Russell, Verstappen i Hadjar stanęli w obronie Franco Colapinto

Norris po incydencie z Baku ostro skrytykował Argentyńczyka i wzywał do zawieszenia go.
27.09.2610:26
Mateusz Szymkiewicz
64wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pierwsza trójka z wyścigu o Grand Prix Azerbejdżanu - George Russell, Max Verstappen oraz Isack Hadjar, postanowiła stanąć w obronie Franco Colapinto.

Argentyńczyk podczas restartu wyścigu w Baku przestrzelił dohamowanie do pierwszego zakrętu, taranując Pierre'a Gasly'ego oraz Lando Norrisa. Cała dwójka od razu zakończyła dalszą jazdę, natomiast Colapinto z uszkodzeniami zawieszenia zdołał jeszcze udać się do alei serwisowej.

W późniejszych wypowiedziach Norris ostro skrytykował zawodnika Alpine, twierdząc, że nie powinno go być w Formule 1. Mistrz świata sugerował również, iż jazda zaprezentowana przez Colapinto powinna być karana zawieszeniem na jeden wyścig, a nie cofnięciem na polach startowych, jak ostatecznie okazało się w przypadku 23-latka.

O opinię na temat słów Lando Norrisa została poproszona pierwsza trójka z Grand Prix Azerbejdżanu, jeszcze w trakcie po wyścigowej konferencji prasowej. Osobiście uważam, że wyraził się zbyt szorstko. Przy restarcie na zimnych oponach, małe błędy mogą przynieść wielkie konsekwencje. Zawieszenie powinno mieć miejsce wyłącznie w sytuacji, w której kierowca zrobił celowo coś bardzo niebezpiecznego - powiedział George Russell.

Zawieszenie na jeden wyścig to byłoby zbyt wiele w tej sytuacji - dodał Max Verstappen. Kluczowe jest, by zawodnik, który się tego dopuścił, miał świadomość swojego czynu i przeprosił za to.

Wydaje mi się, że przede wszystkim sam tor nie ma najlepszych standardów - uważa Isack Hadjar. Po wyjeździe z wyścigowej linii jazdy nawierzchnia nagle staje się bardzo nierówna. Po prostu przesadził w tej sytuacji. Pomylił się, a konsekwencje tego były spore. Kara zawieszenia na jeden wyścig byłaby zbyt ostra.