o utrzymaniu turbo. Stłumiony silnik poprzez sprężarkę będzie generował mniejszy hałas, co ma być kluczowe dla organizatorów ulicznych wyścigów, między innymi w Stanach Zjednoczonych.
Obecny zarys projektu jednostki napędowej kolejnej generacji może ulec jeszcze wielu zmianom, jako, iż szczegółowe ustalenia będą wypracowywane podczas spotkań w następnych miesiącach. Najistotniejsze może okazać się ustalenie terminu debiutu nowych regulaminów, jako, iż obecne zasady są wiążące do 2030 roku włącznie. Niewykluczone, że finalnie to sezon 2030 będzie momentem powrotu do ośmiu cylindrów.
Według Autosportu, hybrydowe V8 może mieć punkt wspólny z obecnymi jednostkami, w związku z propozycją systemu „push-to-pass” stosowanego w IndyCar. Aktualnie kierowcy zarządzając energią z MGU-K są w stanie aktywować tryb wyprzedzania, który daje im przewagę mocy podczas jazdy za rywalem.
Zatwierdzenie silnika V8 oznaczałoby powrót do technologii, która była wykorzystywana w Formule 1 w latach 2006-2013. Wówczas wolnossący motor o pojemności 2,4 litra po trzech sezonach użytkowania doczekał się pierwszego w historii F1 systemu odzyskiwania energii, którym był KERS.
Mateusz Szymkiewicz